Organ ma prawo miarkować wynagrodzenie pełnomocnika
Doradca podatkowy, który nie napracował się zbytnio podczas prowadzonego przez skarbówkę postępowania, nie otrzyma od państwa 3 tys. zł, ale niecałe 150 zł – wynika z wyroku NSA.
Spór toczył doradca podatkowy, który pełnił funkcję tymczasowego pełnomocnika szczególnego w postępowaniu podatkowym. Reprezentował spółkę w likwidacji, u której weryfikowane były rozliczenia w VAT. Do pełnienia tej funkcji wyznaczyła go Krajowa Rada Doradców Podatkowych. Mężczyzna uważał, że należy mu się wynagrodzenie w wysokości 2952 zł (plus VAT). Argumentem było rozporządzenie ministra sprawiedliwości w sprawie wynagrodzenia za czynności doradcy podatkowego w postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2018 r. poz. 1687), które określa wynagrodzenie w widełkach w zależności od wartości przedmiotu sporu.
Naczelnik urzędu skarbowego przeanalizował jednak nakład pracy pełnomocnika i doszedł do wniosku, że nie był on zbyt duży. Rola doradcy ograniczyła się bowiem jedynie do zgłoszenia się na przesłuchanie świadka (które de facto się nie odbyło) oraz do odbioru korespondencji, co nie przyczyniło się do wyjaśnienia i rozstrzygnięcia sprawy. Na tej podstawie fiskus ustalił pełnomocnikowi wynagrodzenie w wysokości 147,60 zł (120 zł netto + 23 proc. VAT). Spór toczył się więc o to, czy organ podatkowy ma prawo miarkować wynagrodzenie tymczasowego pełnomocnika szczególnego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.