Złe prawo szkodzi aptekom i ich klientom
24 stycznia 2013 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie ogłosił pierwszy wyrok (sygn. VI SA/WA1908/12) rozstrzygający o tym, że prowadzenie Programu Opieki Farmaceutycznej w jednej z aptek sieci Apteki Dbam o Zdrowie narusza zakaz reklamy takich placówek i ich działalności. Z przedstawionych ustnych motywów wyroku wynika, że sam program jest zgodny z prawem, ponieważ nie można zakazać aptece podejmowania działań, które mają na celu pomaganie jej klientom. Jednakże nie jest dozwolone komunikowanie, gdzie te pożyteczne działania są realizowane. Nie do zaakceptowania jest zdaniem sądu zamieszczenie na stronie internetowej wykazu aptek uczestniczących w programie.
Sędzia przedstawiający motywy wyroku podkreślił, że sąd nie wie, jak pogodzić tę sprzeczność i widzi duże szanse na to, że NSA inaczej oceni tę sprawę. W ustnym uzasadnieniu wyroku ogłoszonego następnego dnia w podobnej sprawie (sygn. VI SA/WA2463/12), zakończonej również oddaleniem skargi złożonej przez aptekę na decyzję Głównego Inspektora Farmaceutycznego, podkreślono, że naruszeniem zakazu reklamy działalności apteki są informacje o programie, które można w niej uzyskać. Dane nastawione na przyciągnięcie klientów są bowiem zakazaną reklamą działalności takiej placówki. Taka niedopuszczalna promocja ma charakter publiczny, gdyż może się z nią zapoznać ktokolwiek. Dotyczy to także informacji o możliwości tańszego nabywania leków w danej aptece.
Pierwsze wyroki Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie uznające prowadzenie Programu Opieki Farmaceutycznej za naruszenie zakazu reklamy aptek i ich działalności jak na dłoni pokazują absurdalność tego zakazu. Sąd orzekł bowiem, że sam program nie narusza prawa, co więcej - jak podkreślił w ustnym uzasadnieniu - "nikt przy zdrowych zmysłach" nie może zakazać aptece wspomagania własnej klienteli czy oferowania jej obniżek cen sprzedawanych produktów. Są to działania nie tylko legalne, lecz także ze wszech miar godne pochwały. Sąd dodał jednak, że nie wie, jak apteka może prowadzić Program bez naruszenia art 94a i zastosował ten przepis, uznając "legalny" program za naruszenie zakazu reklamy przez sam fakt, że w tejże aptece jest on realizowany.
Co jeszcze dziwniejsze, WSA wyraził jednocześnie przekonanie, że najprawdopodobniej Naczelny Sąd Administracyjny zajmie inne stanowisko, dystansując się od własnego wyroku. NSA z pewnością zajmie się sprawą, bo jest ona godna kasacji. Być może nawet należy w jej ramach zadać Trybunałowi Konstytucyjnemu pytanie o sens normy zakazowej, której nie da się zastosować bez naruszenia zasad zdrowego rozsądku. Szkoda, że sam WSA nie sięgnął do norm konstytucyjnych, które nakazują pierwszeństwo takiej interpretacji przepisu, która umożliwi jego stosowanie bez groźby uznania go za absurdalny i nieproporcjonalny.
Ostatnie wyroki ośmieszają obecnie obowiązujące rozwiązanie prawne, ale jednocześnie stosują je bez refleksji konstytucyjnej. To z pewnością początek długiej batalii ze złym prawem.
Warto byłoby zadać Trybunałowi Konstytucyjnemu pytanie o sens zakazu, którego nie można stosować w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem
@RY1@i02/2013/028/i02.2013.028.18300070a.803.jpg@RY2@
Paulina Kieszkowska- Knapik, partner Baker & McKenzie Krzyżowski i Wspólnicy sp.k.
Paulina Kieszkowska- Knapik
partner Baker & McKenzie Krzyżowski i Wspólnicy sp.k.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu