Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Można wiele stracić przez zbyt głośną drogę

5 marca 2014
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Precedensowe orzeczenie katowickiego sądu apelacyjnego otwiera furtkę tym, którzy stracili zdrowie przez uciążliwy hałas uliczny. Spokojne dotychczas samorządy mogą się spodziewać kolejnych procesów

Okazuje się, że można uzyskać nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych tytułem zadośćuczynienia. Taką rekompensatę dostała rencistka, która pozwała prezydenta miasta Katowice o naruszenie jej dóbr osobistych (sygn. akt I ACa 905/13). Wykazując uszczerbek na zdrowiu, wywalczyła przed sądem drugiej instancji zadośćuczynienie w wysokości 30 tys. zł. Sprawę wygrała dopiero w postępowaniu apelacyjnym, a samo orzeczenie ma charakter precedensowy. Jednak wynik ten zachęca innych do działania, a pokrzywdzonych jest wielu. Do tej pory bowiem udawało się to tylko nielicznym i wyłącznie w przypadku, gdy samorząd nie podejmował żadnych działań.

Problemy wynikające z przekraczania dopuszczalnych norm hałasu i drgań budynków mają nie tylko osoby mieszkające w sąsiedztwie dróg, ale również ci, którzy mają w swoim sąsiedztwie lotniska lub niektóre obiekty przemysłowe.

Uciążliwe decybele

Normy hałasu określa rozporządzenie ministra środowiska z 15 października 2013 r. w sprawie dopuszczalnych poziomów hałasu w środowisku (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 112).

- W zależności od formy zagospodarowania terenu, przyjeto różne poziomy dopuszczalnego hałasu. Na zewnątrz budynku mieszkalnego (dokładniej 1 metr od elewacji) nie może on przekraczać w dzień 61 decybeli dla zabudowy jednorodzinnej, 65 dla wielorodzinnej, a w nocy 56 w obu przypadkach. Dla terenów w tzw. śródmiejskiej strefie miast w dzień jest to 68, a w nocy 60 decybeli - tłumaczy Jacek Skorupski, urbanista, rzeczoznawca w zakresie planowania przestrzennego. Zgodnie z przepisami dzień to godziny od 6 rano do 22. Pozostała część doby to noc.

- Poziom hałasu należy uśrednić, żeby miara była obiektywna. Zdarza się bowiem, że na konkretnej drodze tylko w określonej porze hałas przekracza dopuszczalne normy - wskazuje ekspert. Są różne rodzaje hałasu. Jednak poziom określony w kategorii A, który najbardziej odpowiada charakterystyce ucha ludzkiego - 60 decybeli - został uznany za zakłócający sen. Można to w dużym uproszczeniu przedstawić jako hałas spowodowany przejazdem kilkuset samochodów na godzinę tuż pod oknem - wyjaśnia Jacek Skorupski.

Kto odpowiada

- Za ochronę przed hałasem dobiegającym z drogi odpowiada jej zarządca. Obowiązek ten nakłada na niego ustawa z 27 kwietnia 2001 r. - Prawo ochrony środowiska (Dz.U. z 2008 r., nr 25, poz. 150 z późn. zm.) - wyjaśnia adwokat Leszek Ziomek z kancelarii adwokackiej Włodarczyk, Ziomek & Wojciechowski.

W przypadku dróg krajowych ich zarządcą jest generalny dyrektor dróg krajowych i autostrad. Za trasy wojewódzkie i powiatowe odpowiadają odpowiednio zarządy tych jednostek. Drogi gminne są zaś pod nadzorem wójta, burmistrza bądź prezydenta miasta. Trochę inaczej jest uregulowana sytuacja w granicach miast na prawach powiatu. Tam zarządcą wszystkich dróg publicznych, z wyjątkiem autostrad i dróg ekspresowych, jest prezydent miasta.

- Zarządca dopuszczając drogę do użytkowania, jest także odpowiedzialny za jej oddziaływanie na środowisko. Zgodnie bowiem z art. 20 pkt 13 ustawy o drogach publicznych zarządca odpowiada m.in. za przeciwdziałanie niekorzystnym przeobrażeniom środowiska mogącym powstać lub powstającym w następstwie budowy lub utrzymania dróg. Tymi niekorzystnymi przeobrażeniami jest, zgodnie z ustawą Prawo ochrony środowiska, także nadmierny hałas - wyjaśnia adwokat Jarosław Szczepaniak z Derdzikowski, Szczepaniak, Jakubiec Adwokackiej sp.p.

Jak zapobiegać

Samorządy chcąc uniknąć odpowiedzialności muszą zatroszczyć się o odpowiednie wyciszenie hałasu związanego z użytkowaniem dróg. Pewnym rozwiązaniem jest ustawienie ekranów dźwiękochłonnych, a w razie braku możliwości ich wykonania można położyć specjalną nawierzchnie wyciszającą.

Jak wskazał w jednym z orzeczeń Sąd Okręgowy w Warszawie (sygn. akt V Ca 2570/12), niewystarczające było ustawienie przez miasto znaków kierujących ruch samochodów na inne ulice. Tak jak uznał wcześniej organ pierwszej instancji, należało zarządzić zakaz przejazdu pojazdów ciężkich w porze nocnej. To, zdaniem sądu, mogłoby w znacznym stopniu zniwelować hałas dochodzący z drogi, a jednocześnie stanowić argument, który pozwoliłby na odrzucenie roszczenia z tytułu naruszenia dóbr osobistych.

Osoba, której dobra osobiste zostały naruszone, może domagać się od sprawcy zarówno odszkodowania za poniesiony uszczerbek majątkowy, jak i zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Poszkodowani mogą dochodzić obu tych roszczeń równocześnie.

- W przypadku wystąpienia zarówno o odszkodowanie za szkody wyrządzone nadmiernym hałasem, jak i zadośćuczynienia za doznaną krzywdę konieczne będzie wykazanie przede wszystkim faktu emitowania nadmiernego hałasu. Przydatne do tego mogą być notatki lub protokoły sporządzone przez policję lub straż miejską w trakcie interwencji. Poza tym niezbędne będzie również zbadanie poziomu hałasu i wydanie opinii przez biegłego - radzi Leszek Ziomek.

Aby uchronić się przed zobowiązaniem do wypłaty wysokich odszkodowań, samorządy powinny zadbać o konserwację ekranów akustycznych czy nawierzchni dróg. Dobry stan takiego systemu wyciszającego mało do tej pory interesował włodarzy miast ze względu na bardzo trudne dochodzenie roszczeń przez pokrzywdzonych.

We wspomnianym orzeczeniu kobieta dochodząca swoich praw sporządziła na własny koszt ekspertyzy i dostarczyła dokumentację potwierdzającą zły stan zdrowia. Właśnie zaświadczenie lekarskie było główną przesłanką przyznania powódce zadośćuczynienia. Sąd dodał, że sprawa powódki rozpatrywana była w kontekście prawa do wypoczynku i niezakłóconej możliwości korzystania ze swojej nieruchomości.

- Podstawę prawną dochodzenia roszczeń odszkodowawczych związanych z utratą zdrowia stanowią przepisy kodeksu cywilnego. Zgodnie z art. 24 i 448 w razie naruszenia dóbr osobistych, do których zalicza się wedle treści art. 23 także zdrowie, każdy może dochodzić odszkodowania, a także zadośćuczynienia w przypadku bezprawnego wyrządzenia mu szkody na zdrowiu - wskazuje mecenas Szczepaniak.

Udowodnić związek

Sprawy z tytułu zadośćuczynienia i odszkodowania za negatywne oddziaływanie hałasu nie są najłatwiejsze. Osoba pokrzywdzona musi udowodnić w toku postępowania sądowego, że przysługujące jej określone dobro osobiste zostało naruszone. Jest zobowiązana do udowodnienia, że między działaniem sprawcy a krzywdą był związek przyczynowy. Na pozwanym ciąży jedynie obowiązek wykazania, że jego działanie było podjęte w granicach prawa.

- W swojej praktyce prowadziłem sprawy związane zarówno z roszczeniami o zaprzestanie tzw. immisji, w tym nadmiernego hałasu zakłócającego korzystanie z nieruchomości sąsiednich, jak i o zadośćuczynienie za naruszenie dóbr osobistych przez takie działania - nadmienia mecenas Szczepaniak. - Obecnie w Polsce sprawy takie prowadzone są przeciwko zarządcom dróg, a także podmiotom prowadzącym lotniska cywilne czy wojskowe - zauważa adwokat.

Przykładem jest sprawa przeciwko zarządcy lotniska w Łasku. Mieszkańcy walczą o wprowadzenie zakazu startów samolotów F-16. Orzeczeniem z 9 października 2013 r. (sygn. akt I Ca 348/13) sąd okręgowy przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia organowi niższej instancji.

Joanna Kowalska

joanna.kowalska@infor.pl

OPINIA EKSPERTA

@RY1@i02/2014/044/i02.2014.044.08800100a.802.jpg@RY2@

Leszek Ziomek adwokat, kancelaria adwokacka Włodarczyk, Ziomek & Wojciechowski

W sprawach o ochronę dóbr osobistych, w tym prawa do spokojnego korzystania z mieszkania, możliwość złożenia pozwu zbiorowego została wyraźnie wykluczona w art. 1 ust. 2 ustawy o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym (Dz.U. z 2010 r. nr 7, poz. 44).

Ale mieszkańcy, którzy chcą wspólnie występować przed sądem, mogą skorzystać z innej podstawy prawnej. Jednak treść roszczenia nie może dotyczyć ochrony dóbr osobistych. Złożenie takiego pozwu jest możliwe w wypadku dochodzenia zaprzestania emitowania nadmiernego hałasu na podstawie art. 144 kodeksu cywilnego. Warunkiem wystąpienia z pozwem zbiorowym jest jednak zebranie grupy co najmniej 10 osób mających podobne roszczenie.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.