Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Nie warto zatajać chorób we wniosku o ubezpieczenie

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Stale przybywa przypadków, gdy ubezpieczyciel odmawia wypłaty odszkodowania bankowi, a w konsekwencji dług obciąża spadkobierców zmarłego.

Niestety z praktyki bankowej wynika, że nie zawsze kredytobiorca korzystający z polisy na życie jako zabezpieczenia kredytu podaje prawdziwe dane wobec towarzystwa ubezpieczeniowego. Zgodnie z prawem jest obowiązany podać do wiadomości ubezpieczyciela wszystkie znane sobie okoliczności, o które ubezpieczyciel zapytywał w formularzu oferty albo przed zawarciem umowy w innych pismach (art. 815 kodeksu cywilnego). Z punktu widzenia ubezpieczyciela i jego odpowiedzialności są one niezbędne do oceny ryzyka ubezpieczeniowego. Od ich aktualności i prawdziwości zależy też zakres ewentualnej odpowiedzialności ubezpieczeniowej. Nie bez powodu bowiem przepisy określają umowy ubezpieczenia jako kontrakty najwyższego zaufania.

W przypadku ubezpieczeń na życie (art. 834 k.c.) odmienność regulacji wynika z faktu, że zmiany stanu zdrowia ubezpieczonego, o które mogłoby chodzić, są w pewnym stopniu objęte ryzykiem takiego ubezpieczenia. Jeżeli do zdarzenia powodującego powstanie obowiązku ubezpieczeniowego doszło po upływie lat trzech od zawarcia umowy ubezpieczenia na życie, ubezpieczyciel nie może podnieść zarzutu, że przy zawieraniu umowy podane zostały przez ubezpieczonego wiadomości nieprawdziwe, w szczególności że zatajona została choroba osoby ubezpieczonej. Umowa lub ogólne warunki ubezpieczenia mogą ewentualnie ten termin skrócić.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.