Akta sądowe nie trafią na ministerialne biurka
Orzeczenie
Minister sprawiedliwości złamał konstytucję, nadając sobie uprawnienie do żądania w "uzasadnionych przypadkach" akt każdej sprawy sądowej. Jego rozporządzenie wyszło w tym zakresie poza upoważnienie ustawowe - orzekł wczoraj Trybunał Konstytucyjny. Badał on rozporządzenie z 20 grudnia 2012 r. w sprawie nadzoru administracyjnego nad działalnością administracyjną sądów powszechnych (Dz.U. z 2013 r. poz. 69), które wydał jeszcze Jarosław Gowin, ówczesny minister sprawiedliwości.
TK uznał, że par. 20 rozporządzenia jest niezgodny z konstytucją w części, w jakiej pozwala, aby minister żądał od prezesa sądu apelacyjnego " w uzasadnionych przypadkach - także akt sądowych". Narusza to zasady wydawania rozporządzeń ustalone w art. 92 ust. 1 konstytucji.
- Kompetencja ta nie może być traktowana jako element ustalenia trybu nadzoru, a jako jego środek. A środki musi określać ustawodawca. Tymczasem w tym przypadku taki środek został wykreowany w zaskarżonym przepisie rozporządzenia - uzasadniał prof. Marek Zubik, sędzia sprawozdawca.
- Nie budzi wątpliwości, że materia objęta treścią zaskarżonego przepisu należy do materii ustawowej - dodawał.
Podkreślał, że żaden organ państwa nie może domniemywać swych kompetencji (konstytucyjna zasada legalizmu).
Sprawę przed TK zainicjował Andrzej Seremet, prokurator generalny, w lipcu ubiegłego roku. Zarzucił, że rozporządzenie nie tylko wykracza poza upoważnienie ustawy, ale też narusza prawo obywateli do ochrony prywatności i niezawisłość sędziowską.
- Prokurator generalny przygotował bardzo dobry wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, wynikający z jego głębokiej troski o potrzebę umacniania niezawisłości sędziów i niezależności sądów. Dlatego ma dużą satysfakcję z tego rozstrzygnięcia - komentuje Mateusz Martyniuk, rzecznik prasowy PG.
Zadowolenia nie kryją też sędziowie.
- Jak wiemy, ministerstwo przygotowuje teraz dalej idące zmiany w tym zakresie, czyli wprowadzenie możliwości żądania akt, zapisane w ustawie o ustroju sądów powszechnych, oraz pełny dostęp do informatycznego systemu sądów powszechnych. Będziemy się tym pracom bacznie przyglądać - zapowiada sędzia Waldemar Żurek, rzecznik prasowy Krajowej Rady Sądownictwa.
- Mam jednak nadzieję, że rozstrzygnięcie Trybunału będzie stanowiło sygnał, że lepiej usiąść do stołu i być bardziej otwartym na argumenty środowiska sędziowskiego, niż doprowadzać do sporu przed TK - komentuje.
Sprawę kontrowersyjnego rozporządzenia jako pierwszy opisał DGP ("Wielki Brat Gowin zagląda w akta" - DGP nr 16/2013). Zakwestionowany przepis obowiązywał od 1 lutego 2013 r., ale szef resortu nigdy z niego nie skorzystał.
Ewa Ivanova
ORZECZNICTWO
Wyrok TK z 8 maja 2014 r., sygn. akt U 9/13. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu