Co trzeba wiedzieć, by spać spokojnie, gdy staramy się o kredyt lub pożyczkę
Pożyczki wydają się wpisywać w nasz stały portfel przychodów i wydatków. Coraz mniej się ich obawiamy i chętniej korzystamy z tej formy zastrzyku gotówki. Nadal jednak zasady pożyczania pieniędzy budzą wiele wątpliwości . Odpowiadamy na niektóre z nich
Czy muszę ubezpieczyć kredyt
Podczas podpisywania umowy dowiedziałam się, że muszę zapłacić za ubezpieczenie kredytu. Czy to konieczne?
Nie
Ubezpieczenie kredytu jest dobrowolne. Bank może jednak tak skonstruować ofertę, by zaciągnięcie zobowiązania bez ubezpieczenia było kosztowne albo kłopotliwe, np. zaproponuje wyższe oprocentowanie, podwyższoną marżę albo zażąda dodatkowych zabezpieczeń lub żyrantów. Banki proponują na ogół ubezpieczenie ryzyka utraty pracy (ubezpieczyciel przejmuje spłatę rat na określony w umowie czas, póki kredytobiorca nie znajdzie zatrudnienia) oraz ubezpieczenie następstw wypadków, długotrwałej choroby, czasowej niezdolności do pracy (ubezpieczyciel przejmuje spłatę rat na czas powrotu do zdrowia).
Czy historia kredytowa jest argumentem dla banku
Postanowiłem wziąć pierwszy w życiu kredyt. Bank odmówił, tłumacząc, że to dlatego, że nie mam historii kredytowej. Czy gdybym wcześniej pożyczał pieniądze, byłbym dla banku bardziej wiarygodny niż przeżywszy życie bez długów?
Tak
Zanim bank przyzna kredyt, sprawdza, czy potencjalny klient do tej pory sumiennie spłacał wszelkie zobowiązania. Dane dotyczące historii dotychczasowego zadłużenia, kredytów i zakupów ratalnych gromadzi Biuro Informacji Kredytowej. Jeśli ktoś zawsze spłacał należności w terminie, bank spodziewa się, że tak będzie i tym razem. Jeśli ktoś nie płacił w terminie, miewał zaległości, bank nie przyzna kredytu. Jeśli o potencjalnym kliencie nie znajdzie żadnych informacji, będzie on stanowić dla banku zagadkę. A tego instytucje finansowe nie lubią. Pozytywna historia kredytowa jest poważną kartą przetargową w kontaktach z bankiem. Dlatego warto ją budować, choćby korzystając z debetu lub linii kredytowej związanej z rachunkiem bankowym czy płacąc kartą kredytową za zakupy.
Czy pożyczkodawca wyliczy, ile pieniędzy muszę mu oddać
Chcę złożyć wniosek o pożycz kę. Oferty są jednak skomplikowane. Czy da się je porównać między różnymi firmami?
Tak
Wszystkie instytucje finansowe, w których można pożyczyć pieniądze, muszą bardzo precyzyjnie informować, ile zapłacimy za udostępnienie gotówki. Zobowiązuje je do tego ustawa o kredycie konsumenckim. Powinny (na formularzu według takiego samego wzoru) podać do wiadomości, jakie jest oprocentowanie nominalne w skali roku, oprocentowanie dzienne, opłaty towarzyszące przyznaniu pożyczki i w jakiej wysokości, w jakim terminie należy je wnieść oraz jaki jest rzeczywisty koszt kredytu. Rzeczywisty koszt kredytu to – w uproszczeniu różnica między kwotą, którą otrzymamy, a kwotą, którą musimy oddać. Pożyczkodawca musi podać rzeczywisty koszt kredytu kwotowo (tyle bierzesz, tyle oddajesz) oraz rzeczywistą roczną stopę oprocentowania (RRSO). To całkowity koszt kredytu wyrażony jako procent jego kwoty w stosunku rocznym.
Czy maksymalne odsetki dotyczą także firm pożyczkowych
Chcę pożyczyć pieniądze poza bankiem. Czy firm pożyczkowych dotyczą ograniczenia wysokości odsetek?
Tak
Od ponad dwóch lat wszelkie koszty odsetkowe kredytów konsumenckich są mocno ograniczone. Maksymalne odsetki nie mogą być wyższe niż 10 proc. w stosunku rocznym. Odsetki za zwłokę naliczane w przypadku nieterminowej spłaty kredytu nie mogą przekraczać 14 proc. Ale uwaga! Te zasady dotyczą kredytów zaciągniętych po 11 marca 2016 r. w zakresie pozaodsetkowych kosztów kredytów, odsetki ma ksymalne 10 proc. rocznie obowiązują od 5 marca 2015 r. Odsetki kredytów zaciągniętych wcześniej mogą być wyższe.
Czy firma pożyczkowa może sama wyznaczać opłaty i prowizję
Firma pożyczkowa zażądała ode mnie opłaty przygotowawczej, za rozpatrzenie wniosku, za obsługę w domu i jeszcze ubezpieczenia. Czy pożyczkodawca może dowolnie ustalać wysokość i liczbę takich opłat?
Nie
Ustawa o kredycie konsumenckim określa maksymalne sumy kosztów pozaodsetkowych, czyli dodatkowych kosztów pożyczki. Nie mogą one przekroczyć 25 proc. całkowitej kwoty kredytu i nie mogą być wyższe niż 30 proc. całkowitej kwoty kredytu w stosunku rocznym. Jeśli pożyczka udzielana jest na kilka lat, koszty pozaodsetkowe nie mogą przekroczyć 100 proc. wartości kredytu. Dla przykładu: pożyczasz 1 tys. zł na 30 dni. Maksymalny koszt pozaodsetkowy może wynieść 25 proc. plus 2,5 proc. (30 proc. podzielone na 12 miesięcy), czyli 275 zł. Do tego są odsetki – maksymalnie 10 proc. w stosunku rocznym. Dla 1 tys. zł pożyczonego na miesiąc odsetki nie mogą przekroczyć 8,33 zł (10 proc. podzielone na 12 miesięcy). A zatem łączny koszt wyniesie maksymalnie 283,33 zł, co oznacza, że oddać trzeba 1283,33 zł (pod warunkiem, że zrobisz to w terminie). Wszystkie opłaty muszą być zapisane w umowie i dokładnie wyjaśnione. Pożyczkodawca musi dać klientowi możliwość zrezygnowania z pożyczki, jeśli uzna ją za zbyt kosztowną.
Czy bank ma prawo nałożyć opłatę za opóźnienie w spłacie
Spóźniłem się tydzień ze spłatą raty kredytu. Czy bank ma prawo ukarać mnie dodatkową opłatą?
Nie
Takie praktyki banków zostały uznane za niezgodne z prawem i wpisane do rejestru klauzul niedozwolonych. Nawet jeśli w umowie z bankiem jest jeszcze zapis o ewentualnej karze, nie jest on obowiązujący. Za niezapłacenie w terminie raty kredytu bank może jednak naliczyć karne odsetki za każdy dzień spóźnienia. To jest zgodne z prawem i stanowi dla banku formę odszkodowania za poniesione straty. Wysokość tych odsetek na pewno zapisano w umowie kredytowej, nie powinny one przekraczać 14 proc. w stosunku rocznym.
Czy można zawiesić spłacanie kredytu?
Od lat spłacam regularnie kredyt mieszkaniowy. Straciłem jednak pracę, a nie mam oszczędności. Czy mogę zwrócić się do banku zawieszenie spłaty?
TAK
Najgorsze, co można zrobić w podobnej sytuacji, to zaprzestać spłacania rat bez poinformowania kredytodawcy. Gdy zaległości się pogłębią, bank może stracić zaufanie do klienta i zażądać natychmiastowego zwrotu pozostałej części pożyczki. Sensowniej jest uprzedzić: mam kłopoty, na razie nie mogę spłacać rat. W takich sytuacjach banki szukają porozumienia. Mają nawet na taką okoliczność gotowe rozwiązania, m.in.:
- wydłużenie okresu spłaty kredytu (to obniży wysokość rat, choć w efekcie bankowi trzeba oddać więcej);
- zamrożenie spłat raty kapitałowej (trzeba jednak regularnie spłacać odsetki);
- zawieszenie spłaty jednej lub kilku rat (to tzw. wakacje kredytowe – po upływie uzgodnionego okresu trzeba wrócić do regularnego spłacania zadłużenia);
- zamiana rat malejących na równe (rata będzie niższa, ale przestanie maleć wraz z kolejnymi spłatami).
Czy to już rolowanie kredytu
Wziąłem 5 tys. zł od nieznanej firmy pożyczającej „na dowód”. Po roku mam oddać 8 tys. Gdy spóźniłem się z ratą, zaproponowano mi rozłożenie pożyczki na dłuższy czas, ale po zapłacie kolejnej prowizji. W pół roku dług się podwoił. Czy ktoś chce zarobić na moich kłopotach?
Tak
Prawdopodobnie ma pan do czynienia z rolowaniem kredytu przez nieuczciwą firmę pożyczkową. Terminem „rolowanie” określa się spłatę wcześniej zaciągniętego kredytu za pomocą pieniędzy pochodzących z kolejnego. Nie jest to zakazane, w pewnych okolicznościach jest nawet rozwiązaniem dla klienta korzystnym. Tak będzie na przykład, gdy ktoś chce kilka dawnych, wyżej oprocentowanych kredytów spłacić jednym o niższym oprocentowaniu. W opisanym przypadku każda operacja pociąga za sobą opłaty. W ich rezultacie zadłużenie rośnie do kwot trudnych do spłacenia. Tymczasem oprocentowanie długu w skali roku nie może przekroczyć 10 proc., a suma opłat pozaodsetkowych (prowizje, opłaty itp.) 25 proc. kwoty pożyczki plus 30 proc. tej kwoty w skali roku (im krótszy okres, tym ten procent mniejszy). Czyli od pożyczki w wysokości 5 tys. zł zaciągniętej na rok można pobrać nie więcej niż 2750 zł w postaci różnych opłat (25 proc. plus 30 proc.) oraz odsetki (nie więcej niż 10 proc. w skali roku). Natomiast odsetki za opóźnienie w spłacie nie mogą przekraczać 14 proc. w skali roku.
Czy muszę tłumaczyć, jaki jest cel kredytu
Chciałem zaciągnąć kredyt w banku. Jego pracownik zapytał mnie, no co zamierzam przeznaczyć pieniądze. Czy miał do tego prawo?
Tak
Choć to zależy, czy stara się pan o pożyczkę czy o kredyt. Umowy o pożyczki dotyczą przeważnie niewielkich kwot i nie trzeba wyjaśniać ich celu. Inaczej jest z kredytem. Tu bank udostępnienia określoną kwotę na określony cel. Jest on zapisany w umowie, a kredytobiorca zobowiązuje się wykorzystać pieniądze zgodnie z nią. Banki mają tu nawet specjalne oferty, jak „kredyt na remont”, „kredyt na samochód”, „kredyt na wakacje”. Sprawa jest jasna, jak klient rozdysponuje gotówkę. Podobnie ma się sprawa przy zakupach na raty – od razu wiadomo, że przeznaczamy pieniądze np. na zakup mebli lub sprzętu AGD.
Czy mogę wycofać się z umowy zawartej w siedzibie banku
Pracownik banku namówił mnie na wzięcie kredytu. Wróciłam do domu i uznałam, że zrobiłam źle. Czy mogę wycofać się z umowy?
Tak
Nie ma znaczenia, gdzie została zawarta umowa. Każdy, kto zaciągnął kredyt konsumencki (w kwocie nie wyższej niż 255 550 zł i w firmie prowadzącej działalność gospodarczą polegającej m.in. na pożyczaniu pieniędzy), ma prawo zrezygnować z niego w ciągu 14 dni. Nie trzeba takiej decyzji uzasadniać. Wystarczy złożyć w banku oświadczenie o odstąpieniu od umowy. Można to zrobić osobiście lub pocztą. Gotowy formularz powinien być załączony do umowy. Trzeba jednak oddać pieniądze i zapłacić odsetki za czas, kiedy pieniądze były w posiadaniu klienta. Bank nie ma prawa naliczać żadnych kar ani dodatkowych opłat. Na zwrot pieniędzy jest 30 dni od odstąpienia od umowy. ©℗
opinia
Na co zwrócić uwagę, czytając umowę
Bartłomiej Wodzicki, dyrektor Departamentu Prawnego Provident Polska
Nasze badania Barometr Providenta pokazują, że 1/3 Polaków przyznaje się do nieczytania umów o produkty finansowe przed ich podpisaniem. To poważny błąd, który może zakończyć się nieoczekiwanymi, nierzadko przykrymi dla konsumenta konsekwencjami. Warto więc poświęcić 15–20 minut i dokładnie zapoznać się zapisami umowy.
Umowy o produkty finansowe zwykle mają od kilku do kilkunastu stron – i to w znacznej mierze jest głównym powodem lakonicznego zapoznania się z ich treścią. Istotna część zapisów umów wynika jednak bezpośrednio z przepisów prawa, które mają chronić zarówno pożyczkobiorcę, jak i pożyczkodawcę.
Aby spełnić wszystkie wymagane obowiązki informacyjne, pożyczkodawca musi opisać dokładnie warunki udzielonej pożyczki. W umowie zawarte więc są zasady spłaty kredytu, konsekwencje braku spłaty w terminie, prawo do odstąpienia, zasady wcześniejszej spłaty pożyczki i reguły naliczania odsetek kontraktowych oraz odsetek za opóźnienie. Zapoznając się z tymi zapisami, nie tylko dowiadujemy się, jakie obowiązki nakłada na konsumenta umowa, ale także jakie przysługują mu uprawnienia (np. prawo do odstąpienia od umowy).
Warto dokładnie sprawdzić także wszystkie parametry liczbowe – czyli całkowitą kwotę pożyczki, całkowity koszt pożyczki oraz całkowitą kwotę do zapłaty przez konsumenta. Jeśli klient ma wątpliwości co do poszczególnych zapisów i danych finansowych, rolą pożyczkodawcy czy pośrednika jest mu je dokładnie wyjaśnić. Jeśli natomiast mamy zastrzeżenia już na etapie realizacji umowy, to pamiętajmy o prawie do reklamacji. Każdą firmę tworzą ludzie, a im zdarzają się błędy. W przypadku umowy o pożyczkę konsumencką firma jest zobowiązana odpowiedzieć na reklamację w ciągu 30 dni.
Jeśli reklamacja klienta zostanie odrzucona, a on nie zgadza się z argumentacją firmy – może poprosić o pomoc w wyjaśnieniu sytuacji rzecznika konsumentów lub rzecznika finansowego. Tych możliwości dochodzenia swoich praw jest więc sporo, warto z nich korzystać. ©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu