O likwidacji szkoły wolno zawiadamiać w każdy sposób
Orzeczenie
Placówkę oświatową można zamknąć zgodnie z prawem, nawet jeżeli część rodziców nie odebrała korespondencji informującej o decyzji rady gminy. Tak orzekł Naczelny Sąd Administracyjny.
W 2013 r. rada gminy Końskowola zdecydowała o likwidacji szkoły podstawowej w Skowieszynie. Zgodnie z ustawą z 7 września 1991 r. o systemie oświaty (t.j. Dz.U. z 2004 r. nr 256, poz 2572 ze zm.) o zamiarze jej zamknięcia powiadomiono rodziców, wójta jako organ prowadzący szkołę oraz kuratorium oświaty.
Rodzice jednej z uczennic zaskarżyli tę uchwałę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie. Jako powód podali, że nie zostali prawidłowo zawiadomieni o decyzji rady. Twierdzili, że listonosz wręczył pismo stryjowi dziewczynki (i to poza miejscem ich wspólnego zamieszkania), a ten im go nie przekazał. Ich zdaniem wystarcza to do stwierdzenia nieważności uchwały likwidacyjnej i tym samym przywrócenia szkoły uczniom.
WSA oddalił skargę. Wyjaśnił, że zawiadomienia o likwidacji szkoły można dokonać w dowolnej formie, np. w liście poleconym czy na zebraniu, na którym rodzice podpisali listę obecności. Wystarczające będzie także złożenie przez opiekuna oświadczenia, że wie o likwidacji. Najważniejsze zdaniem sądu jest, aby informacja rzeczywiście dotarła do każdego z zainteresowanych, i to w ustawowym terminie. A matka uczennicy przyznała, że uczestniczyła w zebraniu z wójtem, na którym omawiano kwestię zamknięcia szkoły. Nie może się więc zasłaniać niewiedzą - uznał WSA.
Rodzice złożyli skargę kasacyjną. Argumentowali, że w tym przypadku należy stosować przepisy kodeksu postępowania administracyjnego o doręczeniach, z których wynika obowiązek przekazania korespondencji bezpośrednio adresatowi.
Sędzia NSA Jan Paweł Tarno stwierdził jednak, że przekazanie zawiadomienia o zamiarze likwidacji szkoły może następować także na zasadach prawa pocztowego (t.j. Dz.U. z 2008 r. nr 189, poz. 1159 ze zm.). Dla skuteczności doręczenia wystarczy, by odebrał go dorosły domownik, i to niekoniecznie w miejscu zamieszkania adresata. Przepisy tworzą bowiem domniemanie, że podjął on korespondencję celem oddania jej odbiorcy. A rodzice nie udowodnili, że było inaczej. Dlatego NSA oddalił ich skargę.
Michał Kuc
ORZECZNICTWO
Wyrok NSA z 22 października 2014 r., sygn. akt I OSK 1529/14. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu