Kredytobiorca opłaca polisę, z której i tak nie skorzysta
Konstrukcja ubezpieczenia niskiego wkładu własnego ulega ciągłym modyfikacjom na korzyść konsumentów. Wciąż jednak dyskusyjna pozostaje generalna praktyka bankowa, która polega na przerzucaniu na klienta kosztów polisy przy jednoczesnym braku uposażenia go z tego tytułu
Proszę wyobrazić sobie sytuację: Kowalski decyduje się na zakup nieruchomości lokalowej za cenę 400 tys. zł. Transakcję chciałby sfinansować ze środków pochodzących z kredytu hipotecznego, jednakże zdaje sobie sprawę, że nie dysponuje wymaganym wkładem własnym (zazwyczaj jest to 20 proc. wartości inwestycji). Kowalski posiada jedynie 20 tys. zł (a więc 5 proc. ceny mieszkania), ale i w takim przypadku banki są przygotowane, aby wyciągnąć pomocną dłoń, która ułatwi Kowalskiemu stanie się - ze zwykłego konsumenta - kredytobiorcą. Jako remedium w ustach doradcy z pewnością pojawi się pojęcie ubezpieczenia niskiego wkładu własnego.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.