Dziennik Gazeta Prawana logo

Sąd zawsze mógł nie uwzględnić zarzutu przedawnienia

16 października 2019
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Po wyroku TSUE w sprawie frankowiczów odżyły pytania o skutki ubiegłorocznej nowelizacji kodeksu cywilnego (Dz.U. z 2018 r. poz. 1104). Chodzi o dodanie art. 117 1 k.c., zgodnie z którym w wyjątkowych przypadkach sąd może nie uwzględnić upływu terminu przedawnienia roszczenia przeciwko konsumentowi, jeżeli wymagają tego względy słuszności. Zgodnie z par. 2 tego przepisu sąd, podejmując taką decyzję, powinien rozważyć „długość terminu przedawnienia, długość okresu od upływu terminu przedawnienia do chwili dochodzenia roszczenia oraz charakter okoliczności, które spowodowały niedochodzenie roszczenia przez uprawnionego, w tym wpływ zachowania zobowiązanego na opóźnienie (...)”.

Słychać głosy, że taka regulacja może prowadzić do sytuacji, w których roszczenie klienta wobec np. banku się przedawni, a roszczenie banku wobec klienta już nie. Czy te obawy są uzasadnione? Już na etapie prac parlamentarnych obiekcje zgłaszali rzecznik finansowy i Biuro Legislacyjne Senatu. Wskazywali, że art. 1171 k.c. przyznaje sądom uznaniowość w uwzględnieniu terminu przedawnienia na podstawie niedookreślonych przesłanek.

Oczywiście przed nowelizacją sąd również mógł nie uwzględnić zarzutu przedawnienia w oparciu o klauzulę generalną z art. 5 k.c. Przepis ten stanowi, że „nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie (…) nie korzysta z ochrony”.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.