Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie jest ważna liczba wezwań do uzupełnienia, ale to, czego dotyczą

2 lipca 2018

Krajowa Izba Odwoławcza o brakach w dokumentacji

Do uzupełnienia dokumentów co do zasady można wezwać tylko raz. Jeśli jednak wezwania dotyczą innych wykazów, a zamawiający dzieli je w czasie z uwagi na nowe okoliczności, to zasada ta nie jest naruszona. Z kolei wyjaśnianie wątpliwości związanych z dokumentami to zupełnie odrębna procedura.

W przetargu na roboty budowlane zamawiający postawił wiele wymagań dotyczących kadry, która będzie wykonywała zamówienie. Chodziło o specjalistów z branży budowlanej o odpowiednich kwalifikacjach.

Dokumenty dołączone do najkorzystniejszej oferty nie usatysfakcjonowały zamawiającego. Nie wskazywały bowiem na osobę z uprawnieniami do kierowania specjalistycznymi robotami w zakresie budowy mostów. Wezwał więc do ich uzupełnienia na podstawie art. 26 ust. 3 ustawy z 29 stycznia 2004 r. - Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 907 z późn. zm.; dalej: p.z.p.). Wykonawca uzupełnił dokumentację w ten sposób, że osobę wskazaną pierwotnie do kierowania robotami drogowymi przypisał do robót mostowych.

Jednocześnie konkurencyjny przedsiębiorca (autor późniejszego odwołania) zasygnalizował zamawiającemu, że także inne osoby nie spełniają wymagań dotyczących kwalifikacji. Chodziło m.in. o warunek dotyczący wyższego wykształcenia.

Zamawiający w reakcji wezwał wykonawcę na podstawie art. 26 ust. 4 p.z.p. do złożenia wyjaśnień. Ten stwierdził, że wskazane przez niego osoby spełniają stawiane im wymagania, ale na wypadek gdyby zamawiający uznał inaczej, przedkłada nowy wykaz osób z niezbędnymi uprawnieniami. Organizator przetargu nie uznał go i wystosował formalne wezwanie do uzupełnienia dokumentów na podstawie art. 26 ust. 3 p.z.p. Otrzymał nowy wykaz osób, który jego zdaniem spełniał wszystkie stawiane warunki.

Firma, która zasygnalizowała zamawiającemu braki w dokumentach, wniosła odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej. Twierdziła w nim, że wbrew prawu zamawiający kilkakrotnie wzywał do uzupełnienia dokumentów. Co więcej, jej zdaniem także procedura składania wyjaśnień była zakamuflowaną formą uzupełniania braków.

Skład orzekający nie zgodził się z tymi zarzutami. Przyznał, że zamawiający prowadził ze zwycięskim wykonawcą intensywną korespondencję. Mieściła się ona jednak - jego zdaniem - w granicach przewidzianych prawem.

Artykuł 26 ust. 3 p.z.p. mówiący o wzywaniu do uzupełnienia dokumentów rzeczywiście jest wyjątkiem od reguły, jaką jest potwierdzanie spełniania warunków już na etapie złożenia oferty. Jako taki musi być interpretowany ściśle, a więc zamawiający - co do zasady - może tylko raz wezwać do uzupełnienia.

Reguła ta dotyczy jednak konkretnego zakresu wezwania. Jeśli zamawiający wpierw wzywa do uzupełnienia dokumentów w pewnym zakresie, a później w innym, to zasada jednokrotności nie zostaje złamana. Istotne są granice wezwania i jego precyzyjność.

W tym przetargu - zdaniem KIO - zamawiający wpierw wezwał do uzupełnienia braków, które sam dostrzegł w dokumentach złożonych przez wykonawcę. Później, na podstawie pisemnych uwag odwołującej się firmy, nabrał wątpliwości co do innych dokumentów. Mógł więc wezwać także do ich uzupełnienia. Przepisy prawa nie zabraniają zamawiającemu skierowania kilku odrębnych wezwań do uzupełnienia dokumentów składanych na potwierdzenie różnych warunków udziału w postępowaniu czy różnych dokumentów. Taka sytuacja nie może być kwalifikowana jako wielokrotne wzywanie tego samego wykonawcy do uzupełniania tego samego dokumentu.

Nie ma też znaczenia, że drugie wezwanie poprzedziła procedura wyjaśnień przeprowadzona na podstawie art. 26 ust. 4 p.z.p. Nie należy jej bowiem łączyć z procedurą uzupełniania dokumentów, o której mowa w art. 26 ust. 3 p.z.p. Zamawiający postąpił prawidłowo, nie uznając nowego wykazu złożonego przez wykonawcę podczas wyjaśniania wątpliwości dotyczących dokumentów. Prawidłowo też wezwał do ich formalnego uzupełnienia. Skoro zaś zostały prawidłowo uzupełnione, to należało uznać, że wykonawca spełnił warunki i nie ma podstaw do jego wykluczenia.

z 30 lipca 2013 r., sygn. akt KIO 1716/13

Oprac. Sławomir Wikariak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.