Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Procedura administracyjna nie jest tak łatwa, jak wielu uważa

10 września 2013
Ten tekst przeczytasz w

Wśród przedsiębiorców panuje przekonanie, że w postępowaniu poradzą sobie sami, bez pełnomocników. Tymczasem potrzebują nie tylko prawników, lecz także innych specjalistów

Działalność gospodarcza wiąże się z występowaniem w sprawach urzędowych, dlatego warto znać prawa i obowiązki strony oraz koszty, podstawowe zasady rządzące postępowaniem administracyjnym, najczęstsze pułapki czyhające na przedsiębiorcę. Podstawowym aktem prawnym będzie tu ustawa z 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 267 z późn. zm.; dalej: k.p.a.). Nie jest to jedyna ustawa dotycząca tych zagadnień, gdyż w każdej szczegółowej kwestii znajdziemy oddzielne przepisy, które nieraz zupełnie odmiennie regulują postępowanie. Przykładowo warto wymienić np. ustawę z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 205, poz. 1585), ustawę z 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów (Dz.U. z 2007 r. nr 50, poz. 331 z późn. zm.), ustawę z 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (Dz.U. z 2013 r. poz. 594), ustawę z 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. z 2001 r. nr 112, poz. 1198 z późn. zm.).

Firma jako strona

Artykuł 28 k.p.a. stanowi, że stroną jest każdy, czyjego interesu prawnego dotyczy postępowanie. Chodzi o to, że w postępowaniu rozstrzyga się o prawach i obowiązkach tej osoby albo innego podmiotu, którego sytuacja na nią wpływa.

Przykład

Stroną będzie przedsiębiorca starający się o zezwolenie na handel alkoholem albo na wycinkę drzewa. Stroną będzie też jednak spółka - właścicielka działki sąsiadującej z terenem, dla którego inwestor stara się o pozwolenie na budowę.

Stronami postępowania administracyjnego będą nie tylko osoby prawne (np. spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, fundacja prowadząca działalność gospodarczą), lecz także niektórzy przedsiębiorcy niemający osobowości prawnej. Chodzi zwłaszcza o spółki osobowe - komandytową, komandytowo-akcyjną, partnerską oraz cywilną. Katalog podmiotów, które mogą być stronami, zawiera art. 29 k.p.a. Ponieważ stronami mogą też być osoby fizyczne, to w tym charakterze mogą też występować prowadzący samodzielnie działalność gospodarczą.

Przykład

Spółka cywilna może uzyskać zezwolenie na detaliczną sprzedaż alkoholu, ale wygasa ono automatycznie w razie zmiany przynajmniej jednego z jej wspólników (wystąpienia ze spółki, a nawet śmierci). Takich ograniczeń nie ma np. w odniesieniu do spółki z o.o., nawet gdy zmienia się jedyny jej udziałowiec.

Kolejny problem to ustalenie, kto może reprezentować stronę (zwłaszcza osobę prawną) w sprawach administracyjnych. Zgodnie z art. 96 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny przedstawicielem ustawowym strony w postępowaniu administracyjnym jest ten podmiot, którego umocowanie do działania w jej imieniu opiera się na ustawie. Zasady przedstawicielstwa przedsiębiorców można z reguły sprawdzić w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS) lub w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG). Oba te rejestry są obecnie w pełni dostępne online na stronach resortów sprawiedliwości i gospodarki.

Trudności zaczynają się wtedy, gdy osoba prawna nie ma organów albo przedsiębiorca-osoba fizyczna jest nieobecny. Wtedy w ich imieniu muszą działać specjalnie powoływane osoby - kurator osoby prawnej (art. 42 par. 1 k.p.a.) bądź kurator ustanowiony przez sąd (na podstawie art. 184 ustawy z 15 lutego 1964 r. - Kodeks rodzinny i opiekuńczy; t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 788) lub wyznaczony przez organ administracji. Organ administracji w takich sytuacjach występuje niekiedy do sądu o ustanowienie przedstawiciela dla nieobecnego lub osoby, która nie może działać samodzielnie. Podstawą prawną jest art. 34 k.p.a., gdy zaś brak taki powstanie w toku sprawy (np. umrze osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą), to jest to przyczyną zawieszenia postępowania do czasu ustalenia nowej strony (art. 97 par. 2-3 k.p.a.).

Kto może reprezentować

W postępowaniu administracyjnym strona ma większe możliwości ustanawiania pełnomocników niż w sprawach cywilnych bądź karnych. Przymus adwokacko-radcowski obowiązuje w zasadzie jedynie przy sporządzeniu skargi kasacyjnej wnoszonej do Naczelnego Sadu Administracyjnego (ale już nie obejmuje występowania na rozprawie).

Nie ma żadnych ograniczeń, aby przedsiębiorcę - niezależnie od formy prawnej, w jakiej prowadzi działalność gospodarczą - reprezentował pełnomocnik. Pełnomocnika może mieć zarówno osoba prawna (np. spółka akcyjna), jak i osoba fizyczna oraz podmioty, które nie mają osobowości prawnej. Ważne jest jedynie, aby pełnomocnik był prawidłowo ustanowiony, co oznacza, że kompetencje w tej mierze przysługują osobom uprawnionym do działania w imieniu przedsiębiorcy.

Przykład

Spółkę komandytowo-akcyjną (s.k.a.) reprezentuje w obrocie jej komplementariusz, a więc to on powinien podpisać pełnomocnictwo do reprezentowania s.k.a. w sprawach administracyjnych. Jeśli komplementariuszem w s.k.a. jest np. spółka z o.o., to - aby mieć pewność, kto powinien wystawić pełnomocnictwo - trzeba sprawdzić sposób reprezentacji spółki-komplementariusza w KRS.

Pełnomocnik nie musi być prawnikiem ani nawet fachowcem w branży, której dotyczy sprawa. Nie ma ograniczeń co do wykształcenia pełnomocnika ani jego doświadczenia zawodowego. Co więcej - zgodnie z art. 33 par. 1 k.p.a. - pełnomocnikowi wystarczy zdolność do czynności prawnych i to choćby tylko ograniczona. W praktyce rzadko się zdarza, zwłaszcza w sprawach gospodarczych, aby pełnomocnikiem strony była osoba niepełnoletnia bądź laik bez żadnego przygotowania zawodowego lub prawniczego. Tylko wyjątkowo pełnomocnikami mogą być jedynie ściśle określone osoby (np. w sprawach własności przemysłowej mogą występować rzecznicy patentowi).

Pełnomocnik może wyręczać się inną osobą jako pełnomocnikiem (czyli udzielać substytucji) jedynie wtedy, gdy możliwość taka jest określona w jego pełnomocnictwie. To ograniczenie nie dotyczy jednak wielu fachowych pełnomocników, np. adwokatów, radców prawnych oraz rzeczników patentowych, którzy - na mocy swoich ustaw korporacyjnych - mogą udzielać substytucji innym osobom, chyba że zostało to wyraźnie zabronione w treści pełnomocnictwa.

Najczęściej pełnomocnictwa udziela się w formie pisemnej, choć możliwe jest również zgłoszenie do protokołu. Z ustanowieniem pełnomocnictwa i podjęciem przez pełnomocnika czynności w imieniu swojego mocodawcy wiąże się też konieczność uiszczenia 17 zł opłaty skarbowej. Tylko wyjątkowo pełnomocnik jest z tej opłaty zwolniony - katalog takich sytuacji zawiera art. 2 ustawy z 16 listopada 2006 r. o opłacie skarbowej (Dz.U. z 2012 r. poz. 1282 z późn. zm.) oraz załącznik do tej ustawy. Znaczącym wyłączeniem są sprawy z zakresu ubezpieczeń społecznych oraz sprawy rozstrzygane na podstawie przepisów o gospodarce nieruchomościami.

Koszty, koszty

Panuje mit, że postępowanie administracyjne - w porównaniu ze sprawami cywilnymi lub karnymi - albo nic nie kosztuje, albo przynajmniej nie jest drogie. Niestety to uproszczenie. Co do zasady w sprawach gospodarczych strona ponosi nieraz niemałe koszty - najczęściej chodzi o opłatę skarbową od wydawanych koncesji, zezwoleń, licencji i decyzji administracyjnych (np. za wydanie decyzji o warunkach zabudowy zapłacimy 107 zł). Często uzyskanie potrzebnej decyzji wiąże się z koniecznością uiszczenia opłaty administracyjnej (za wycinkę drzew, uzyskanie zgody na sprzedaż alkoholu, legalizację samowoli budowlanej) bądź corocznymi opłatami (np. w telekomunikacji, mediach, energetyce). Pełne zestawienie stawek opłaty skarbowej znajdziemy w ustawie z 2006 roku, natomiast zasady wnoszenia innych opłat określają najczęściej przepisy szczególne (np. ustawa z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody, t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 627 czy ustawa z 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 1356).

Również wnoszenie skarg na decyzje do sądów administracyjnych wiąże się z koniecznością uiszczenia wpisu sądowego. W większości przypadków wpisy te są stałe (uzależnione od rodzaju sprawy), ale w niektórych należy wnieść wpis stosunkowy. Jego wysokość uzależniona jest od kwestionowanego roszczenia (np. zobowiązania podatkowego, opłaty administracyjnej itp.), maksymalny poziom to nawet 100 tys. zł.

Inny popularny mit to przekonanie, że postępowania przed organami administracji lub sądami administracyjnymi są na tyle łatwe - w przeciwieństwie do spraw cywilnych i karnych - że przedsiębiorca poradzi sobie z nimi sam, bez pełnomocników, nie tylko prawników, lecz także innych specjalistów (doradców podatkowych i finansowych, rzeczoznawców majątkowych, geodetów, inżynierów budowlanych i środowiska, księgowych itp.). Nic bardziej mylnego. W skomplikowanych sprawach - opłat administracyjnych, pozwoleń budowlanych, ochrony środowiska - nie obejdziemy się bez wiedzy fachowej. Kluczowe z reguły jest postępowanie dowodowe - bierność strony, brak dopilnowania własnych interesów niekoniecznie oznacza przegranie sprawy, ale z pewnością gorszy wynik, np. powinność zapłaty wyższej renty planistycznej, obowiązek zapłaty opłaty za legalizację samowoli budowlanej, utratę wartości nieruchomości z powodu zmiany planu miejscowego, spadek wartości działki z powodu ustanowienia obszaru chronionego krajobrazu itp.

Reagować trzeba szybko, zanim minie czas na działanie

W toku postępowania strony oraz ich przedstawiciele i pełnomocnicy mają obowiązek zawiadomienia organu administracji publicznej o każdej zmianie swego adresu. Oznacza to, że w razie zaniedbania tego obowiązku doręczenie pisma pod dotychczasowym adresem ma skutek prawny.

Tradycyjnie albo e-mailem

Doręczeń dokonuje się tradycyjną pocztą albo za pomocą środków komunikacji elektronicznej. E-mailem dostaniemy doręczenie jedynie wtedy, gdy wystąpimy do urzędników o takie doręczenie albo wyrazimy na to zgodę, gdy sami nam to zaproponują.

Jeśli mamy przedstawiciela albo pełnomocnika, to pisma będą przychodziły do niego.

Przedsiębiorca mający siedzibę za granicą - jeżeli nie ustanowił pełnomocnika do prowadzenia sprawy - musi wskazać w kraju pełnomocnika do doręczeń (art. 40 par. 4 k.p.a.). Brak wskazania pełnomocnika do doręczeń oznacza, że przeznaczone dla tej strony pisma pozostawia się w aktach sprawy ze skutkiem doręczenia.

Doręczeń przedsiębiorcom dokonuje się w lokalu ich siedziby do rąk osób uprawnionych do odbioru pism. Gdy nie odbierzemy pisma po pozostawieniu awizo, doręczenie uważa się za dokonane z upływem ostatniego dnia 14-dniowego okresu, a pismo pozostawia się w aktach sprawy.

W razie doręczenia pisma za pomocą środków komunikacji elektronicznej doręczenie jest skuteczne, jeżeli w terminie 7 dni od dnia wysłania pisma organ administracji publicznej otrzyma potwierdzenie doręczenia pisma. Szczegółowe zasady doręczeń elektronicznych zawiera art. 46 k.p.a.

Nic nie daje taktyka strusia, czyli odmowa przyjęcia pisma. Jeśli adresat tak postąpi, to poczta zwraca je nadawcy z adnotacją o odmowie jego przyjęcia i datą odmowy. Pismo z ową adnotacją włącza się do akt sprawy. Co istotne, uznaje się je za doręczone w dniu odmowy jego przyjęcia przez adresata. Nie warto więc odmawiać, lepiej dać sobie 14-dniowy czas do namysłu podczas awizowania przesyłki.

Wniosek o przywrócenie

Niezwykle istotne w postępowaniu administracyjnym jest liczenie terminów. Najczęściej chodzi o odpowiednie zgłaszanie dowodów, opinii, wnoszenie odwołań. Co do zasady - ponieważ postępowania odbywają się najczęściej w formie pisemnej - do zachowania terminu wystarczy nadanie pisma ostatniego dnia terminu w placówce pocztowej. Ważne, aby był to tzw. operator wyznaczony, a więc obecnie (do co najmniej końca 2015 roku) Poczta Polska, a nie operatorzy prywatni albo firmy kurierskie. Nie wystarczy też samo nadanie przesyłki na poczcie zagranicznej. Zgodnie z wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego z 26 września 2009 r. (sygn. akt II OSK 1101/07) przyjmuje się, że zachowanie terminu w takim przypadku możliwe jest jedynie wtedy, gdy pismo zostało w tym okresie przekazane przez zagraniczną pocztę polskiej placówce pocztowej operatora publicznego (obecnie chodzi o tzw. operatora wyznaczonego). Nadając list polecony do polskiego urzędu z zagranicy, nie warto więc odkładać tego na ostatnią chwilę.

Niekiedy bez naszej winy nie jesteśmy w stanie dotrzymać terminów, bo np. prowadzimy działalność gospodarczą jednoosobowo i wyjechaliśmy. W takim przypadku można złożyć wniosek o przywrócenie terminu, w którym należy uprawdopodobnić, że uchybienie nastąpiło bez naszej winy.

Przykład

Kobieta prowadząca działalność gospodarczą jest matką wychowującą samotnie dziecko. Córka musiała być poddana za granicą skomplikowanej operacji i odbyła rekonwalescencję w szpitalu specjalistycznym. Matka pojechała tam z nią na dwa miesiące. W czasie pobytu za granicą nadeszła pocztą decyzja administracyjna, od której można się odwołać w ciągu 14 dni od jej doręczenia. Termin odwołania minął podczas wyjazdu zagranicznego. Zainteresowana wniosła o przywrócenie terminu, gdyż uchybienie mu nastąpiło bez winy strony. Przedstawiła dokumenty szpitalne (z tłumaczeniem przysięgłym) i jej wniosek został uwzględniony.

Z prośbą o przywrócenie terminu nie można jednak zwlekać. Mamy na to jedynie 7 dni od dnia ustania przyczyny uchybienia terminowi. To ważne, bo przywrócenie terminu do złożenia prośby o przywrócenie terminu nie jest możliwe. Ponadto sama prośba o przywrócenie terminu - złożona nawet w ciągu 7 dni - nie wystarcza. Jednocześnie z tą prośbą powinniśmy bowiem dokonać czynności, dla której ten termin był określony (czyli np. wnieść odwołanie od decyzji). Ponadto prośba o przywrócenie terminu - aby w praktyce była skuteczna - może być uzupełniona wnioskiem o wstrzymanie wykonania decyzji. Kwestie te regulują art. 57-60 k.p.a.

Gdy się przeciąga

Urzędnicy mają - co do zasady - miesiąc na załatwienie sprawy wymagającej wyjaśnień (prostsze powinni załatwiać bez zbędnej zwłoki), a na trudniejsze kwestie nie powinni poświęcać więcej niż dwa miesiące. Przepisy szczególne mogą w tej mierze przewidywać inne terminy (np. 65 dni na wydanie pozwolenia na budowę, 14 dni na udostępnienie informacji publicznej itp.). Dotrzymanie tych terminów ustawowych w praktyce jest często fikcją. Niemniej jednak art. 35-37 k.p.a. określają prawa i obowiązki stron (w tym także przedsiębiorców) w razie niedotrzymania terminów załatwienia sprawy przez urzędników.

O każdym przypadku niezałatwienia sprawy w terminie organ jest obowiązany zawiadomić strony, podając przyczyny zwłoki i wskazując nowy termin załatwienia sprawy, który powinien być konkretny, czyli określony datą lub liczbą dni. To samo dotyczy przypadku zwłoki w załatwieniu sprawy z przyczyn niezależnych od organu. Urzędnicy w praktyce robią to w najważniejszych sprawach, w których groziłoby zapłacenie wysokiego odszkodowania za szkodę spowodowaną zwłoką. W zasadzie nie ma też skutecznego środka, aby zaskarżyć nowy, wyznaczony przez urzędników termin, bo na postanowienie w tej sprawie nie przysługuje stronie zażalenie. Nie oznacza to, że jesteśmy całkowicie bezbronni.

Artykuł 37 k.p.a. przewiduje, że na niezałatwienie sprawy w ustawowym terminie (bądź w nowym terminie wyznaczonym przez urzędników) lub na przewlekłe prowadzenie postępowania stronie służy zażalenie do organu wyższego stopnia, a jeżeli nie ma takiego organu - wezwanie do usunięcia naruszenia prawa.

Uwaga

Nie zawsze zażalenie na bezczynność jest opłacalne. Przy krótkiej zwłoce urzędników w zasadzie może ono jeszcze bardziej wydłużyć całe postępowanie

Uznając zażalenie za uzasadnione, wyznacza się dodatkowy termin załatwienia sprawy. Zgodnie z k.p.a. powinno się także zarządzić wyjaśnienie przyczyn i ustalenie osób winnych niezałatwienia sprawy w terminie, a w razie potrzeby także podjęcie środków zapobiegających naruszaniu terminów załatwiania spraw w przyszłości. W praktyce jednak zdarza się to bardzo rzadko.

Brak wydania w terminie oczekiwanej przez nas decyzji pozwala również wnieść skargę na bezczynność do wojewódzkiego sądu administracyjnego (czas jej załatwienia to kilka miesięcy). Gdy sąd uzna nasze argumenty, może zobowiązać urzędników do załatwienia sprawy w wyznaczonym terminie, a nawet nałożyć na organ grzywnę. Jeśli przed wydaniem wyroku przez WSA urzędnicy załatwią sprawę, to wtedy postępowanie sądowe zostanie umorzone (choć będziemy mieli zasądzone od organu koszty postępowania sądowego). Tak wynika z art. 149 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2012 r. poz. 270 z późn. zm.; dalej: p.p.s.a.).

Przed wniesieniem skargi na bezczynność do WSA trzeba jednak wcześniej złożyć zażalenie na bezczynność (albo wezwanie do usunięcia naruszenia prawa) na podstawie art. 37 k.p.a.

Samo zaskarżenie decyzji może nie wystarczyć

Gdy sprawa przeszła przez obie instancje administracyjne, ale jej wynik nie jest satysfakcjonujący, to przedsiębiorca może zaskarżyć decyzję do sądu administracyjnego. Ta opcja jest jednak ograniczona czasowo. Co do zasady skargę do sądu administracyjnego można wnieść jedynie w ciągu 30 dni od dnia otrzymania decyzji organu II instancji. Tak wynika z p.p.s.a. Z wniesieniem skargi wiąże się konieczność uiszczenia wpisu sądowego. To z reguły od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych w zależności od rodzaju sprawy. Poszczególne stawki wpisów określa rozporządzenie z 16 grudnia 2003 r. w sprawie wysokości oraz szczegółowych zasad pobierania wpisu w postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2003 r. nr 221, poz. 2193 z późn. zm.).

Sąd administracyjny może - w zależności od tego, czy wykryje jakiś błąd urzędników, czy uzna, że postępowanie było prawidłowe - albo oddalić skargę, albo uchylić decyzję bądź stwierdzić jej nieważność. Tak wynika z art. 145 p.p.s.a.

Skarga do wojewódzkiego sadu administracyjnego nie musi dokładnie precyzować, które przepisy zostały naruszone, mimo to przed jej wniesieniem warto się zastanowić, czy są podstawy prawne do zaskarżania decyzji. Oddalenie skargi oznacza bowiem utratę wpisu sądowego. Od organu nie uzyskamy też wtedy zwrotu zryczałtowanych kosztów zastępstwa procesowego (w sprawach przed WSA są to kwoty od 60 zł do 7200 zł). Najczęstsze zarzuty to naruszenie prawa materialnego (zastosowanie niewłaściwego przepisu) bądź uchybienia formalne - nieprawidłowe doręczenia, złe adresy, zły krąg stron postępowania itp. Nawet jeśli nie podniesiemy zarzutu nieważności postępowania albo zajścia okoliczności uzasadniającej jego wznowienie, to i tak sąd powinien je uwzględnić samodzielnie, badając akta sprawy. Tak wynika z art. 134 p.p.s.a.

Jeśli nie jesteśmy usatysfakcjonowani wyrokiem WSA, to możemy wnieść skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA). Mamy na to 30 dni od dnia otrzymania pisemnego uzasadnienia wyroku WSA, z tym że skargę musi sporządzić - co do zasady - adwokat lub radca prawny. Ponadto skarga kasacyjna jest bardzo formalna i musi zawierać dokładne określenie zarzutów wraz z ich uzasadnieniem (art. 174 p.p.s.a.). Czas oczekiwania na rozstrzygnięcie NSA to co najmniej kilka-kilkanaście miesięcy.

Wstrzymaj wykonanie

Samo zaskarżenie decyzji może nie wystarczyć, bo nie wstrzymuje jej wykonania. Artykuł 61 p.p.s.a. pozwala jednak występować o wstrzymanie wykonania decyzji do urzędników, którzy ją wydali, albo do sądu administracyjnego, który ma rozpatrywać skargę. Należy jednak uzasadnić, że zachodzi niebezpieczeństwo poniesienia znacznej szkody lub spowodowania trudnych do odwrócenia skutków.

Przykład

Właścicielka sklepu otrzymała nakaz jego rozbiórki, gdyż był on samowolą budowlaną. Odwołując się od decyzji rozbiórkowej do WSA, a następnie wnosząc skargę kasacyjną do NSA, złożyła jednocześnie wnioski o wstrzymanie wykonania decyzji rozbiórkowej. Sądy przychyliły się do tych wniosków, argumentując, że narażona jest ona na niepowetowaną szkodę (likwidacja źródła utrzymania jej oraz rodziny), gdyby się okazało, że decyzje administracyjne zostały wydane nieprawidłowo.

Pięć lat na wznowienie

Przedsiębiorca może także kwestionować niekorzystną dla siebie decyzję jako nieważną lub wnosić o wznowienie postępowania. Zagadnienia te regulują art. 145 i 156 k.p.a. Jest osiem różnych przyczyn wznowienia postępowania, lecz w praktyce istotnymi powodami są najczęściej:

wbrak udziału strony w postępowaniu bez jej winy (art. 145 par. 1 pkt 4 k.p.a.) i - co istotne - w tym przypadku urzędnicy nigdy nie działają z urzędu, a wznowienia dokonują jedynie na wniosek strony,

wwyjście na jaw istotnych dla sprawy nowych okoliczności faktycznych lub nowych dowodów istniejących w dniu wydania decyzji, ale nieznanych organowi (art. 145 par. 1 pkt 5 k.p.a.), jak również

wuchylenie lub zmiana innej decyzji bądź orzeczenia sądu, na podstawie których zostało wydane kwestionowane rozstrzygnięcie (art. 145 par. 1 pkt 8 k.p.a.).

Przykład

Spółka otrzymała pozwolenie na budowę wydane na podstawie wydanej wcześniej decyzji o warunkach zabudowy. Sąsiedzi, którzy mieli działki sąsiadujące z budową spółki, zakwestionowali jednak wydane dla spółki warunki zabudowy i decyzja w tej mierze została ostatecznie uchylona przez sąd administracyjny. Jest to podstawa do wznowienia postępowania w sprawie wydania pozwolenia na budowę (nie wystarcza to natomiast, aby stwierdzić, że inwestycja jest samowolą budowlaną).

Wznowienie postępowania z tych najważniejszych powodów możliwe jest jednak jedynie w ciągu pięciu lat od dnia ogłoszenia lub doręczenia decyzji. Nie uchyla się także decyzji, jeśli w wyniku wznowienia postępowania mogłaby zapaść wyłącznie decyzja odpowiadająca w swojej istocie tej dotychczasowej. Inne ograniczenie to miesięczny termin od dnia dowiedzenia się o powodzie do wznowienia postępowania (przewiduje go art. 148 par. 1 k.p.a.), choć w praktyce może być trudno urzędnikom wykazać, że strona dowiedziała się o przyczynie wznowienia znacznie wczesnej.

Gdy urzędnicy uznają, że konieczne jest wznowienie postępowania i sprawa wymaga innego merytorycznego rozstrzygnięcia, to w efekcie mogą uchylić dotychczasową decyzję i wydać nową. Jeśli już jest za późno na uchylenie starej decyzji, bo upłynęły ustawowe terminy, to organ ogranicza się do stwierdzenia, że decyzja została wydana z naruszeniem prawa. Dzięki temu przedsiębiorca może się starać o odszkodowanie (na podstawie art. 417 i nast. kodeksu cywilnego), jeśli z powodu wydanej decyzji poniósł szkodę.

Co istotne, na czas ponownego rozpatrywania sprawy przedsiębiorca może wystepować o wstrzymanie wykonania niekorzystnej dla niego decyzji. Urzędnicy muszą uwzględnić wniosek przedsiębiorcy, jeśli okoliczności sprawy wskazują na prawdopodobieństwo uchylenia starej decyzji (art. 152 par. 1 k.p.a.).

Dekada szansy

W przepisach znajdziemy też bogaty katalog przyczyn, z powodu których możliwe jest stwierdzenie nieważności wydanej wcześniej decyzji. Zawiera on siedem pozycji (art. 156 par. 1 k.p.a.), choć w praktyce znaczenie mają jedynie dwie - wydanie decyzji bez podstawy prawnej lub z rażącym naruszeniem prawa bądź skierowanie decyzji do osoby, która nie jest stroną w sprawie.

Podobnie jak przy wznowieniu postępowania, także przy stwierdzeniu nieważności liczy się czas, który upłynął od wydania pierwotnej decyzji. Zgodnie z art. 156 par. 2 k.p.a. nie stwierdza się nieważności decyzji, jeśli od dnia jej doręczenia lub ogłoszenia minęło już 10 lat (to ograniczenie nie dotyczy jednak - co istotne - wydania decyzji bez podstawy prawnej lub z rażącym naruszeniem prawa), jak również wtedy, gdy decyzja wywołała już nieodwracalne skutki prawne. Podobnie jak przy wznowieniu postępowania, także w procedurze stwierdzenia nieważności nie trzeba się zniechęcać ograniczeniami, jeśli przedsiębiorca jest pewny, że doszło do naruszenia prawa. Gdy bowiem stwierdzenie nieważności decyzji nie jest możliwe z powodu upływu czasu lub nieodwracalnych skutków prawnych, to urzędnicy wydadzą mu orzeczenie, że doszło do naruszenia prawa. Otwiera to drogę do dochodzenia odszkodowania na podstawie art. 417 i nast. kodeksu cywilnego.

Należy się dobrze zastanowić, który tryb postępowania wybrać, gdyż nie mogą one być stosowane jednocześnie. Zgodnie z art. 56 p.p.s.a. w razie wniesienia skargi do sądu administracyjnego po wszczęciu postępowania zmierzającego do zmiany, uchylenia, stwierdzenia nieważności lub wznowienia, sprawa sądowa zostanie zawieszona. Gdy natomiast najpierw wniesiemy sprawę do sądu administracyjnego, to wyklucza to możliwość wszczęcia postępowania np. o stwierdzenie nieważności albo wznowienie postępowania. Nie oznacza to jednak, że argumentów przemawiających za wznowieniem lub nieważnością nie możemy podnosić w sądzie - jest wręcz przeciwnie. Zgodnie z art. 145 par. 1 p.p.s.a. te argumenty mogą przesądzić o uchyleniu decyzji bądź stwierdzeniu jej nieważności przez sąd administracyjny.

@RY1@i02/2013/175/i02.2013.175.21500040c.803.jpg@RY2@

Michał Kosiarski radca prawny

Michał Kosiarski

radca prawny

Czytaj także:

"O czym pamiętać, pisząc skargę kasacyjną do NSA", FiP z 30 października 2012 r.

"Jak napisać skargę do wojewódzkiego sądu administracyjnego", FiP z 6 listopada 2012 r.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.