Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

PYTANIA DO EKSPERTA

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

@RY1@i02/2016/223/i02.2016.223.18300400e.801.jpg@RY2@

Dominik Jędrzejko adwokat, partner w kancelarii Kaszubiak Jędrzejko Adwokaci sp. p., autor bloga NieuczciwePraktykiRynkowe.pl

Od stycznia ma zacząć funkcjonować platforma ODR. Czy zdoła zmienić obraz pozasądowego rozwiązywania sporów?

Jestem zdania, że internetowy system rozstrzygania sporów konsumenckich (ODR) nie zrewolucjonizuje zasad dochodzenia roszczeń w odniesieniu do umów zawieranych na odległość.

Oczywiste jest, że przyspieszenie, ułatwienie i obniżenie kosztów w rozstrzyganiu sporów między przedsiębiorcą a konsumentem ma szczególne znaczenie w przypadku roszczeń o niższej wartości. Z roszczeniami tymi nie radzi sobie bowiem sądownictwo powszechne, a funkcjonujące procedury utrudniają, a niekiedy wręcz uniemożliwiają ich dochodzenie. Świadomość tych ograniczeń nie jest niczym niezwykłym dla prawnika mającego praktyczne doświadczenia w sporach konsumenckich. W konsekwencji niemal każdy przedsiębiorca korzystający z profesjonalnej pomocy prawnej, posiada wiedzę na temat ryzyka procesu, statystycznej liczby spraw trafiających na drogę postępowania sądowego oraz kosztów z tym związanych. Projektując politykę konsumencką w zakresie rozwiązywania sporów, po prostu bierze się te okoliczności pod uwagę, co niekoniecznie musi prowadzić do wniosków korzystnych dla konsumentów.

ODR w założeniu ma znacznie ułatwić szybkie rozstrzygnięcie sporu, co przełoży się przecież na większą liczbę sporów inicjowanych przez konsumentów, w tym w odniesieniu do drobnych roszczeń. Nie można też zakładać, że każde roszczenie konsumenckie jest zasadne. Doświadczenie pokazuje, że wiele inicjowanych procesów nie ma jakichkolwiek podstaw prawnych lub faktycznych, a ich źródłem są często błędnie interpretowane informacje pozyskiwane na własną rękę z internetu lub w ramach nieprofesjonalnego doradztwa.

Więcej roszczeń wymaga większego zaangażowania po stronie przedsiębiorcy, w konsekwencji nie wróżę ODR wielkiego sukcesu. Na obecnym etapie ODR to dla przedsiębiorcy trudne do oceny ryzyko związane ze zwiększeniem się skali zaangażowania, a efekt marketingowy, czyli pozytywny odbiór związany z wykorzystywaniem platformy, jest po prostu niewielki. Być może zmieni się to w przyszłości, w miarę promocji tego typu rozwiązań.

Dlaczego pana zdaniem system nie zadziała?

Trudno też znaleźć odpowiedź na pytanie, co taki system miałby dać przedsiębiorcy, który stosuje liberalną i rozsądną politykę konsumencką, a spory sądowe prowadzi w zasadzie jedynie w sprawach, w których ewidentnie konsument nie ma racji. Jaki interes miałby taki przedsiębiorca w poddawaniu sporu pod rozstrzygnięcie niezależnego podmiotu nastawionego raczej prokonsumencko, a nieposiadającego przecież autorytetu sądu powszechnego? Przewagą może być jedynie specjalizacja, znajomość specyfiki danej branży czy też konkretnego produktu oraz doświadczenie niedostępne sędziemu sądu powszechnego.

A czy konsumenci będą zainteresowani, żeby korzystać z pośrednictwa podmiotów branżowych?

Obawiam się też, że z usług branżowego podmiotu ADR (za pośrednictwem platformy ODR) nie będzie chciał również korzystać konsument, który przeważnie cechuje się dużą dozą nieufności. Kolejna kwestia to pytanie, czy konsument wyrazi zgodę, by taki podmiot prowadził postępowanie w sprawie pozasądowego rozwiązywania sporów konsumenckich, w których stroną wnioskującą jest przedsiębiorca (np. o zwrot kosztów postępowania reklamacyjnego w przypadku bezzasadnej reklamacji). Nie widzę na to szans i to nawet nie z uwagi na poczucie, że taki wyspecjalizowany podmiot nie jest bezstronny, ale z uwagi na to, iż problemy postępowania cywilnego w Polsce czynią dochodzenie takiego roszczenia dla przedsiębiorcy bardzo trudnym i często ekonomicznie bezzasadnym. Konsument, który posiada taką wiedzę (a wie przy tym, że roszczenie w stosunku do niego jest zasadne), przyjmuje więc, iż szansa na bycie pozwanym jest niewielka, a w przypadku wyrażenia zgody na pozasądowe rozstrzygnięcie sporu znacznie tę szansę zwiększy - całkowicie niepotrzebnie.

Dodam, że regulacje prawa konsumenckiego uniemożliwiają przedsiębiorcy łatwe dochodzenie roszczeń przeciwko konsumentom. W tym kontekście również przedsiębiorcy nie będą skłonni ułatwiać dochodzenia roszczeń konsumentowi, szczególnie jeśli w wyniku rozpatrzenia reklamacji wstępnie uznają roszczenie za bezzasadne.

Rozmawiał Jakub Styczyński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.