Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Niezależni sędziowie na garnuszku ministra sprawiedliwości

7 listopada 2013
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Administracja

Waldemar Urbanowicz z NSZZ "Solidarność" Pracowników Sądownictwa włożył kij w mrowisko. Zapytał Ministerstwo Sprawiedliwości o wynagrodzenia jego kierownictwa.

Odpowiedź, którą dostał, zelektryzowała całe środowisko sędziowskie. Okazało się, że dwóch podsekretarzy stanu (i jednocześnie sędziów delegowanych) - Wojciech Węgrzyn i Wojciech Hajduk - zarabia więcej niż sam minister sprawiedliwości Marek Biernacki.

- Wysokości uposażeń tych sędziów są szokujące i budzą poważne wątpliwości w zakresie faktycznego usytuowania prawnego tych stanowisk - komentuje Rafał Puchalski, sędzia Sądu Rejonowego w Jarosławiu.

Największe emocje wzbudziła bowiem informacja, że wynagrodzenia sędziom delegowanym - podsekretarzom stanu - wypłaca wprost ministerstwo, a więc organ władzy wykonawczej. Szeregowi sędziowie są oburzeni. Przekonują, że pracodawcą sędziego delegowanego pozostaje prezes sądu i to sąd odpowiada za wypłatę wynagrodzeń. Sędzia delegowany zmienia tylko miejsce pracy, ale pozostaje sędzią, a nie urzędnikiem.

- Nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego podsekretarze stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości będący jednocześnie sędziami zarabiają więcej niż najważniejsze osoby w państwie - mówi dr Adam Bodnar, wiceprezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Dostrzega, podobnie jak sędziowie, problem natury konstytucyjnej. Jak to się ma bowiem do niezawisłości sędziów i niezależności władzy sądowniczej od wykonawczej?

- To, że to ministerstwo wypłaca wynagrodzenia sędziom, tylko potwierdza, przyznawaną zresztą wprost przez resort, okoliczność, że stanowisko podsekretarza stanu jest stanowiskiem politycznym. Mam poważne wątpliwości, czy zgodny z konstytucją jest art. 98 par. 6 prawa o ustroju sądów powszechnych, który nie wymaga, aby sędzia zrzekł się urzędu na czas pełnienia tego stanowiska - wskazuje Bartłomiej Przymusiński, prezes Oddziału Wielkopolskiego Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia".

Z kolei Monika Krywow, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Asystentów Sędziów, przypomina, że zgodnie z p.u.s.p. wynagrodzenie sędziego oddelegowanego do MS jest wypłacane przez prezesa sądu i składa się z dwóch części: zasadniczej oraz dodatków np. mieszkaniowego, czy zwrotu kosztów przejazdu. Jej zdaniem sędzia delegowany nie może wybrać, by pensję wypłacał mu minister, a nie prezes sądu.

Patrycja Loose, rzecznik prasowy ministra sprawiedliwości, tłumaczy, że zgodnie z art. 4 ust. 2 ustawy o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe (Dz.U. z 2011 r. nr 79, poz. 430 z późn. zm.) osobie zajmującej kierownicze stanowisko państwowe, która pełni również inną funkcję, przysługuje jedno, wybrane przez nią wynagrodzenie.

Rzeczniczka podkreśla, że sędzia delegowany do wykonywania czynności administracyjnych w Ministerstwie Sprawiedliwości ma przy tym prawo do wynagrodzenia zasadniczego przysługującego mu na zajmowanym stanowisku sędziowskim oraz dodatku za długoletnią pracę. W okresie delegowania otrzymuje też dodatek funkcyjny.

125 t ylu jest obecnie sędziów delegowanych w Ministerstwie Sprawiedliwości

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.