Przegląd orzecznictwa NSA i WSA
Spółka wykonująca zadania publiczne nie może się zasłaniać tajemnicą firmy
Przedsiębiorstwo, które wykonuje zadania publiczne, jest zobowiązane do udostępniania wnioskodawcom informacji w tym zakresie.
M. G. zwrócił się do przedsiębiorstwa energetycznego o przekazanie mu kserokopii ewentualnych decyzji będących podstawą lokalizacji i budowy linii elektroenergetycznych, przebiegających przez poszczególne nieruchomości. Firma wyjaśniła, że nie jest organem administracji publicznej, wobec czego nie musi udzielić informacji. Zwłaszcza że dane te stanowią tajemnicę przedsiębiorstwa.
Wnioskodawca ponownie złożył wniosek o udostępnienie dokumentów pod rygorem wniesienia skargi na bezczynność organu. Przedsiębiorstwo uznało, że nie jest zobowiązane do stosowania przepisów ustawy z 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. nr 112, poz. 1198 z późn. zm.).
M.G. wniósł skargę do sądu. Wskazał, że ustawa znajduje zastosowanie także do podmiotów wykonujących zadania publiczne. Dystrybucję energii elektrycznej zaś - z uwagi na znaczenie samej energii dla rozwoju cywilizacyjnego - należy zaliczyć do zadań publicznych. Z kolei decyzje będące podstawą lokalizacji i budowy linii energetycznych, o których udostępnienie występuje, dotyczą spraw publicznych.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu umorzył postępowanie, gdyż informacja została ostatecznie udzielona skarżącemu przed dniem rozpoznana skargi przez sąd. Sąd wyjaśnił, że w sprawach o udostępnienie informacji publicznej skarga na bezczynność przysługuje nie tylko w razie milczenia podmiotu zobowiązanego do udzielenia informacji, lecz także wtedy, gdy podmiot ten uznaje, że żądana informacja nie stanowi w istocie informacji publicznej. Zgodnie z art. 1 ust. 1 ustawy każda informacja o sprawach publicznych podlega udostępnieniu. Informacją publiczną są wiadomości dotyczące faktów zarówno wytworzone przez władzę publiczną lub inny podmiot wykonujący funkcje publiczne, jak i jedynie skierowane do nich. Informacje żądane przez skarżącego miały status informacji publicznej. Dotyczyły bowiem treści dokumentów urzędowych odnoszących się do przedsiębiorstwa energetycznego. Obowiązane do udzielenia informacji publicznej są wedle art. 4 ust. 1 pkt 5 ustawy nie tylko szeroko rozumiane organy administracji publicznej, lecz także inne podmioty lub jednostki organizacyjne, jeżeli wykonują zadania publiczne.
z 5 lutego 2013 r., sygn. akt II SAB/Po 83/12.
Podsumowanie
Firmy wykonujące zadania publiczne powinny pamiętać, że w takiej sytuacji muszą udostępnić żądane informacje bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie 14 dni od dnia złożenia wniosku. Przedstawienie danych powinno nastąpić w formie zgodnej z wnioskiem. Dopiero wtedy ustępuje stan bezczynności podmiotu zobowiązanego do udzielenia informacji.
W strefie ekonomicznej liczba pracowników jest ściśle określona
Zmiana zezwolenia na prowadzenie działalności w specjalnej strefie ekonomicznej ma ograniczony zakres.
Spółka uzyskała zezwolenie na prowadzenie działalności na terenie Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Zgodnie z nim miała zatrudniać tam określoną liczbę pracowników. Ponadto miała ponieść wydatki o łącznej wartości co najmniej 157 mln zł do wskazanego terminu. Minister gospodarki na wniosek firmy obniżył liczbę pracowników, których miała obowiązek zatrudniać, oraz minimalny limit nakładów inwestycyjnych. Następnie spółka wystąpiła do ministra o przedłużenie terminu jego obowiązywania. Minister odmówił. Podkreślił, że decyzje wydawane na podstawie art. 19 ust. 4 ustawy z 20 października 1994 r. o specjalnych strefach ekonomicznych (Dz.U. z 2007 r. nr 42, poz. 274 ze zm.) są decyzjami uznaniowymi i działając w ramach tego uznania, przeanalizował wszystkie argumenty spółki.
Sprawa trafiła do sądu. Wojewódzki sąd administracyjny uchylił decyzje. Wskazał, że złożenie przez przedsiębiorcę wniosku o zmianę zezwolenia obligowało organ do ustalenia najpierw, zmiany którego z elementów zezwolenia domagała się skarżąca spółka, a następnie zbadania, z zachowaniem zasad rzetelnej procedury, czy zachodzą ustawowe przesłanki umożliwiające pozytywne rozpoznanie żądania.
Minister gospodarki zaskarżył wyrok.
Naczelny Sąd Administracyjny uchylił wyrok. Wskazał, że zgodnie z art. 19 ust. 4 ustawy minister może zmienić zezwolenie, przy czym zmiana nie może: 1) dotyczyć obniżenia poziomu zatrudnienia, określonego w zezwoleniu, o więcej niż 20 proc., 2) skutkować zwiększeniem pomocy publicznej, 3) dotyczyć spełnienia wymagań odnoszących się do inwestycji wskazanych w art. 5 ust. 1. Z tego wynika, że zezwolenie na prowadzenie działalności gospodarczej w strefie, stanowiące warunek korzystania z pomocy publicznej przez przedsiębiorcę, musi zawierać konkretnie wskazane jego elementy, którymi oprócz przedmiotu działalności są również określone warunki stanowiące zobowiązanie przedsiębiorcy do utrzymywania odpowiedniego poziomu zatrudnienia przez określony czas. Dopuszczalna jest zmiana pierwotnie udzielonego zezwolenia, ale w ograniczonym zakresie, nie może bowiem dotyczyć wymienionych sytuacji, z którymi wiążą się określone skutki (właśnie w postaci obniżenia poziomu zatrudnienia, określonego w zezwoleniu w dniu jego wydania, o więcej niż 20 proc.). Z art. 19 ust. 4 ustawy wynika przy tym, że ziszczenie się tylko jednej przesłanki w nim wymienionej skutkuje już odmową zmiany zezwolenia na prowadzenie działalności w strefie.
z 30 stycznia 2013 r., sygn. II GSK 2030/11.
Podsumowanie
Przedsiębiorca zamierzający inwestować w SSE musi mieć świadomość, że celem strefy są działania na rzecz zmniejszania bezrobocia. Dlatego dopuszczalność zmiany zezwolenia w zakresie odnoszącym się do warunku zatrudnieniowego dotyczy nowo tworzonych miejsc pracy związanych z nową inwestycją realizowaną w SSE, nie zaś miejsc pracy już istniejących w dniu uzyskania zezwolenia.
Dowód z ważenia samochodu trudno zakwestionować
Dowody, że kontrola transportu drogowego była nieprawidłowa, najlepiej zdobyć w czasie jej trwania, jest ona bowiem nie do odtworzenia.
Inspektorzy Inspekcji Transportu Drogowego skontrolowali samochód ciężarowy, którym W. A. w ramach prowadzonej działalności gospodarczej wykonywał transport piasku. Stwierdzono, że nacisk na drogę drugiej podwójnej osi napędowej samochodu przekroczył dopuszczalne normy i nałożył na przedsiębiorcę karę w kwocie 1740 zł.
Przedsiębiorca złożył odwołanie. Podnosił, że miejsce ważenia pojazdu nie było właściwie wypoziomowane, czego dowodem jest sporządzona przez niego fotografia wagi. Główny inspektor transportu drogowego utrzymał w mocy decyzję. Wskazał, że wagi miały kontroli ważne świadectwa legalizacji, które okazano stronie. Przedsiębiorca wniósł skargę do sądu. Wojewódzki sąd administracyjny oddalił skargę. Wyjaśnił, że art. 41 ustawy z 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (Dz.U. z 2007 r. nr 19, poz. 115 z późn. zm.) zawiera wykaz dróg krajowych, po których mogą poruszać się pojazdy o określonym nacisku pojedynczej osi napędowej.
Sąd stwierdził, że przedstawione fotografie nie podważają prawidłowości przeprowadzonych czynności kontrolnych utrwalonych w protokole. Pomiarów dokonano za pomocą wag mających legalizację urzędu miar, przed rozpoczęciem czynności kierowca miał możliwość sprawdzenia zgodności numerów fabrycznych wag ze świadectwami, został zapoznany z instrukcją ważenia, a odczytu dokonano w jego obecności. Ponadto na jego wniosek przeprowadzono ponowny pomiar mieszczący się w granicach błędu określonego w protokole.
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę. Wyjaśnił, że w sprawach dotyczących kar pieniężnych za przejazd pojazdem nienormatywnym okolicznością kluczową jest stwierdzenie przekroczenia przez pojazd dopuszczalnych nacisków na osie. Okoliczność ta stwierdzona może być w jeden tylko sposób, tj. poprzez ważenie udokumentowane protokołem kontroli. Ważenie odbywa się w przygotowanych do tego miejscach, których cechy istotne z punktu widzenia rzetelności ważenia określone są w protokole nachylenia terenu sporządzonym przez geodetę uprawnionego. Protokół ten jako dokument urzędowy jest dowodem tego, co jest w nim urzędowo poświadczone.
z 6 marca 2013 r., sygn. akt II GSK 2081/11.
Podsumowanie
NSA w swoim orzecznictwie wskazywał już na znaczenie dowodowe dokumentu urzędowego, jakim jest protokół kontroli, który obrazuje stan faktyczny trudny później do odtworzenia. Przedsiębiorca może przeciwko temu dokumentowi przeprowadzić przeciwdowód. Fotografia fragmentu wagi może być takim dowodem, jeżeli zawiera datę, która potwierdza, że zdjęcia były robione w trakcie ważenia.
Producent zapłaci za wprowadzanie klientów w błąd
Oznakowanie produktu ekologicznego powinno być jednoznaczne i wiarygodne, aby nie podważać zaufania do produkcji ekologicznej.
Inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych przeprowadzili w siedzibie producenta kontrolę prawidłowości wprowadzania do obrotu nawozów oraz środków do produkcji ekologicznej. Ustalili, że firma używa nawozów nieprzeznaczonych do rolnictwa ekologicznego i nałożyli karę w wysokości 3 tys. zł.
Firma złożyła odwołanie. Przekonywała, że przedrostek "bio" w nazwie produktu stanowi nawiązanie do greckiego słowa "bios" oznaczającego "życie", tym samym nazwa nie nawiązuje do upraw ekologicznych. Ponadto producenci żywności ekologicznej to użytkownicy profesjonalni, którzy zobowiązani są do znajomości przepisów, w tym wiedzy, jakiego rodzaju środków mogą używać. Firma zaś stawia na odbiorców hobbystów.
Organ II instancji nie uwzględnił odwołania. Uznał, że producenci ekologiczni niebędący profesjonalistami (hobbyści) mogli zostać wprowadzeni w błąd. Czyn zaś polegający na wprowadzaniu tak oznakowanych nawozów do obrotu mieści się w dyspozycji art. 25 ust. 1 pkt 3 lit. a ustawy o rolnictwie ekologicznym (Dz.U. z 2009 r. nr 116, poz. 975 ze zm.) i podlega karze pieniężnej.
Określenia "bio", a także "ekologiczny" i "eko", mają jednoznacznie wskazywać na dopuszczalność stosowania nawozu nim oznakowanego w uprawie ekologicznej.
Producent złożył skargę do sądu.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę. Wskazał, że zgodnie z art. 25 ust. 1 pkt 3a ustawy, kto wprowadza do obrotu środek do produkcji ekologicznej niespełniający wymagań, który został oznakowany w sposób mogący wprowadzić w błąd, w tym przez oznakowanie określeniem "ekologiczny" lub określeniem "eko" czy "bio", podlega karze pieniężnej w wysokości do 200 proc. korzyści majątkowej uzyskanej lub którą mógłby uzyskać za wprowadzony do obrotu produkt. Wymierzając karę, organ powinien uwzględnić stopień szkodliwości czynu, zawinienia, zakres naruszenia, dotychczasową działalność firmy oraz wielkość jej obrotów.
Okoliczność, że przedmiotowe nawozy kierowane są wyłącznie do grupy użytkowników nieprofesjonalnych, hobbystycznych, nie wyklucza możliwości nabywania ich przez producentów ekologicznych, skoro są dostępne w powszechnej sprzedaży. Aczkolwiek nawozy te mają naniesioną informację o składzie produktu, to jednak poprzez użycie słowa "bio" istnieje możliwość powstania dezorientacji nawet u profesjonalistów.
z 19 grudnia VI SA/Wa 1446/12 2012 r., sygn. akt II OSK 1418/11.
Podsumowanie
Orzeczenie jest zgodne ze stanowiskiem, że w takiej sytuacji stopień szkodliwości czynu popełnionego przez producenta jest znaczny. Firma nie może powoływać się na to, że sprzedawała niewielkie opakowania środków dostosowane do potrzeb hobbystów, a nie producentów rolnych. Dla nałożenia kary nie ma bowiem znaczenia wielkość opakowań wprowadzanych do obrotu.
Oprac. Ewa Maria Radlińska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu