Zbyt szerokie upoważnienia dano jednostce pomocniczej
Nie wszystkie sprawy z zakresu administracji publicznej samorząd ma prawo przekazać do realizacji innym podmiotom. A w obliczu rewolucji śmieciowej wiele z nich chętnie by tak zrobiło
Przypomniał o tym wojewoda dolnośląski w jednym ze swoich ostatnich rozstrzygnięć nadzorczych (sygn. akt NK-N.4131.7.13.2013.GD1). Otóż rada Bolesławca w drodze uchwały postanowiła upoważnić dyrektora miejskiego zakładu gospodarki mieszkaniowej do załatwiania indywidualnych spraw z zakresu administracji publicznej. Wśród tych ostatnich samorządowcy wskazali m.in. wydawanie decyzji, postanowień i zaświadczeń wynikających z ustawy z 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 391 z późn. zm.), która stanowi podstawę przebudowywania systemu zarządzania odpadami. W ocenie organu nadzoru określenie w ten sposób zadań dla dyrektora wykracza poza zakres upoważnienia, jaki mógł zostać przyznany na podstawie art. 39 ustawy z 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (t.j. Dz.U. z 2013 r., poz. 594 z późn. zm.).
Gmina upoważnia
Przypomnijmy, że zgodnie z przywołaną regulacją rada gminy do załatwiania indywidualnych spraw z zakresu administracji publicznej może upoważnić organ wykonawczy jednostki pomocniczej oraz jednostek organizacyjnych i innych podmiotów, z którymi ma zawarte umowy. Takie działanie stanowi uzupełnienie podstawowego mechanizmu, który polega na tym, że w gminie decyzje w indywidualnych sprawach z zakresu administracji wydają wójt (burmistrz, prezydent miasta) lub jego zastępcy czy też wyznaczeni przez niego pracownicy urzędu gminy (miasta).
Na podstawie upoważnienia nadanego przez radę gminy wskazany przez nią podmiot zyskuje status organu administracji publicznej w rozumieniu ustawy z 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 267; dalej: k.p.a.) w zakresie, w jakim będzie on wykonywał zadania przekazane przez radę.
Problem polega na tym, że upoważnienie może dotyczyć jedynie spraw indywidualnych, a w praktyce właśnie rozumienie i stosowanie tego pojęcia nastręcza samorządowcom sporo trudności.
"Użyte w art. 39 ust. 4 ustawy (...) sformułowanie »załatwianie indywidualnych spraw z zakresu administracji publicznej« oznacza możliwość przekazania kompetencji innemu podmiotowi, (...) ale wyłącznie do władczego działania, czyli do rozstrzygania spraw administracyjnych w formie władczej decyzją administracyjną, którą uprawniony organ dokonuje konkretyzacji przepisu prawa w określonym stanie faktycznym wobec określonego podmiotu" - wskazał wojewoda dolnośląski Aleksander Skorupa. Organ nadzoru dodaje, że w praktyce upoważnienie może więc odnosić się do spraw indywidualnych rozstrzyganych w drodze decyzji administracyjnej w rozumieniu k.p.a.
Zaświadczenie to nie decyzja
Przenosząc to na grunt wspomnianej konkretnej sprawy, należy wskazać, że na podstawie upoważnienia dyrektor zakładu gospodarki mieszkaniowej w Bolesławcu miałby przejąć od organów gminy zadanie wydawania decyzji administracyjnych wynikających z ustawy o utrzymaniu czystości i porządku. Gdyby wyłącznie do tego ograniczyło się przekazanie załatwiania spraw, wszystko mieściłoby się w ramach przepisów.
Błędem samorządowców podejmujących uchwałę było to, że wyznaczyli dyrektora jako podmiot właściwy również do wydawania zaświadczeń wynikających z przywołanej ustawy. Zaświadczenia zaś, mimo że dotyczyłyby imiennie określonych adresatów, zdaniem wojewody nie kwalifikują się do "indywidualnych spraw z zakresu administracji publicznej", bo nie rozstrzygają o niczyich prawach lub obowiązkach.
Piotr Pieńkosz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu