Paczki z amunicją przypilnuje uzbrojony ochroniarz
Bezpieczeństwo
Już niedługo sklepy handlujące bronią będą mogły przesyłać za pośrednictwem poczty nie tylko broń, ale także amunicję. Taka propozycja pojawiła się w projekcie rozporządzenia w sprawie przesyłania broni lub amunicji za pośrednictwem operatorów świadczących usługi pocztowe. Jego autorem jest resort spraw wewnętrznych. Operatorzy pocztowi, by zgodnie z rozporządzeniem dostarczyć paczkę z amunicją na miejsce, będą musieli zadbać o to, żeby podczas przewożenia przesyłki pracownikowi towarzyszył uzbrojony w broń palną ochroniarz. W sytuacji gdy w paczce znajdzie się mniej niż 10 tys. sztuk amunicji, wystarczy asysta jednego ochroniarza. Nowe obowiązki mogą przyczynić się do tego, że przedsiębiorcy nie będą w ogóle zainteresowani świadczeniem podobnych usług.
- W większości operatorów pocztowych po prostu nie stać na to, by spełnić podobne wymagania - komentuje Leszek Osuch, pełnomocnik do spraw bezpieczeństwa i ochrony danych osobowych w Polskiej Grupie Pocztowej SA.
Dodaje, że autorzy nie powinni w tytule projektu rozporządzenia wskazywać jedynie operatorów pocztowych, ponieważ to nie oni są jego głównymi adresatami. Według Osucha zaproponowane przepisy dotyczą przede wszystkim agencji ochrony osób i mienia, które zajmując się transportem dużych sum pieniędzy czy cennych dzieł sztuki, są gotowe dostarczać także broń. Takie agencje mają bowiem już dziś odpowiednich pracowników i zabezpieczenie logistyczne, o którym mowa w projekcie.
Co więcej, zgodnie z nowymi regulacjami przewóz amunicji będzie musiał odbywać się tylko w specjalistycznych pojazdach (bankowozy typu A, B lub C). Operatorzy, którzy zechcą dostarczać amunicję, będą musieli zadbać również o specjalne magazyny. Przesyłki po dowiezieniu ich na miejsce będą tam czekać na odbiór.
Dostarczanie broni i amunicji - z racji na konieczność zainwestowania w specjalistyczny sprzęt transportowy oraz licencjonowanych pracowników ochrony - nie będzie opłacać się operatorom mimo zwiększonego kręgu osób, które mogą nadać i odebrać przesyłkę z taką zawartością.
- Podobne paczki nadawane są zbyt rzadko, by operator pocztowy mógł na tym zarobić - komentuje Osuch.
Iwona Łoboda
Projekt
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu