W umowach frankowych roi się od niedozwolonych zapisów
Prawo
DGP przyjrzał się dokumentom dostarczonym przez osoby, które w różnych bankach zaciągnęły kredyty hipoteczne w szwajcarskiej walucie. Okazuje się, że w wielu z nich znajdują się niejednoznaczne, niepełne lub skrajnie niekorzystne dla kredytobiorców zapisy. Część z nich została uznana przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów za klauzule abuzywne. Mimo to banki nie aneksowały umów w celu wyczyszczenia ich z niedozwolonych postanowień. Twierdzą, że tego typu akcje są mało skuteczne. "Klienci nie są zainteresowani podpisaniem aneksu i odesłaniem go do banku" - tłumaczą. Deklarują jednak, że respektują wyroki sądu i dostosowują się do nich
B4
Prezes UOKiK: Banki zawiodły klientów
Instytucje finansowe oferowały kredytobiorcom produkty, które nie były dostosowane do ich możliwości finansowych. Zawiodły ich zaufanie. I dlatego teraz to one powinny znaleźć rozwiązanie problemu i ponieść część związanych z tym kosztów - uważa Adam Jasser, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W rozmowie z DGP deklaruje, że urząd dokładnie i na bieżąco monitoruje, jak banki zachowują się w stosunku do klientów mających kredyt we frankach. - W naszej ocenie powinny np. stosować ujemne oprocentowanie wynikające ze spadku stopy LIBOR. I pod tym kątem również sprawdzamy prawidłowość ich działań - dodaje. Zapewnia też, że wkrótce UOKiK zyska znacznie lepsze narzędzia do ochrony konsumentów
@RY1@i02/2015/027/i02.2015.027.00000010a.802.jpg@RY2@
wojtek górski
Adam Jasser
A8
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu