Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

O jawności z drugiej strony

21 marca 2021
Ten tekst przeczytasz w 14 minut

Sukcesem ustawy byłoby stworzenie takich rozwiązań, by jak najwięcej spraw kończyło się już w pierwszym kroku, tj. by obywatel na swój wniosek dostawał szybką i jednoznaczną odpowiedź

Ustawa o dostępie do informacji publicznej jest często wykorzystywana do prywatnych celów, a nie dbałości o sprawy publiczne. Czy tak powinna wyglądać transparentność życia publicznego?

Za sprawą pierwszej prezes Sądu Najwyższego odżyła w Polsce dyskusja o jawności. Małgorzata Manowska złożyła do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o uznanie niekonstytucyjności części uregulowań ustawy o dostępie do informacji publicznej. Twierdzi, że nieprecyzyjnie definiuje ona m.in. takie terminy jak: osoby pełniące funkcje publiczne, związek z pełnieniem funkcji publicznych, władze publiczne. Stawia także zarzut, że ustawa zawiera istotną lukę w postaci braku uwzględnienia udziału osoby, o której informacja podlega udostepnieniu i nie reguluje kwestii anonimizacji. Wniosek spotkał się ze zmasowaną krytyką i zarzutami chęci ograniczenia dostępu do informacji, zamachu na jawność życia publicznego czy wręcz o zagrożeniu demokracji. Tymczasem spora część zarzutów stawianych przez prezes SN jest warta co najmniej rzetelnej analizy. Sprowadzenie dyskusji do emocjonalnych zarzutów i chwytliwych haseł pokazuje niski poziom debaty publicznej w Polsce.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.