Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Jak firma może dochodzić roszczeń z gwarancji lub rękojmi

5 kwietnia 2016
Ten tekst przeczytasz w 114 minut

Przedsiębiorstwo produkcyjne ABC sp. z o.o. od wielu lat zamawia części zamienne do maszyn u tego samego kooperanta - spółki VS. Dotychczasowa współpraca obu firm układała się bez zarzutu. Niestety dostarczony w ostatnim czasie moduł nie działa poprawnie, dlatego spółka postanowiła wystąpić do kontrahenta ze stosownymi roszczeniami.

Wśród członków zarządu powstał jednak spór, czy bardziej zasadne jest wystosowanie roszczeń na podstawie udzielonej spółce gwarancji, czy też lepszym rozwiązaniem jest oparcie się na przepisach o rękojmi za wady rzeczy. Zarząd ABC sp. z o.o. zamierza dodatkowo wykorzystać zaistniałą sytuację i potrącić swoją wierzytelność z omawianego tytułu z płatnością za kolejną fakturę VAT wystawioną przez kooperanta.

Sprawa się komplikuje, gdyż okazało się, że do oferty otrzymanej od kontrahenta zarząd ABC sp. z o.o. wprowadził jednostronnie zmiany w zakresie gwarancji. Druga strona co prawda nie sprzeciwiła się takiej zmianie, jednak nie przyznała też nigdy oficjalnie, że zmianę wprowadzoną w ofercie akceptuje. W związku z tym zarząd obawia się, czy gwarancja została skuteczne udzielona, czy też wobec powyższych zmian i braku ich wyraźnej akceptacji nie doszło do porozumienia w tym zakresie.

Aby wyjaśnić zaistniałą sytuację od strony prawnej, zarząd zaprosił na swoje posiedzenie radcę prawnego współpracującego ze spółką. Członkowie zarządu liczą, że rozmowa z prawnikiem pozwoli na wybór właściwej strategii względem kontrahenta.

Etap I Przedstawienie problemu

Na spotkanie z prawnikiem, które odbyło się w siedzibie spółki ABC, stawił się cały zarząd: prezes Anna Alex oraz wiceprezesi Piotr Babacki i Krzysztof Czaja. Problem z dostarczonym modułem do linii produkcyjnej nie był wprawdzie na tyle istotny, by mógł doprowadzić do zachwiania pozycji finansowej firmy, ale też nie była to drobna sprawa. Wszyscy byli zainteresowani, bo sprawa dotyczyła stałego kontrahenta, doskonale znanego wszystkim członkom zarządu.

- Panie mecenasie, mamy problem z jednym z naszych stałych kooperantów, który dostarcza nam części zamienne do maszyn. Nasze firmy współpracują ze sobą od lat, ale taka sytuacja zdarzyła się po raz pierwszy - rozpoczął wiceprezes zarządu ABC sp. z o.o.

- Tak, pamiętam, pani prezes wspominała mi o tej sprawie, ale poproszę o szczegóły - odpowiedział prawnik Piotr Kowalski. Od lat współpracował z firmą i w wiele jej spraw był na bieżąco wtajemniczany.

- Jak już nakreśliłam sytuację w rozmowie telefonicznej: poprosiliśmy firmę VS o ofertę na dostarczenie jednego z modułów do maszyny produkcyjnej. Gdy ją otrzymaliśmy, zauważyłam, że w ofercie jest krótszy okres gwarancji niż dotychczasowy - zazwyczaj stosujemy okres 18 miesięcy, tym razem w treści umowy wpisano 12 miesięcy. Zarząd postanowił skreślić ten okres i wpisać w to samo miejsce 18 miesięcy. Nie zmienialiśmy ani terminów dostawy, ani sposobów płatności, tylko tę jedną rzecz. Tak zmienioną ofertę odesłaliśmy kontrahentowi, z zaznaczeniem zmiany. Nie otrzymaliśmy jednak od niego żadnej odpowiedzi w tym zakresie, a jedynie fakturę VAT na zaliczkę wskazaną w ofercie. Opłaciliśmy fakturę i w umówionym terminie dostarczono nam zamówiony moduł. Teraz obawiamy się, że przez to przekreślenie i brak wyraźnej akceptacji ze strony kontrahenta nie posiadamy wcale gwarancji, a sytuacja wymaga pilnego z niej skorzystania - wskazała prezes zarządu.

- W państwa przypadku nakłada się na siebie kilka norm, stąd też o gwarancję proszę być spokojnym, możemy przyjąć, że obowiązuje przez 18 miesięcy - uspokoił prawnik. - Po pierwsze kodeks cywilny umożliwia drobne modyfikacje otrzymanych ofert i milczące przyjęcie przez drugą stronę wprowadzonych w nich zmian. Nawet jeżeli owa zmiana nie mogłaby być uznana za drobną - to jest jeszcze przepis mówiący o stałej współpracy między przedsiębiorcami. Wynika z niego, że brak niezwłocznej odpowiedzi na otrzymaną ofertę poczytuje się za jej przyjęcie. Gdyby zaś zmianę okresu gwarancji uznać za zmianę istotną, to państwa pismo należy traktować właśnie jak nową ofertę, która zostałaby przyjęta wobec braku odpowiedzi - wyjaśnił radca prawny.

- O, kamień spadł mi z serca. Chociaż, zdaje się, że jeżeli nie byłoby gwarancji, to mielibyśmy jeszcze roszczenia z rękojmi przez dwa lata od dostarczenia towaru? - spytał wiceprezes zarządu Piotr Babacki. To on kilka miesięcy wcześniej jako pierwszy wykrył, że kontrahent skrócił w projekcie umowy okres gwarancji. I to on zaproponował zmianę w umowie. Miał jednak poczucie, że nie w pełni wówczas dopilnował, by sprawa została odpowiednio sfinalizowana.

- Z rękojmią między przedsiębiorcami jest nieco inaczej niż w przypadku uprawnień konsumenckich. Mianowicie przedsiębiorca traci uprawnienia z tytułu rękojmi, jeżeli nie zbadał rzeczy w czasie i w sposób przyjęty przy danym towarze i nie zawiadomił niezwłocznie sprzedawcy o wadzie, a w przypadku gdy wada wyszła na jaw dopiero później - jeżeli nie zawiadomił sprzedawcy niezwłocznie po jej stwierdzeniu. Zatem pytanie do państwa: kiedy wada się ujawniła i czy zawiadomiono o niej dostawcę? - kontynuował prawnik.

- Z tym może być problem, bo jak moduł przyszedł do nas, to został złożony w magazynie, gdyż nie był pilnie potrzebny. Dopiero po kilku tygodniach go rozpakowaliśmy, podłączyliśmy i wtedy się okazało, że pewne funkcje nie działają. Do kontrahenta jeszcze nic nie pisaliśmy, bo chcieliśmy to najpierw omówić na zebraniu zarządu. Ale nie było kiedy się spotkać, więc minęło kolejne parę tygodni - sprecyzował wiceprezes.

Etap II Przedstawienie rozwiązania

- Nie brzmi to dobrze z punktu widzenia przepisów o roszczeniach z tytułu rękojmi. Radzę czym prędzej zgłosić roszczenie z gwarancji, w najgorszym wypadku zawiesi ono bieg wygaśnięcia rękojmi - odpowiedział radca prawny.

- To skorzystanie z gwarancji nie spowoduje, że upłynie nam rękojmia? - spytała prezes zarządu.

- W obecnym stanie prawnym zdecydowanie nie. Bieg terminu do wykonania uprawnień z tytułu rękojmi ulega zawieszeniu z dniem zawiadomienia sprzedawcy o wadzie - wskazał prawnik.

- Zastanawialiśmy się jeszcze, czy nie wystąpić o mediację do naszego kontrahenta. Nie chcemy iść z nim do sądu, a do tego mediacja teraz jest mocno lansowana w mediach - dopytywała prezes zarządu.

- Jeżeli w państwa umowie nie ma zapisu o mediacji, to jest to ryzykowne posunięcie, gdyż może nie dojść do przerwania biegu terminu przedawnienia. Dlatego trzeba postępować ostrożnie - przestrzegł prawnik.

- Jak to? - zdziwiła się prezes zarządu.

- Chodzi o to, że ustawa wiąże skutek przerwania biegu terminu przedawnienia z wszczęciem mediacji. Tymczasem gdy strony nie zawarły umowy o mediację, a druga strona nie wyraziła na nią zgody, to nie dochodzi do wszczęcia mediacji, nawet jeżeli jedna ze stron wystąpiła z wnioskiem o wszczęcie mediacji - kontynuował radca prawny.

- Faktycznie, trzeba na to uważać. Mamy jeszcze jedno pytanie. Chodzi o to, że zbliża się termin zapłaty kolejnej należności na rzecz tego kontrahenta. Pomyśleliśmy, że potrącimy z tą fakturą naszą należność z tytułu obniżenia ceny sprzedaży wadliwego modułu. Czy jest to możliwe? - spytał wiceprezes zarządu.

- Potrącane ze sobą mogą być roszczenia wymagalne. Obawiam się, że państwa roszczenia z gwarancji wymagalne jeszcze nie są. Należy je zgłosić kontrahentowi, który ma określony w gwarancji okres na ich wykonanie. Dopiero po tym czasie staną się one wymagalne. Ponadto należy sprawdzić w gwarancji, czy przewiduje ona roszczenie o obniżenie ceny. Jest ono charakterystyczne dla rękojmi za wady, choć nie wyklucza to podobnego ukształtowania uprawnień gwarancyjnych - wyjaśniał dalej mecenas.

- Dobrze, zweryfikujemy to jeszcze. A zakładając, że nasze roszczenie stanie się wymagalne i zdecydujemy się na jego potrącenie, jak wtedy rozliczyć odsetki należne kontrahentowi? - kontynuował wiceprezes.

- Oświadczenie o potrąceniu ma moc wsteczną od chwili, kiedy potrącenie stało się możliwe. Oznacza to, że jeżeli któraś z potrącanych wierzytelności była wcześniej wymagalna, to odsetki od niej mogą być naliczane tylko do pierwszego dnia, w którym potrącenie było możliwe. Nawet jeżeli do samego potrącenia dojdzie później, nie będzie to miało znaczenia - dokończył radca prawny.

- To dobra wiadomość. Podsumowując zaś to, co ustaliliśmy dzisiaj: zgłaszamy niezwłocznie nasze roszczenie z gwarancji udzielonej przez kontrahenta, a jeśli odpowie odmownie, to wrócimy do kwestii potrącenia. Panie mecenasie, dziękuję za spotkanie - zakończyła prezes zarządu.

- Również dziękuję i pozostaję do dyspozycji - odpowiedział prawnik.

RADA 1

Milczące przyjęcie oferty i jej zmiana

Zasadą jest, że przyjęcie oferty zawarcia umowy od innego podmiotu dokonane z zastrzeżeniem zmiany lub uzupełnienia jej treści poczytywane jest za złożenie nowej oferty przez adresata oferty pierwotnej. Aby zatem umowa weszła w życie w wersji uwzględniającej przedmiotowe modyfikacje, niezbędne jest zaakceptowanie tych zmian przez pierwotnego oferenta. W przypadku braku zgody na nowe brzmienie oferty, do zawarcia umowy nie dojdzie.

Sytuacja przedstawia się inaczej w przypadku, gdy zarówno oferentem, jak i oblatem (adresatem oferty) są przedsiębiorcy. W takim wypadku odpowiedź na ofertę z zastrzeżeniem zmian lub uzupełnień niezmieniających istotnie treści oferty poczytuje się za jej przyjęcie. Istotność zmiany należy badać w odniesieniu do danej, konkretnej oferty i wszystkich jej elementów. Zmiana może dotyczyć zarówno praw, jak i obowiązków stron, wynikających z oferty terminów, a nawet kwot. Jedynym ograniczeniem jest nieistotny charakter tych zmian w stosunku do całej oferty. W omawianym przypadku strony będą związane umową o treści określonej w ofercie, z uwzględnieniem zastrzeżeń zawartych w odpowiedzi na nią.

Ale uwaga: takiego skutku nie byłoby, gdyby podjęta została jedna z następujących czynności:

w treści oferty wskazano, że może ona być przyjęta jedynie bez zastrzeżeń,

oferent niezwłocznie po otrzymaniu zmodyfikowanej oferty sprzeciwił się włączeniu zastrzeżeń do umowy,

druga strona w odpowiedzi na ofertę uzależniła jej przyjęcie od zgody oferenta na włączenie zastrzeżeń do umowy, a zgody tej niezwłocznie nie otrzymała.

Brak powyższych działań spowoduje, że oferent nie będzie mógł się sprzeciwić związaniu umową zawierającą treść zmodyfikowanej przez oblata oferty.

Kolejną odmiennością, charakterystyczną wyłącznie dla obrotu profesjonalnego, jest zasada, w myśl której jeżeli przedsiębiorca otrzymał od osoby, z którą pozostaje w stałych stosunkach gospodarczych, ofertę zawarcia umowy w ramach swej działalności - to brak niezwłocznej odpowiedzi poczytuje się za przyjęcie oferty. O stałości stosunków w rozumieniu art. 682 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (t.j. Dz. U. z 2014 r. poz. 121 ze zm.; dalej: k.c.) można mówić w sytuacji, gdy strony są związane pewnymi umowami gospodarczymi w dłuższym okresie (np. kooperacji, franchisingu), powodującymi stałą współpracę gospodarczą między nimi.

Natomiast incydentalne umowy danego typu zawierane pomiędzy stronami co jakiś czas nie mieszczą się w pojęciu stałych stosunków w rozumieniu omawianej regulacji prawnej i nie dają podstaw do jej stosowania, gdy nie prowadzą do powstania stałej współpracy gospodarczej (wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 18 marca 2004 r., sygn. akt I Aca 1238/03). Dla ustalenia przedmiotowego stanu nie jest obojętna liczba, wielkość, powtarzalność i częstotliwość zawieranych między stronami transakcji oraz wielkość obrotów, jednak decydujące znaczenie ma stały charakter tych kontaktów umożliwiający przewidzenie zarówno tego, że oferta zostanie złożona, jak i jej przybliżonej wielkości, a przede wszystkim zachowania stron związanego ze składaniem i przyjmowaniem ofert oraz zawieraniem umów (wyrok Sądu Najwyższego z 5 grudnia 2003 r., sygn. akt IV CSK 286/02).

Odnośnie do niezwłoczności odpowiedzi, to termin ten należy relatywizować do dotychczasowej praktyki w obrocie pism między danymi stronami, z uwzględnieniem czasu niezbędnego do podjęcia decyzji przez kontrahenta w zwykłym toku czynności.

Omawiane przepisy są kolejnym przykładem nałożenia przez ustawodawcę na przedsiębiorców obowiązku zachowania zwiększonej staranności w ramach prowadzonej działalności gospodarczej. Zgodnie z generalną zasadą prawa zobowiązań przyjmuje się, że należytą staranność strony w zakresie prowadzonej przez nią działalności gospodarczej określa się przy uwzględnieniu profesjonalnego charakteru tej działalności (zob. art. 355 k.c.). Od przedsiębiorcy można zatem wymagać większej uwagi i większego zaangażowania w prowadzone sprawy, niż od konsumenta.

RADA 2

Rękojmia a gwarancja między przedsiębiorcami

Różnic pomiędzy wskazanymi reżimami odpowiedzialności producenta lub sprzedawcy względem kupującego jest bardzo wiele. O ile konsumenci są dodatkowo chronieni przez przepisy szczególne, o tyle przedsiębiorca może mieć problemy z odnalezieniem właściwej regulacji w gąszczu przepisów. Zastanawiając się nad wyborem właściwego roszczenia, należy pamiętać o następujących zasadach:

W obu przypadkach inna jest sama istota i przedmiot ochrony. Rękojmia za wady fizyczne to odpowiedzialność za niezgodność rzeczy sprzedanej z umową (np. rzecz nie ma określonych właściwości, nie nadaje się do celu, o którym sprzedawca wiedział, czy też została wydana w stanie niezupełnym). Gwarancja natomiast kształtuje obowiązki gwaranta na wypadek stwierdzenia, że rzecz sprzedana nie ma określonych w gwarancji właściwości (np. co do jej jakości, trwałości). Stąd też sprzedawca jest odpowiedzialny z tytułu rękojmi za wady fizyczne, które istniały w chwili wydania towaru lub wynikły z przyczyny tkwiącej w rzeczy sprzedanej w tej samej chwili (np. od dnia zakupu maszyna nie działa w sposób właściwy). Natomiast odpowiedzialność z tytułu gwarancji obejmuje tylko wady powstałe z przyczyn tkwiących w sprzedanej rzeczy. Innymi słowy, przy rękojmi wada musi istnieć w chwili sprzedaży, zaś przy odpowiedzialności gwarancyjnej wada może powstać później, jednak wynika z konstrukcji lub właściwości samej rzeczy i nie jest następstwem np. niewłaściwego użytkowania (np. maszyna po jakimś czasie przestaje działać z uwagi na zwarcie spowodowane niewłaściwym montażem przez producenta).

Rękojmia za wady rzeczy przysługuje nabywcy z mocy prawa, niemniej w umowach między przedsiębiorcami może zostać ograniczona, a nawet całkowicie wyłączona, co jest niedopuszczalne względem konsumentów. Gwarancja natomiast przysługuje jedynie wtedy, gdy producent bądź sprzedawca złożyli oświadczenie o jej udzieleniu. Jego brak oznacza zatem, że gwarancja nie została udzielona. Niemniej oświadczenie gwarancyjne może zostać złożone nawet w reklamie danego produktu.

Inny jest także zakres uprawnień z rękojmi i gwarancji. W pierwszym wypadku - jeżeli rzecz sprzedana ma wadę - kupujący może złożyć oświadczenie o obniżeniu ceny albo odstąpieniu od umowy, chyba że sprzedawca niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności dla kupującego wymieni rzecz wadliwą na wolną od wad albo wadę usunie. Przedsiębiorca nie może jednak dokonać wyboru, czy woli wymianę rzeczy, czy też jej naprawę; o tym decyduje sprzedawca. Dopiero jeżeli nie wykona jednego z tych świadczeń, nabywca jest uprawniony - już według swojego wyboru - do złożenia jednego z ww. dwóch oświadczeń. Przy czym od umowy można odstąpić, tylko jeżeli wada towaru jest istotna. Natomiast w odniesieniu do gwarancji o prawach kupującego przesądza treść oświadczenia gwaranta. Ustawa jedynie przykładowo wskazuje, że obowiązki gwaranta mogą polegać na zwrocie zapłaconej ceny, wymianie rzeczy bądź jej naprawie oraz zapewnieniu innych usług. Aby możliwe było z nich skorzystanie, muszą być przewidziane w udzielonej gwarancji.

Co do zasady sprzedawca odpowiada z tytułu rękojmi, jeżeli wada fizyczna zostanie stwierdzona przed upływem dwóch lat, a gdy chodzi o wady nieruchomości - przed upływem pięciu lat od dnia wydania rzeczy kupującemu. Jak już była o tym mowa wyżej, rękojmia przysługująca przedsiębiorcy może być ograniczona, a nawet wyłączona. W przypadku gwarancji sytuacja jest odmienna - na okres ochrony gwarancyjnej w pierwszej kolejności wskazuje treść gwarancji. Dopiero gdy nie zawiera ona postanowień w tym przedmiocie, stosuje się normę ustawową, która przewiduje dwuletni okres gwarancji liczony od wydania rzeczy.

Przedsiębiorca zamierzający korzystać z rękojmi powinien przy tym pamiętać, że ciąży na nim obowiązek zbadania rzeczy w czasie i w sposób przyjęty przy rzeczach tego rodzaju i niezwłocznego zawiadomienia sprzedawcy o wykrytej wadzie, a w przypadku gdy wada wyszła na jaw dopiero później - zawiadomienia sprzedawcy niezwłocznie po jej stwierdzeniu. Uchybienie tym obowiązkom może skutkować wygaśnięciem uprawnień z tytułu rękojmi (zob. art. 563 k.c.).

Na zakończenie należy wskazać, że kupujący może wykonywać uprawnienia z tytułu rękojmi za wady fizyczne rzeczy niezależnie od uprawnień wynikających z gwarancji, zaś wykonanie uprawnień z gwarancji nie wpływa na odpowiedzialność sprzedawcy z tytułu rękojmi. Jednak w razie wykonywania przez kupującego uprawnień z gwarancji bieg terminu do wykonania uprawnień z tytułu rękojmi ulega zawieszeniu z dniem zawiadomienia sprzedawcy o wadzie. Termin ten biegnie dalej od dnia odmowy przez gwaranta wykonania obowiązków wynikających z gwarancji albo bezskutecznego upływu czasu na ich wykonanie (zob. art. 579 k.c.). Wskazane zasady chronią nabywcę przed utratą uprawnień z rękojmi, jeżeli zdecyduje się w pierwszej kolejności na zgłoszenie reklamacji.

RADA 3

Mediacja a przedawnienie

Mediacja staje się coraz popularniejszym alternatywnym sposobem rozwiązywania sporów. Oprócz oszczędności czasu i kosztów ustawodawca wprowadził jeszcze jedną zachętę w tym przedmiocie. Mianowicie zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego dotyczącymi przerwania biegu terminu przedawnienia przerywa się on nie tylko przez wniesienie pozwu, wystąpienie z wnioskiem o zawezwanie do próby ugodowej czy też uznanie długu przez dłużnika, ale także przez wszczęcie mediacji (zob. art. 123 k.c.). Ta cecha mediacji, wobec zmiennego stanowiska sądów powszechnych i Sądu Najwyższego w zakresie przerywania biegu terminu przedawnienia przez kolejne wnioski o zawezwanie do próby ugodowej, sprawia, że stała się ona przedmiotem zainteresowania wierzycieli pragnących uniknąć przedawnienia swoich roszczeń.

W przypadku mediacji sprawa nie jest taka prosta, jak przy innych zdarzeniach wywołujących omawiany skutek. Ustawa wskazuje bowiem wprost, że do przerwania przedawnienia konieczne jest wszczęcie mediacji. Co prawda w myśl kodeksu postępowania cywilnego wszczęcie mediacji przez stronę następuje z chwilą doręczenia mediatorowi wniosku o przeprowadzenie mediacji, z dołączonym dowodem doręczenia jego odpisu drugiej stronie (zob. art. 1831-18315 ustawy z 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego; t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 101 ze zm., dalej: k.p.c.). Niemniej jednocześnie ustawa zastrzega, że mimo doręczenia ww. wniosku mediacja w określonych sytuacjach nie zostaje wszczęta. Stanie się tak, jeżeli:

1) stały mediator w terminie tygodnia od dnia doręczenia mu wniosku o przeprowadzenie mediacji odmówił przeprowadzenia mediacji;

2) strony zawarły umowę o mediację, w której wskazano jako mediatora osobę niebędącą stałym mediatorem, a osoba ta w terminie tygodnia od dnia doręczenia jej wniosku o przeprowadzenie mediacji odmówiła przeprowadzenia mediacji;

3) strony zawarły umowę o mediację bez wskazania mediatora i osoba, do której strona zwróciła się o przeprowadzenie mediacji, w terminie tygodnia od dnia doręczenia jej wniosku o przeprowadzenie mediacji, nie wyraziła zgody na przeprowadzenie mediacji albo druga strona w terminie tygodnia nie wyraziła zgody na osobę mediatora;

4) strony nie zawarły umowy o mediację, a druga strona nie wyraziła zgody na mediację.

Regulacja taka nie zabezpieczała w sposób satysfakcjonujący interesu wierzyciela w sytuacji, gdy pomimo doręczenia przez niego wniosku o przeprowadzenie mediacji drugiej stronie i mediatorowi - mediacja nie została wszczęta ze względu na brak zgody drugiej strony lub mediatora, tj. z powodu okoliczności, na którą wierzyciel nie ma wpływu. Mogło to prowadzić wprost do przedawnienia roszczenia.

Aby ograniczyć negatywne skutki braku wszczęcia mediacji, od 1 stycznia 2016 r. dodano par. 3 do art. 1836 k.p.c. Przewiduje on, że skutki wszczęcia mediacji (a zatem także przerwanie biegu terminu przedawnienia) zostaną zachowane, jeżeli strona wytoczy powództwo o roszczenie, które było objęte wnioskiem o przeprowadzenie mediacji, w terminie trzech miesięcy od dnia:

a) w którym mediator lub druga strona złożyli oświadczenie powodujące, że mediacja nie została wszczęta (mediator odmówił przeprowadzenia mediacji) albo

b) następnego po upływie tygodnia od dnia doręczenia wniosku o przeprowadzenie mediacji, gdy mediator lub druga strona nie złożyli oświadczenia, o którym mowa w lit. a.

Co ważne, skutek ten dotyczy tylko sytuacji wskazanych w punktach 1-3 powyżej, nie obejmuje zatem najczęściej spotykanej sytuacji, gdy strony nie zawarły umowy mediacyjnej i jedna z nich odmówiła poddania się mediacji.

Decydując się zatem na wprowadzenie do umowy postanowień w przedmiocie alternatywnego sposobu rozwiązywania sporów, należy mieć na względzie, że sam zapis o mediacji nie gwarantuje, iż wierzyciel w prosty sposób będzie mógł uzyskać skutek w postaci przerwania biegu terminu przedawnienia swoich roszczeń. W przypadkach gdy strony uprzednio nie umówiły się na mediację, nieudana próba jej wszczęcia (z uwagi na odmowę drugiej strony) nie uchroni wierzyciela przed negatywnymi skutkami upływu terminu przedawnienia.

RADA 4

Potrącenie

W przypadku gdy dwie osoby są względem siebie jednocześnie wierzycielami i dłużnikami, zapłata ich wzajemnych roszczeń może nastąpić poprzez potrącenie. Do potrącenia może dojść w drodze stosownej umowy stron bądź też tylko na podstawie jednostronnego oświadczenie którejś ze stron. W tym ostatnim przypadku ustawa zastrzega kilka dodatkowych warunków skuteczności takiego potrącenia, które muszą wystąpić łącznie. Są nimi poniższe wymienione zastrzeżenia:

Przedmiotem obu wierzytelności są pieniądze lub rzeczy tej samej jakości oznaczone tylko co do gatunku (np. płody rolne).

Obie wierzytelności są wymagalne, co oznacza, że naszedł już termin spełnienia każdego ze świadczeń.

Mogą być dochodzone przed sądem lub przed innym organem państwowym; chodzi tutaj o potencjalną możliwość wystąpienia z roszczeniem do sądu bądź np. organu egzekucyjnego. Stąd też wierzytelność, która już została zasądzona prawomocnym wyrokiem, nie traci charakteru potrącalności, można bowiem dochodzić jej spełnienia przed innym organem - komornikiem sądowym.

Nie zachodzą negatywne przesłanki wyłączające potrącenie, o których mowa w przepisach art. 504 i 505 k.c. (np. nie jest możliwe potrącenie wierzytelności alimentacyjnych czy też odszkodowania wynikającego z czynów niedozwolonych, a także sum, które nie ulegają zajęciu w toku egzekucji).

Aby doszło do potrącenia ustawowego (dokonywanego na podstawie jednostronnego oświadczenia), niezbędne jest złożenie przez jednego z wierzycieli oświadczenia drugiej stronie. Do potrącenia dochodzi z chwilą, w której adresat otrzymał lub mógł się zapoznać z przedmiotowym oświadczeniem (zob. art. 61 k.c.). Potrącenie wywołuje następujące skutki:

obie wierzytelności umarzają się nawzajem do wysokości wierzytelności niższej,

oświadczenie ma moc wsteczną od chwili, kiedy potrącenie stało się możliwe.

Drugi ze wskazanych skutków ma kluczowe znaczenie dla roszczeń o zapłatę odsetek od należnych kwot pieniężnych. Przypomnieć bowiem należy, że roszczenia mogą być potrącane od momentu, gdy każde z nich jest wymagalne. Od upływu terminu wymagalności możliwe jest zaś naliczanie odsetek za opóźnienie. Stąd też skoro do potrącenia dochodzi z mocą wsteczną od daty, w której obie wierzytelności są wymagalne, to dla jednej z nich (później wymagalnej) możliwość naliczenia odsetek może w ogóle nie powstać (potrącenie tworzy bowiem fikcję prawną, że dana wierzytelność została zaspokojona w terminie wymagalności). W przypadku wierzytelności wcześniej wymagalnej odsetki będą mogły być naliczone od dnia następującego po dniu jej wymagalności do dnia wymagalności drugiej z wierzytelności - w tym dniu zaistniał bowiem skutek potrącenia. Przykładowo:

wierzyciel A ma wierzytelność względem wierzyciela B w kwocie 3000 zł wymagalną od 1 lutego 2015 r.,

wierzyciel B ma wierzytelność względem wierzyciela A w kwocie 1000 zł wymagalną od 1 grudnia 2015 r.,

oświadczenie o potrąceniu składa wierzyciel B 1 lutego 2016 r.

W takim przypadku oświadczenie wywołałoby skutek z dniem 1 grudnia 2015 r., powodując, że wierzytelność A uległaby odpowiedniemu zmniejszeniu. Ponadto za okres od 2 lutego 2015 r. do 1 grudnia 2015 r. wierzycielowi A należne byłyby odsetki od kwoty 3000 zł, zaś od 2 grudnia 2015 r. do dnia zapłaty - od kwoty pomniejszonej.

Ze względu na to, że w niektórych sytuacjach możliwe jest potrącanie nawet wierzytelności już przedawnionych (zob. art. 502 k.c.), instytucja przedawnienia może się okazać korzystnym sposobem umarzania wzajemnych zobowiązań.

PODSUMOWANIE

W wyniku spotkania z prawnikiem zarząd ABC sp. z o.o. zrewidował swoje założenia względem przysługujących spółce roszczeń z tytułu wadliwości dostarczonego towaru. Chodziło w szczególności o prawdopodobną utratę uprawnień z rękojmi za wady fizyczne z tego powodu, że nie zbadano niezwłocznie towaru i nie powiadomiono kontrahenta o wadzie. Z ulgą przyjęto natomiast informację, że pomimo jednostronnej zmiany oferty przez zarząd spółki należy wprowadzoną modyfikację uznać za przyjętą przez kontrahenta. Z powodu braku stosownego zapisu w umowie zrezygnowano na tym etapie z występowania z wnioskiem o mediację. Zdecydowano zaś o pilnej potrzebie zgłoszenia roszczenia z udzielonej spółce gwarancji. Od realizacji tego roszczenia uzależniono dalsze kroki prawne względem kontrahenta.

Michał Koralewski

radca prawny

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.