Będziemy mogli głosować przez dwa dni
Zasada dwudniowego głosowania w wyborach do Parlamentu Europejskiego jest zgodna z konstytucją - orzekł wczoraj Trybunał Konstytucyjny. Możliwe będzie również głosowanie przez pełnomocnika.
Zmiany w ordynacji wyborczej do Parlamentu zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego prezydent. Podstawowy zarzut dotyczył niedotrzymania przez ustawodawcę terminów przy zmianie prawa wyborczego.
Prezydent krytycznie ocenił przede wszystkim wprowadzenie zmian do prawa wyborczego na krótko przed wyborami. Zdaniem wnioskodawcy, wejście w życie ustawy po wydaniu postanowienia o zarządzeniu wyborów do Parlamentu Europejskiego oznaczałoby konieczność zmiany kalendarza wyborczego.
Trybunał Konstytucyjny podzielił ocenę Prezydenta RP, że ordynacja wyborcza do Parlamentu Europejskiego wprowadzała nieodpowiednią vacatio legis.
- Sejm popełnił błędy legislacyjne, przekraczając sześciomiesięczny termin karencji na uchwalanie prawa wyborczego - stwierdził sędzia sprawozdawca Mirosław Granat.
- Im głębsza zmiana, tym dłuższy powinien być okres vacatio legis - dodaje.
W tym wypadku zmiana nie była istotna, to znaczy nie wpływała bezpośrednio na wynik wyborów czy sposób liczenia głosów.
Prezydent od chwili przedłożenia mu ustawy do podpisu do wydania postanowienia o zarządzeniu wyborów do PE miał zaledwie cztery dni. Prezydent otrzymał ustawę do podpisu 18 lutego 2008 r., a przy 14-dniowej vacatio legis ustawa powinna zostać opublikowana w Dzienniku Ustaw już 22 lutego 2009 r.
- Nie można obywateli zaskakiwać zmianami w prawie - twierdził Andrzej Duda, minister w Kancelarii Prezydenta. - W sprawach wyborczych powinien być zachowany minimalny okres na zapoznanie się z ustawą wynoszący sześć miesięcy.
Podobnego zdania był poseł Jerzy Kozdroń i prokurator krajowy Andrzej Niewielski. Prokuratura wniosła o umorzenie postępowania w tym zakresie.
Trybunał Konstytucyjny nie podzielił tego zdania.
Jednak zmiana ordynacji powinna wejść w życie najpóźniej przed 9 października 2008 r., czyli pół roku przed ogłoszeniem wyborów.
Inny zarzut dotyczył dwudniowego głosowania. Prezydent zauważył tu rozbieżność pomiędzy sformułowaniami: dzień wyborów i dzień głosowania.
- Nie została tu zachowana zasada określoności niezbędna dla poprawnej legislacji - argumentował Andrzej Duda. - Trudno więc określić, kiedy zaczyna się cisza wyborcza, gdy zarządzone są dwudniowe wybory.
W ustawie o referendum przewiduje się głosowanie w ciągu dwóch dni. Termin głosowania określa się na dzień wolny od pracy oraz dzień go poprzedzający. Tymczasem w ordynacji do PE mówi się, że kampania dotycząca referendum kończy się na 24 godziny przed dniem głosowania. Ustawodawca nie wprowadził więc podobnych zmian do dwóch ustaw. Naruszył tym samym - zdaniem prezydenta - spójność i logiczny związek między poszczególnymi instytucjami prawa wyborczego. Trybunał nie podzielił tych zastrzeżeń.
Znaczenie ciszy wyborczej ma istotne znaczenie z powodu wysokich sankcji za jej naruszenie. W ordynacji wyborczej do PE kara za zorganizowanie zgromadzenia w czasie ciszy wyborczej wynosi od 500 tys. do 1 mln zł grzywny lub areszt.
Zdaniem TK niespójność regulacji dotyczącej ciszy wyborczej przed głosowaniem dwudniowym nie przesądza o niekonstytucyjności tej regulacji.
- Przepisy o dwudniowym głosowaniu i o ciszy wyborczej są na tyle jasne, że można odpowiednio je interpretować - powiedział sędzia Mirosław Granat.
- Wnioskodawca niezasadnie utożsamił dzień wyborów jedynie z drugim dniem głosowania - dodaje sędzia Granat.
Należy przyjąć, że terminy dotyczące czynności głosowania muszą być liczone od pierwszego dnia głosowania. A terminy następujące po dniu wyborów muszą być liczone od drugiego dnia głosowania.
trwa cisza wyborcza przed pierwszym dniem głosowania w przypadku dwudniowych wyborów
Katarzyna Żaczkiewicz
katarzyna.zaczkiewicz@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu