Ludowcy żądają kasacji
Polskiemu Stronnictwu Ludowemu grożą poważne kłopoty finansowe.
Sąd drugiej instancji uznał, że partia Waldemara Pawlaka musi zwrócić do Skarbu Państwa blisko 18 mln złotych. To kwota, jaką ludowcy zgromadzili na kampanię wyborczą w 2001 roku, plus odsetki.
- Kara jest horrendalna w stosunku do przewinienia. W ten sposób można załatwić każdą partię. I ekonomicznie i politycznie - irytował się wczoraj poseł PSL Eugeniusz Kłopotek.
Suma jest rzeczywiście niebagatelna. 18 mln zł to więcej, niż wynosi cała subwencja, jaką PSL otrzymało w 2009 roku - według informacji Państwowej Komisji Wyborczej było to bowiem około 15,1 mln zł.
Kłopoty partii Waldemara Pawlaka zaczęły się przed ośmioma laty, kiedy to PKW odrzuciła sprawozdanie ich komitetu wyborczego rozliczającego kampanię do parlamentu z 2001 roku. Wszystko dlatego, że środki zebrane na potrzeby tych wyborów - 9,4 mln zł - gromadzone były nie na specjalnym koncie wyborczym, a na rachunku partyjnym. Według PKW Polskie Stronnictwo Ludowe naruszyło w ten sposób przepisy ordynacji wyborczej, które przewidują, że środki finansowe komitetu wyborczego partii mogą pochodzić jedynie z funduszu wyborczego.
Sprawa trafiła do sądu. Ordynacja stanowi bowiem, że korzyści majątkowe przyjęte przez komitet wyborczy z naruszeniem jej przepisów podlegają przepadkowi na rzecz Skarbu Państwa.
Przed rokiem sąd pierwszej instancji oddalił wniosek PKW. Ta odwołała się jednak od tego orzeczenia i wygrała w drugiej instancji. W tej sytuacji urząd skarbowy może zażądać od partii Pawlaka aż ok. 18 mln zł, ponieważ do sumy zgromadzonej przed ośmioma laty na potrzeby kampanii dolicza się jeszcze odsetki.
Będziemy wnosić o kasację, bo wyrok uważamy za niesłuszny - zapowiada jednak skarbnik PSL i szef klubu parlamentarnego tej partii Stanisław Żelichowski.
A jeśli Sąd Najwyższy przyzna rację Państwowej Komisji Wyborczej? - Wtedy będzie trzeba zapłacić. Nie mamy jeszcze strategii, jak to zrobić. Nie mamy 18 mln zł i nic nie wskazuje na to, byśmy nagle mieli taką sumę otrzymać. Trzeba będzie prosić o rozłożenie kwoty na raty i spłacać ją w miarę wpływu subwencji - odpowiada Stanisław Żelichowski.
Eugeniusz Kłopotek, poseł PSL, nie boi się jednak o przyszłość stronnictwa. - W trakcie 114 lat naszej działalności przetrwaliśmy gorsze rzeczy. Wytrzymamy i to.
PSL tyle musi zwrócić do Skarbu Państwa - zdecydował sąd
monk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu