Dziennik Gazeta Prawana logo

Przedawnienie do lamusa. Dzięki pozornej próbie ugody

29 marca 2016

Po ostatnim orzeczeniu SN wierzyciele będą mogli wzywać do porozumienia bez końca. I niemal każda taka sztuczka będzie skutkowała zyskaniem dodatkowego czasu na dochodzenie roszczeń

Przepisy o przedawnieniu roszczeń mogą już niebawem okazać się martwe. Powód? Sąd Najwyższy w niedawnym wyroku z 28 stycznia 2016 r. (sygn. akt III CSK 50/15), dotyczącym zawezwania do próby ugodowej, znacząco rozszerzył możliwości przerwania biegu przedawnienia. SN stwierdził bowiem, że nawet jeśli jest to kolejna próba ugodowa, to nie znaczy, iż jest pozorna. Sądy oceniając, czy do przerwania biegu doszło, muszą każdorazowo wnikliwie analizować sprawę.

Na pozór jest to słuszne. Tyle że jednocześnie uzasadnienie wyroku jest dość niefortunnie skonstruowane i może się odbić na sytuacji dłużników.

Spór o drugie i kolejne zawezwanie

Zawezwanie do próby ugodowej jest jednym ze sposobów na przerwanie biegu przedawnienia. Skutek tego jest bardzo znaczący zarówno dla wierzyciela, jak i dłużnika. Strona domagająca się pieniędzy (bądź innego świadczenia) zyskuje kolejnych kilka lat na wyegzekwowanie długu. Z tego też względu wierzyciele często namawiają do zawarcia ugody wcale nie po to, by rzeczywiście się porozumieć, lecz jedynie po to, by zyskać dodatkowy czas.

Przez wiele lat były wątpliwości, czy kolejna zachęta do zawarcia ugody powinna przerywać bieg przedawnienia, czy też nie. Sądy orzekały bardzo różnie.

Ale już nawet przy pierwszej próbie zawezwania sąd musi ocenić, jaki był zamiar wierzyciela. Jeśli tak naprawdę nie zamierzał się dogadać, to należy traktować taką próbę jako pozorną. Czyli uznać czynność za nieważną.

Wykluczenie automatyzmu

W sprawie, którą oceniał SN, wierzyciel już po raz drugi zawezwał do próby ugodowej dłużnika, mimo że za pierwszym razem ten stanowczo odmówił. Ponowił tę próbę po kilku latach, tuż przed upływem terminu przedawnienia. Jako że strony się nie porozumiały - sprawa trafiła do sądu. A tam powstała wątpliwość, czy część wierzytelności się przedawniła, czy też nie - właśnie z uwagi na ponowne zawezwanie.

Sąd apelacyjny stwierdził, że wierzyciel musiał zdawać sobie sprawę z tego, iż dłużnik nie szuka porozumienia. A skoro wiedział, że ugody nie będzie, to zawezwanie należy uznać za pozorne.

Jednak SN orzekł całkowicie odmiennie. Uznał, że drugiego zawezwania do próby ugodowej nie można uznać za czynność dokonaną dla pozoru tylko dlatego, że dłużnik stanowczo odmówił pierwszej propozycji. Co jeszcze istotniejsze - sąd stwierdził, że sytuacja dłużnika na przestrzeni lat się zmieniła. A zarówno pogorszenie, jak i polepszenie pozycji dłużnika może skutkować tym, że będzie bardziej skory do zawarcia ugody niż dawniej.

Konsekwencje groźne dla dłużników

Orzeczenie SN może być niebezpieczne dla dłużników. Dlaczego? Otóż wykazanie przez wierzyciela, że na przestrzeni lat sytuacja finansowa dłużnika się zmieniła, jest banalnie proste. Wystarczy, że zdobędzie on - bądź straci - nowy kontrakt. Wówczas zaś, zgodnie ze stanowiskiem SN, kolejne zawezwanie do próby ugodowej z reguły będzie uzasadnione.

Wierzyciele i firmy skupujące długi już zacierają ręce. Pewne jest, że znacznie chętniej będą korzystali z instytucji zawezwania do próby ugodowej, i to tuż przed upływem terminu przedawnienia. A wtedy całkiem prawdopodobne jest, że instytucja przedawnienia roszczeń istotnie straci na znaczeniu.

Szukanie ratunku

Sytuacja dłużników może więc ulec radykalnemu pogorszeniu. Dlatego dłużnicy już dziś poszukują rozwiązania.

Wydaje się, że jest pewne rozwiązanie, które może ich uchronić przed nieskończonym wręcz wydłużaniem terminu, w którym wierzyciele będą mogli skutecznie dochodzić zapłaty. Wystarczy bowiem, że krótko przed upływem terminu przedawnienia - ale jeszcze zanim druga strona zawezwie do próby ugodowej - dłużnik wyśle pismo do drugiej strony z informacją, że nie jest zainteresowany żadną formą ugodowego rozwiązania sporu. W takiej sytuacji wierzyciel nie będzie mógł już wykazywać, że liczył, iż przez kilka lat dłużnik dojrzał do kompromisu. To z kolei oznacza, że ewentualne zawezwanie musiałoby już zostać uznane przez sąd jako oświadczenie woli złożone dla pozoru, a tym samym byłoby nieważne.

Z tym jednak też wiąże się pewne ryzyko. Może się bowiem okazać, że wierzyciel o roszczeniu zapomniał i dzięki takiej informacji - ze strony dłużnika - przypomni sobie o upływającym terminie na skuteczne dochodzenie roszczeń. Co przełoży się na skierowanie pozwu do sądu w tej sprawie.

OPINIA EKSPERTA

@RY1@i02/2016/060/i02.2016.060.21500030a.802.jpg@RY2@

Artur Bilski Instytut Prawa Cywilnego UW

Przerwanie biegu przedawnienia na podstawie czynności procesowej, jaką jest złożenie wniosku o zawezwanie do próby ugodowej, której reguły określają art. 184-186 ustawy z 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 101 ze zm.), od dawna budzi kontrowersje praktyków i doktryny. Z jednej strony trudno odmówić racji Sądowi Najwyższemu, który wskazuje, że nie można automatycznie ocenić przerwania biegu przedawnienia przez zawezwanie do próby ugodowej jako nieskutecznego wyłącznie z racji składania go po raz wtóry, w przypadku gdy w ramach wcześniej wszczętego postępowania pojednawczego ugody nie zawarto. Pojawia się tu jednak zasadne pytanie, czy rozstrzygnięcie przez SN sprawy w ten sposób nie wpłynie negatywnie na czas trwania postępowań z powodu obaw sądów co do nieuwzględniania w tym zakresie wniosków w istocie bezzasadnych, które służą samemu tylko przerwaniu biegu przedawnienia. Prawo nie nakłada jakichkolwiek ograniczeń co do liczby składanych wniosków. W teorii można więc w ten sposób przedłużać termin przedawnienia w nieskończoność. Zgodnie bowiem z art. 124 par. 1 ustawa z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 121 ze zm.) po każdym przerwaniu przedawnienia jego bieg zaczyna być liczony na nowo.

Patryk Słowik

patryk.slowik@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.