Ochrona twórców: doganiamy Europę
Archiwa będą wreszcie mogły udostępnić dzieła osierocone, a pisarze dostaną rekompensatę za to, że ich książki są wypożyczane przez biblioteki. Jutro wchodzi w życie duża nowelizacja przepisów o prawie autorskim
Zmiana ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 2015 r. poz. 1639) została przyjęta przez Sejm rzutem na taśmę, pod sam koniec minionej kadencji. Pośpiech był jednak uzasadniony, gdyż nowelizacja wdraża pomijane dotychczas w naszym prawie regulacje unijne. Chodzi m.in. o dyrektywę 2012/28/UE w sprawie dzieł osieroconych. To utwory, których autorzy pozostają nieznani lub nie można do nich dotrzeć. Dzisiaj kurzą się w archiwach, bo praktycznie nie ma możliwości legalnego ich wykorzystania.
- W przypadku Polski ma to szczególnie duże znaczenie z uwagi na często nieprzejrzysty system zawierania umów z autorami przed 1989 r. i archiwa pełne wartościowych pozycji, co do których niemożliwe jest ustalenie autorstwa lub kręgu spadkobierców - zauważa Agnieszka Wiercińska-Krużewska, adwokat w kancelarii WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr.
Potwierdzają to dane Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Tylko w archiwach Biblioteki Narodowej znajduje się ok. 300 tys. jednostek bibliotecznych, które są dziełami osieroconymi. W zbiorach Filmoteki Narodowej leży z kolei ok. 300 osieroconych taśm. Nowe przepisy pozwolą na ich digitalizację i publiczne udostępnianie m.in. przez instytucje kultury i oświaty. Zanim jednak to nastąpi, upłynie trochę czasu. Zgodnie ze znowelizowaną ustawą udostępnienie dzieł w internecie (bo tylko taki sposób przewidziano) muszą poprzedzić staranne poszukiwania uprawnionych. Szczegółową procedurę ustala rozporządzenie MKiDN z 23 października 2015 r. w sprawie wykazu źródeł, których sprawdzenie jest wymagane w ramach starannych poszukiwań uprawnionych do utworów i przedmiotów praw pokrewnych, które mogą być uznane za osierocone, oraz sposobu dokumentowania informacji o wynikach starannych poszukiwań (Dz.U. z 2015 r. poz. 1823).
Wsparcie dla pisarzy
Kolejny pakiet nowych przepisów dostosowuje naszą ustawę do dyrektywy 2006/115/WE. Chodzi o zrekompensowanie autorom i wydawcom strat, jakie ponoszą w związku z tym, że ich książki - zamiast być kupowane - są wypożyczane w bibliotekach. Dostaną oni w związku z tym dodatkowe wynagrodzenie. Środki pochodzić będą z Funduszu Promocji Kultury, zasilanego z dopłat przewidzianych w przepisach o grach hazardowych. Pieniądze trafią do wybranej przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, a ta podzieli je między pisarzy i wydawców. Do pierwszych trafi 75 proc., a do drugich 25 proc. środków. Wynagrodzenia będą uzależnione od popularności książki i wyniosą mniej więcej od 40 zł do 20 tys. zł rocznie. Na lata 2016-2024 przewidziano na ten cel 37,6 mln zł.
Jednocześnie zlikwidowany został Fundusz Promocji Twórczości. Ucieszy to wydawców utworów, które przeszły już do domeny publicznej w związku z wygaśnięciem do nich autorskich praw majątkowych (co do zasady 70 lat po śmierci autora). Dotychczas musieli oni odprowadzać od 5 do 8 proc. wpływów ze sprzedaży takich pozycji właśnie na wspomniany fundusz. Jedynie niekomercyjne wydawnictwa (np. publikujące darmowe e-booki w internecie) były zwolnione z tego obowiązku. Teraz nikt już nie będzie musiał nic płacić, dlatego też FPT zostanie zlikwidowany (z końcem tego roku). Nie będzie to jednak dla twórców wielka strata: kwoty, jakie do niego wpływały, i tak nie były imponujące i w rzeczywistości to MKiDN z własnych środków wspierał promocję twórczości.
Wyjątek edukacyjny
Spore dyskusje podczas prac w Sejmie wywołał tzw. dozwolony użytek edukacyjny. Pozwala on podczas lekcji w szkole wyświetlać film edukacyjny czy też posługiwać się odbitkami ksero książek. Pierwotnie miał on dotyczyć również muzeów i bibliotek. Mogłyby one również prezentować np. pokazy slajdów. Ostatecznie jednak MKiDN zrezygnowało z tej propozycji. Koalicja Otwartej Edukacji przygotowała petycję, pod którą podpisało się ponad 1200 przedstawicieli instytucji kultury i sztuki, domagając się objęcia dozwolonym użytkiem także muzeów i bibliotek. Nie udało jej się jednak przekonać posłów.
- Niezrozumiałe jest dla nas, dlaczego instytucje takie jak muzea czy biblioteki, które ustawowo mają przypisane cele edukacyjne, nie będą mogły korzystać z dozwolonego użytku. Nie wykorzystujemy potencjału, jaki daje nam unijna dyrektywa, co jest o tyle przykre, że edukacja powinna być dla nas priorytetem - komentuje Marcin Serafin, prawnik Centrum Cyfrowego Projekt: Polska.
Rozszerzono natomiast zakres wyjątku edukacyjnego. Dotychczas dawał on możliwość tworzenia jedynie kopii analogowych. Teraz utwory można będzie zwielokrotniać dowolnymi technikami, a więc także digitalizować. Umożliwia to ich wykorzystanie podczas e-learningu. Z jednym zastrzeżeniem - grono użytkowników musi być ograniczone. Innymi słowy nauczyciel może wysłać klasie e-maile, w których wykorzysta np. fragmenty filmów, wierszy czy zdjęcia, ale nie może już opublikować tych materiałów w internecie, tak aby każdy miał do nich dostęp.
Modyfikacje przeszło też prawo cytatu. Zmiany nie poszły jednak aż tak daleko, jak pierwotnie zakładano. W rządowej wersji projekt pozwalał w ramach samoistnej całości cytować nawet całe utwory w zakresie uzasadnionym uczciwymi zamiarami. Zaprotestowało kilkanaście organizacji skupiających twórców. Przekonywały, że na skutek takich zapisów bardzo łatwo będzie obejść ustawę i prawo cytatu zostanie de facto zastąpione kopiowaniem całych filmów czy książek. I nie będzie to służyło twórczości, lecz np. udostępnianiu treści w sieci.
Ostatecznie stanęło na tym, że tak jak dotychczas prawo cytatu ma służyć jedynie twórcom w utworach tworzących samoistną całość. Poza wyjątkami nie będzie też można cytować całych dzieł. Tymi wyjątkami są utwory plastyczne, fotograficzne i inne "drobne". W praktyce oznaczać to będzie, że w książce można w ramach cytatu zaprezentować zdjęcie rzeźby czy krótką fraszkę. Cytowanie zaś bez zgody całej książki czy filmu nie jest dozwolone.
@RY1@i02/2015/225/i02.2015.225.18300080a.802.jpg@RY2@
Ile dostaną pisarze i wydawcy za wypożyczanie książek przez biblioteki
Sławomir Wikariak
Wchodzi w życie 20 listopada 2015 r.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu