Radca prawny musi się podpisać
Profesjonalny pełnomocnik, który składa skargę do sądu za klienta, musi się pod nią podpisać. Nie ma znaczenia to, że w aktach sprawy jest już jego pełnomocnictwo
Stan faktyczny
Do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wpłynęła skarga na interpretację podatkową. Skargę złożył pełnomocnik spółki - radca prawny. Sąd stwierdził, że skarga ma braki formalne. Wezwał do ich usunięcia w terminie 7 dni pod rygorem odrzucenia sprawy. Nakazał złożyć oryginał pełnomocnictwa lub poświadczoną za zgodność z oryginałem kserokopię pełnomocnictwa procesowego do działania w imieniu podatnika przed wojewódzkim sądem administracyjnym. Dodatkowo zobowiązał pełnomocnika do złożenia oryginału lub poświadczonej za zgodność z oryginałem kserokopii dokumentu, z którego wynikałoby umocowanie osób, które udzieliły pełnomocnictwa do reprezentowania przedsiębiorstwa.
Pełnomocnik przesłał do kancelarii sądu kserokopię pełnomocnictwa z pieczęcią "za zgodność z oryginałem" oraz pieczęcią imienną pełnomocnika. Dołączył również kserokopię odpisu pełnego z rejestru przedsiębiorców spółki - potwierdzoną za zgodność z oryginałem. WSA w Warszawie stwierdził, że skarga w dalszym ciągu ma braki formalne - na dokumentach nie było własnoręcznego podpisu pełnomocnika. A to według sądu jest element niezbędny. Sąd wyjaśnił, że z art. 6 ust. 3 ustawy z 6 lipca 1982 r. o radcach prawnych (Dz.U. z 2002 r. nr 123, poz. 1059 z późn. zm.) wynika, że radca prawny ma prawo sporządzania poświadczeń odpisów dokumentów za zgodność z okazanym oryginałem w zakresie określonym odrębnymi przepisami. Poświadczenie powinno zawierać podpis radcy prawnego, datę i oznaczenie miejsca jego sporządzenia, a na żądanie - również godzinę dokonania czynności.
Pełnomocnik nie zgodził się z tym i złożył kasację do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Domagał się uchylenia postanowienia WSA, dzięki czemu sąd musiałby skargę rozpoznać. Podkreślił, że WSA dysponował aktami sprawy administracyjnej, a w nich znajduje się kserokopia poświadczonego za zgodność z oryginałem pełnomocnictwa. Wynika z niego, że radca prawny był umocowany do reprezentowania przedsiębiorstwa nie tylko w toku postępowania przed ministrem finansów (wydaje interpretacje podatkowe), ale również do reprezentowania jej w postępowaniu sądowym.
Stanowisko NSA
NSA nie uwzględnił skargi i postanowieniem z 8 kwietnia 2013 r. (sygn. akt I FSK 142/11) utrzymał w mocy rozstrzygnięcie sądu wojewódzkiego. Podkreślił, że jest związany zarzutami skargi kasacyjnej. W skardze pełnomocnik nie wyraził jednak wątpliwości odnośnie do oceny sądu I instancji co do braku prawidłowego wypełnienia wezwania sądu do usunięcia braków. W skardze zarzucono, że WSA niezasadnie wezwał do dołączenia pełnomocnictwa, ponieważ było ono dołączone wcześniej do akt sprawy administracyjnej.
NSA przypomniał, że zgodnie z art. 37 par. 1 ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2012 r., poz. 270 z późn. zm.) pełnomocnik ma obowiązek dołączenia przy pierwszej czynności procesowej do akt sprawy pełnomocnictwa z podpisem mocodawcy lub wierzytelnego odpisu pełnomocnictwa. Wskazał również, że w orzecznictwie sądowym utrwaliła się wykładnia tego przepisu, w myśl której to, że stosowny dokument został już dołączony do akt administracyjnych, nie zwalnia pełnomocnika od obowiązku przedłożenia pełnomocnictwa w postępowaniu sądowoadministracyjnym. Tak też orzekał NSA m.in. 21 kwietnia 2005 r. (sygn. akt FSK 1551/04), 15 czerwca 2007 r. (sygn. akt II FSK 707/06), 26 maja 2009 r. (sygn. akt II FSK 413/09). Tę linię skład orzekający w tej sprawie podzielił. Dlatego też WSA prawidłowo odrzucił skargę. Skład orzekający pokreślił jednak również, że znane są mu odmienne postanowienia innych składów orzekających - w przypadku gdy pełnomocnictwo do występowania przed sądami administracyjnymi znajduje się już w aktach administracyjnych.
Komentarz
Kancelaria WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr
W postanowieniu NSA z 8 kwietnia 2013 r. poruszone zostały dwa istotne zagadnienia prawne. Po pierwsze w tym rozstrzygnięciu NSA opowiedział się za tym poglądem w orzecznictwie, zgodnie z którym na podstawie art. 37 par. 1 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (dalej p.p.s.a.) warunkiem formalnym skargi do WSA składanej przez pełnomocnika jest przedstawienie wraz z nią pełnomocnictwa albo jego uwierzytelnionego odpisu. Nie ma przy tym znaczenia, czy w aktach sprawy administracyjnej, którymi sąd dysponuje, znajduje się już odpowiednie pełnomocnictwo do działania zarówno w postępowaniu administracyjnym, jak i sądowoadministracyjnym. Z drugiej strony NSA odniósł się do problemu sposobu uwierzytelniania (poświadczania) dokumentów (w tym własnego pełnomocnictwa) za zgodność z oryginałem. W tym wypadku NSA stwierdził, że brak podpisu profesjonalnego pełnomocnika na uwierzytelnianej kopii dokumentu powoduje, że nie został on skutecznie uwierzytelniony.
Wyrok wzmacnia rygorystyczny nurt orzecznictwa NSA w kwestii stosowania art. 37 par. 1 p.p.s.a. Można znaleźć ważkie argumenty zarówno za, jak i przeciw temu stanowisku - co zresztą jest zapewne przyczyną rozbieżności w orzecznictwie. Mimo że trudno polemizować z tym, iż postępowanie sądowoadministracyjne jest postępowaniem nowym, odrębnym od postępowania administracyjnego, to jednak jest z nim funkcjonalnie powiązane. Postępowanie przed sądem administracyjnym jest konsekwencją takiego, a nie innego rozstrzygnięcia uprzedniego postępowania administracyjnego, które podlega kontroli (w tym również w zakresie prawidłowej reprezentacji strony przez pełnomocnika) przez właściwy WSA. W takim wypadku - gdy pełnomocnictwo złożone do akt sprawy administracyjnej obejmuje upoważnienie do działania zarówno przed organem administracji, jak i przed sądem administracyjnym - brak wymogu złożenia nowego pełnomocnictwa na etapie postępowania sądowoadministracyjnego nie tworzy ani dla reprezentowanej strony, ani dla pewności obrotu prawnego praktycznie żadnego zagrożenia. Nadmierny formalizm sądów administracyjnych przy stosowaniu art. 37 par. 1 p.p.s.a. naraża zaś strony na dodatkowe koszty i może być postrzegany jako ograniczenie konstytucyjnego prawa obywatela do sądu (por. art. 45 ust. 1 i art. 77 ust. 2 konstytucji).
Z uwagi na istotne rozbieżności w orzecznictwie NSA w przedmiotowej kwestii wydaje się, że sąd ten powinien podjąć - na podstawie art. 15 par. 1 p.p.s.a. - uchwałę mającą na celu wyjaśnienie przepisów prawnych, których stosowanie wywołało rozbieżności w orzecznictwie sądów administracyjnych. Niemniej jednak do czasu jej podjęcia profesjonalni pełnomocnicy - w celu ochrony interesów swoich klientów - powinni przy pierwszej czynności procesowej przed sądem administracyjnym dołączyć pełnomocnictwo albo prawidłowo uwierzytelniony jego odpis, niezależnie od tego, czy w aktach sprawy administracyjnej znajduje się pełnomocnictwo upoważniające do działania zarówno w postępowaniu administracyjnym, jak i sądowoadministracyjnym.
Jeżeli chodzi o pozostawioną przez NSA w przedmiotowym postanowieniu do rozważenia możliwość zwrócenia się przez WSA bezpośrednio do strony o podpisanie skargi, nie uważam, żeby było to rozwiązanie właściwe. Pełnomocnika w postępowaniu zarówno administracyjnym, jak i sądowoadministracyjnym strona wybiera sama i to ona ponosi konsekwencje jego działania bądź zaniechania. Ponadto od profesjonalnego pełnomocnika - do którego obowiązków należy działanie w najlepiej pojętym interesie klienta - wymaga się wyższego stopnia staranności niż od samej strony. Dodatkowo nawet w przypadku wad samego pełnomocnictwa wezwanie do uzupełnienia braków formalnych kieruje się do pełnomocnika, a nie do strony (por. postanowienie NSA z 23 kwietnia 2009 r. w sprawie o sygn. II FSK 46/08).
@RY1@i02/2013/080/i02.2013.080.07000080b.805.jpg@RY2@
Przemysław Molik
Przemysław Molik
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu