Dziennik Gazeta Prawana logo

Obrazowo o prawie

2 lipca 2018

"Zabawy z prawem autorskim" to książka całkowicie różna od innych publikacji prawniczych o podobnej tematyce, które dostępne są na rynku wydawniczym. Co czyni tę pozycję wyjątkową? Przede wszystkim to, że jest ona książką obrazkową. Z tym, że ilustracje nie są w niej jedynie miłym dla oka dodatkiem. Autor wykorzystuje je bowiem do analizy ochrony prawnoautorskiej i na konkretnych przykładach pokazuje dylematy i trudności w stosowaniu przepisów ustawy. A czytelnik ma możliwość na bieżąco konfrontować trafność konkretnych rozumowań.

Przykładów tych zawiłości jest w książce mnóstwo. Już na samym początku autor serwuje nam niezwykle ciekawe niemieckie orzeczenie dotyczące podmiotu praw autorskich do książki spisanej bez zmian przez prof. Helen Schucman. Według jej oświadczenia - podyktowanej po angielsku przez Jezusa. Sąd uznał w tej sprawie, że osoba, która twierdzi, iż dzieło zostało jej przekazane metafizycznie, jest zawsze jego twórcą.

Na kolejnych stronach autor rozważa kwestię przyznania ochrony rozłożonemu origami ze względu na wytworzony układ zgięć. I ku zaskoczeniu czytelnika stwierdza, że w niektórych przypadkach może być ono potraktowane jako utwór. Wszystko zależy bowiem od stopnia złożoności tych zgięć i ich układu.

W dalszej części książki jest równie interesująco. Autor dywaguje nad zakresem ochrony tatuażu ze względu na jego eksploatację przez osobę wytatuowaną. Tutaj też dochodzi do zaskakujących wniosków. Twierdzi bowiem, że o ile nie można zakazać wykorzystania tatuażu jako elementu reklamy, w której występuje dana osoba, o tyle w sytuacji, gdy tatuaż jest centralnym elementem spotu, dochodzi do bezprawnego naruszenia prawa autorskiego. Opisując te i inne przykłady, autor doskonale pokazuje nadspodziewanie dużą niepewność w stosowaniu przepisów ustawy i jej paraliżujący wpływ zarówno na twórczość, jak i na korzystanie z dóbr kultury.

Na pewno mocną stroną książki jest też jej jasny i przystępny język, zrozumiały nawet dla osób, które nie dysponują dużą wiedzą prawniczą.

Obrazkowa formuła publikacji ma jednak swoje minusy. Autor zrezygnował z omówienia całości prawa autorskiego i skoncentrował się jedynie na analizie problematyki, która może być oparta na ilustracjach. Dlatego w książce zabrakło omówienia kwestii dotyczących choćby umów autorskich. Niemniej nie zmienia to ogólnej pozytywnej oceny publikacji.

@RY1@i02/2015/147/i02.2015.147.070000200.802.jpg@RY2@

Ryszard Markiewicz Zabawy z prawem autorskim Wolters Kluwer Warszawa 2015

PS

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.