Dziennik Gazeta Prawana logo

Tabliczka informująca o złym psie może zwolnić właściciela z odpowiedzialności

31 sierpnia 2015

Pani Beata jest matką dwunastoletniego syna. - Adaś niedawno poszedł w odwiedziny do sąsiada. Gdy wszedł na teren posesji, rzucił się na niego pies, syn ledwo zdążył uciec. Wrócił do domu przerażony, przecież zwierzę mogło go naprawdę dotkliwie pogryźć. Rozmawiałam z sąsiadem, ten nie poczuwa się do winy, twierdzi, że na furtce jest przecież informacja, że wchodzi się na własną odpowiedzialność z powodu groźnego psa. Moim zdaniem to nic nie zmienia. Jeśli pies jest niebezpieczny dla ludzi, powinien być trzymany na uwięzi - denerwuje się czytelniczka

Pani Beata słusznie się bulwersuje, bo na właścicielu psa spoczywają określone obowiązki. Trudno jednak jednoznacznie określić, czy właściciel je zaniedbał. Polskie przepisy jasno wskazują, że wobec zwierzęcia należy zachować zwykłe lub nakazane środki ostrożności. Co istotne, nie nakłada się obowiązku wyłącznie na właściciela psa, ale i na osobę, która w danym momencie się nim zajmuje. Dotyczy to miejsc dostępnych dla wszystkich, a osoba, która nie zachowała wspomnianych środków, musi się liczyć z karą nagany lub grzywny, do 250 zł. Warto zaznaczyć, że jeszcze wyższa kara grozi temu, kto przez drażnienie lub płoszenie zwierzęcia sprawia, że staje się ono agresywne (nawet do 1 tys. zł).

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.