Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Polscy olimpijczycy mogą stracić dwóch szczodrych mecenasów

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Jeśli uda się wprowadzić w życie wszystkie założenia do tzw. ustawy hazardowej, Polski Komitet Olimpijski może stracić bardzo ważnych sponsorów oraz kilkanaście milionów złotych.

Taki "prezent" od polityków w przededniu zimowych igrzysk.

Ustawa będzie dotyczyć dwóch sponsorów PKOl - Olympic Casino oraz Totalizatora Sportowego. Przy czym na wsparciu tego drugiego opiera się funkcjonowanie Komitetu. Totalizator wykłada pieniądze między innymi na szkolenie, pokrywa również część kosztów nagród dla sportowców. - Jeśli stracimy obu tych sponsorów, to nie wiem, co zrobimy - mówi w rozmowie z DGP Piotr Nurowski. Prezes PKOl był zaskoczony. Przyznał, że jeszcze nie przestudiował zapisów. - Zaraz przekażę to do działu prawnego i ludzi od marketingu - dodał.

Totalizator najważniejszy

Czy zagrożenie jest realne? - Nie chcę się na ten temat wypowiadać. Przede wszystkim to na razie daleko idące wnioski. Pamiętajmy, że co innego założenia do projektu, a co innego gotowa ustawa - powiedział nam rzecznik Ministerstwa Finansów Witold Lisicki.

Jednak zakładając, że politycy w swoich koncepcjach nic nie zmienią (a ma zmienić się niewiele), problem jest. I to spory. Chodzi o zapisy w założeniach do projektu ustawy o grach liczbowych i hazardzie. W punkcie 5.3 czytamy: "Zabrania się reklamowania na terytorium RP: gier cylindrycznych, gier w karty, gier w kości, zakładów wzajemnych, gier na automatach [...]. Zakaz obejmowałby również reklamę i informację o firmie (nazwie) spółki urządzającej te gry i zakłady wzajemne i miałby dotyczyć prowadzenia i umieszczania reklamy w miejscach publicznych i środkach masowego przekazu".

- Czy to znaczy, że nie będę mógł pokazywać logo Olympic Casino? - dziwi się Nurowski.

Najprawdopodobniej tak. Wprawdzie firma dalej będzie mogła płacić pieniądze PKOl bez pokazywania w mediach swojej nazwy, ale jaki będzie miała w tym interes?

Nie wiadomo również, czy pokazywanie logo Totalizatora Sportowego na koszulkach i banerach reklamowych będzie zgodne z prawem. A to już o wiele większy problem.

- Nasz sponsor generalny jest bardzo ważny, żeby nie powiedzieć najważniejszy. Nagrody dla polskich sportowców pochodzą z puli środków od sponsorów. Totalizator ma największy wkład w tę pulę. Nie wyobrażam sobie, aby zabrakło tych środków - zaznacza sekretarz generalny PKOl Adam Krzesiński. - Poza tym trzeba pamiętać, że Totalizator pomaga finansowo również polskim związkom sportowym.

Wprawdzie w założeniach do ustawy czytamy, że "zaostrzenie sankcji karnych w zakresie naruszenia przepisów w zakresie niedozwolonej reklamy [...] nie będzie dotyczyć, jak obecnie gier liczbowych i gier liczbowych i loterii pieniężnych organizowanych przez Totalizator Sportowy", jednak Totalizator Sportowy organizuje nie tylko loterię. Również "prowadzi i urządza na obszarze całego kraju Totalizator Wyścigów Konnych" (jak czytamy na stronie toru Służewiec) - a zakłady na wyścigi konne to już "hazard".

Trudno o nowego sponsora

- Jeśli tego typu interpretacja zostanie przyjęta, to będziemy musieli zakończyć współpracę z PKOl - powiedział nam rzecznik Totalizatora Piotr Gawron. - Jesteśmy przecież spółką Skarbu Państwa i musimy działać zgodnie z zaleceniami.

Los Totalizatora jako sponsora Polskiego Komitetu Olimpijskiego będzie właśnie zależał od interpretacji. - Wydaje mi się, że Totalizator podlega pod ten zapis - powiedział nam wiceprezes PKOl Zbigniew Waśkiewicz. - Co to oznacza? To może wiązać się ze stratą bardzo ważnego mecenasa. Trudno będzie znaleźć nowego i nakłonić go do partycypowania w kosztach nagród.

Niech państwo da szansę

- Gdyby ten zapis rzeczywiście oznaczał utratę Totalizatora, to mamy poważny problem - denerwuje się Nurowski. - Hazard wykłada pieniądze na sport. To dobry europejski zwyczaj. A tu widzę, że wylewa się dziecko razem z kąpielą. PKOl jako jedyny komitet w Europie nie bierze pieniędzy z budżetu państwa. Budżety innych komitetów są w czterdziestu i więcej procentach pokrywane przez państwo. My natomiast jesteśmy w stanie utrzymywać się z innego kapitału, ale na miły Bóg - niech państwo da nam szansę!

Na szczęście pula nagród dla zawodników została już wydzielona. I nawet gdyby ustawa hazardowa weszła w życie 1 lutego (igrzyska olimpijskie w Vancouver odbędą się w dniach 12 - 28 lutego), co jest mało prawdopodobne, to PKOl nie będzie miał pod tym względem problemów. Poza tym - jak zaznacza Waśkiewicz - na igrzyskach jest zakaz reklamy zewnętrznej, logo sponsorów krajowych komitetów trzeba zakrywać.

Pytanie tylko: co potem. - Cały PKOl, a w zasadzie cały polski sport będzie ostro walczył z tego typu zapisami - zapowiada Nurowski.

PKOl nie bawi się w lobbing

Krzesiński jest bardziej sceptyczny.

- Nie mamy formalnego wpływu na kształt ustawy - twierdzi. - Lobbing? To obecnie niezbyt popularne pojęcie. Nie będziemy teraz się w to bawić. Poza tym, aby lobbować, trzeba mieć znajomości, kontakty z ustawodawcami. Mam tylko nadzieję, że minister sportu będzie zabiegał o możliwość wsparcia finansowego polskiego sportu przez Totalizator.

Jest jeszcze inny scenariusz. Totalizator po prostu zrezygnuje z organizowania zakładów na wyścigi konne. Jak się dowiedzieliśmy, miesięczny zysk z tego tytułu jest mniejszy niż wpływ z jednej kumulacji Lotto. To już chyba lepiej postawić na Justynę Kowalczyk.

@RY1@i02/2009/218/i02.2009.218.000.015a.001.jpg@RY2@

Piotr Nurowski

Piotr Gęsicki

Daniel Rupiński

daniel.rupinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.