Ustawa o rachunkowości nie uzasadnia chowania faktur
Informacja publiczna
Już trzeci rok Fundacja ePaństwo domaga się udostępnienia przez Sąd Najwyższy wiadomości na temat umów zawartych z wydawnictwem Wolters Kluwer. Chodzi o systemy informacji prawnej. Fundacja chce się dowiedzieć, kiedy, w jakim trybie i za jaką cenę kupiono licencje na to oprogramowanie.
Pierwszy prezes SN konsekwentnie odmawia. Najpierw w ogóle nie chciał wszcząć postępowania, uznając, że nie są to informacje publiczne. Po prawomocnym orzeczeniu Naczelnego Sądu Administracyjnego wszczął je, ale uznał, że i tak nie może udostępnić danych. Argumentacja była bardzo nietypowa, bo odwoływała się do ustawy o rachunkowości (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 330). Zdaniem I prezesa SN udostępnienie żądanych informacji oznaczałoby tak naprawdę konieczność pokazania faktur.
"Z przepisów tej ustawy (...) wynika, że dokumentację należy przechowywać w należyty sposób i chronić przed niedozwolonymi zmianami, nieupoważnionym rozpowszechnianiem, uszkodzeniem lub zniszczeniem" - pisze w uzasadnieniu decyzji.
Wojewódzki Sąd Najwyższy w Warszawie w wyroku, którego uzasadnienie niedawno otrzymały strony, doszedł do wniosku, że argumentacja ta nie ma żadnego znaczenia. A to dlatego, że regulacje zawarte w ustawie o rachunkowości nie mogą być podstawą do odmowy na podstawie art. 5 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. z 2001 r. nr 112, poz. 1198). Zgodnie z tym przepisem prawo do informacji publicznej może być ograniczone na podstawie przepisów o ochronie informacji niejawnych oraz tajemnic ustawowo chronionych.
- Tajemnice te to tajemnice zawarte w ustawach, które ze względu na wagę przedmiotu regulacji mają unormowania ograniczające dostęp do pewnych danych. Przykładowo można tu wymienić tajemnicę skarbową, bankową, telekomunikacyjną, lekarską. Takiego rodzaju unormowań nie zawiera powołana przez organ ustawa o rachunkowości - uzasadnił wyrok skład orzekający (sygn. akt II SA/Wa 612/13).
Dodał, że fundacja w swoim wniosku nie domagała się dostępu do faktur, tylko informacji dotyczących zakupu licencji.
- Mamy nadzieję, że po ostatnio uzyskanym orzeczeniu Sąd Najwyższy zechce wziąć pod uwagę możliwość zastosowania go na korzyść obywateli i udostępni wnioskowane przez nas informacje - mówi Magdalena Siwanowicz z Fundacji ePaństwo.
Spór ten jest jedynie pobocznym wątkiem dużo istotniejszej dla fundacji batalii o dostęp do orzecznictwa SN. Przedstawiciele organizacji nie mogą bowiem zrozumieć, dlaczego komercyjne oprogramowanie dla prawników zawiera wyroki, których SN nie umieszcza w swojej własnej internetowej bazie orzeczeń, do której bezpłatny dostęp mają wszyscy.
- Chcieliśmy je udostępnić w ramach tworzonego przez nas portalu Sejmometr. Uważamy, że dostęp do orzecznictwa SN ma szczególnie istotne znaczenie dla interesu publicznego. Dlatego też trudno nam pogodzić się z sytuacją, że mają go jedynie użytkownicy płatnych, komercyjnych baz danych - mówi Daniel Macyszyn, prezes Fundacji ePaństwo.
SN odmówił, tłumacząc się względami technicznymi i tym, że nie jest w stanie przekazywać więcej niż 20 wyroków tygodniowo. Po przegranej przed sądami administracyjnymi sprawie fundacja poprosiła o ujawnienie jej informacji dotyczących umów zawartych z wydawnictwem Wolters Kluwer.
Sławomir Wikariak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu