Ile zapłacimy za proces po zmianach w k.p.c.? I czy pełnomocnik będzie potrzebny?
R eforma procedury cywilnej wywołuje wiele kontrowersji i jest powodem licznych dyskusji. Nie inaczej jest ze zmianami dotyczącymi postępowania przed sądami pracy. Tu jednym z głównych pytań nurtujących komentatorów jest to, czy zmiany, które zostaną wprowadzone w kodeksie postępowania cywilnego 7 listopada 2019 r., oraz te w ustawie o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, które obowiązują już od 21 sierpnia, faktycznie przełożą się na lepszą pozycję pracownika w procesie. Innymi słowy: czy – patrząc na nie kompleksowo – w ogólnym rozrachunku będą dla niego korzystne? Niewątpliwie gdyby wziąć po uwagę wyłącznie zmiany w zakresie opłat sądowych w sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych, to uznamy, że pracownik na nich zyskuje. Skorzysta bowiem m.in. z dodatkowych zwolnień od opłat (przy czym już wcześniej nie musiał płacić np. za pozew). Natomiast ocena innych nowych rozwiązań nie jest już tak jednoznaczna. Zatrzymując się jeszcze na chwilę przy kosztach, można zadać pytanie, co nam po zwolnieniu z opłaty w wysokości 30 zł, skoro np. za uzasadnienie wyroku zapłacimy 100 zł, a za kopię dokumentu z akt sprawy nawet 20 razy więcej (!) niż dotychczas – 20 zł zamiast złotówki.
A zmiany w samym kodeksie postępowania cywilnego? Pojawiają się głosy, że kłopotliwy może być zwłaszcza obowiązek zgłoszenia wszystkich twierdzeń i dowodów pod rygorem ich utraty, co trzeba będzie zrobić przed zatwierdzeniem planu rozprawy. Ten rygor co prawda nie będzie obowiązywał, gdy sąd zrezygnuje z przygotowania planu. Co jednak, jeśli tego nie zrobi (bo po prostu wygodnie będzie mieć wszystko na pierwszym posiedzeniu i szybciej zakończyć sprawę)? W obawie przed tym rygorem pracownicy mogą chętniej korzystać z pomocy profesjonalnych pełnomocników, a to niewątpliwie podniesie koszty dochodzenia roszczeń. Ministerstwo Sprawiedliwości przekonuje, że nie spowoduje to pogorszenia sytuacji pracownika. Wydaje się, że o tym, czy pracownik faktycznie będzie mieć łatwiej, czy trudniej, zadecyduje praktyka sądowa – czyli konkretne składy orzekające. ©℗
Karolina Topolska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.