Dziennik Gazeta Prawana logo

Po reformie system powinien działać sprawnie i skutecznie

14 stycznia 2009
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

- Oczywiście, że tak. Celem reformy było uporządkowanie kompetencji w zakresie nadzoru środowiskowego nad inwestycjami. Ma ona doprowadzić do tego, że system będzie działał sprawnie i skutecznie, a środki unijne będą wydawane szybciej. W Poznaniu nie odnotowaliśmy zaburzeń proceduralnych spowodowanych reformą. Niemal całe służby środowiskowe w urzędzie wojewódzkim zostały przeniesione do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Poznaniu. W ten sposób zagwarantowany był ciągły tryb pracy. Reforma wplotła się w cykl normalnej pracy, którą wykonujemy na co dzień. Chronimy środowisko, pamiętając jednocześnie o obowiązku realizacji zasady zrównoważonego rozwoju. Reforma dużo zmieniła w tym zakresie. Chodzi o obowiązek wykonywania ocen strategicznych na etapie planowania przestrzennego. Musimy pamiętać, że ochrona środowiska zaczyna się tak naprawdę właśnie na tym etapie. Dzięki temu ramy dopuszczalnych przedsięwzięć na danym obszarze mogą być precyzyjnie określone, co w późniejszym okresie zminimalizuje problemy inwestorów z realizacją i eksploatacją instalacji.

- Nie odnotowaliśmy przypadku, by jakiekolwiek przedsięwzięcie było z tego powodu opóźnione lub wstrzymane. Jeśli chodzi o okres przejściowy, czyli przed wejściem w życie ustawy, to mieliśmy tylko jeden wniosek. Był on rozpatrywany na mocy prawa unijnego oraz obowiązujących wówczas wytycznych Ministerstwa Rozwoju Regionalnego.

- Dobrze przygotowany raport umożliwia szybkie wydanie decyzji środowiskowej lub jej uzgodnienie. Niestety, jakość raportów pozostawia wiele do życzenia. Inwestorzy, nawet w przypadku dużych przedsięwzięć, dostarczają nam dokumentację w takim stanie, że jest ona nawet kilkunastokrotnie poprawiana. Rekordzista musiał uzupełniać raport aż 20 razy. Żeby było jasne - nie jest to efekt nadgorliwości urzędników, ale słabej jakości raportów. Często się zdarza, że inwestor przedkłada niewłaściwie uzupełnioną dokumentację i dalej ją zmienia. Aż do skutku w postaci uzgodnienia. Moim zdaniem, umiejętności wykonywania raportów, które są z natury rzeczy wielospecjalistycznymi dokumentacjami o charakterze analityczno-obliczeniowym, winny być w jakiś sposób potwierdzane. W przeszłości funkcjonowały listy biegłych przy ministrze właściwym do spraw środowiska lub przy wojewodach. Obecnie raporty może wykonywać każdy, co niestety negatywnie odbija się na ich jakości. Może brakuje korporacji - jak to ma miejsce w przypadku zawodów z branży budownictwa - która nadawałaby uprawnienia i kontrolowała jakość prac?

- Jeśli błędy są poważne, a inwestycja duża, co skutkuje obszerną wielobranżową dokumentacją, to takie opóźnienie może wynieść nawet ponad rok. Tak jest na przykład w przypadku inwestycji liniowych, które budzą też silne emocje społeczne i rodzą wiele konfliktów interesów. Z tego powodu oprócz merytorycznej weryfikacji raportu sporego nakładu czasu wymaga procedura udziału społeczeństwa w postępowaniu.

- Gorącym punktem na mapie Wielkopolski jest z pewnością subregion koniński i występujące tam odkrywkowe kopalnie węgla brunatnego. Uzgadnianie takich przedsięwzięć to proces żmudny, realizowany pod presją społeczeństwa, inwestorów oraz organizacji ekologicznych. Musimy być na tę presję odporni, a przecież zagadnienia te są wyjątkowo trudne merytorycznie. Procedowanie nad nimi wymaga szczególnego profesjonalizmu.

- Obszarami chronionymi w sieci Natura 2000 zostanie objęte ponad 15 proc. powierzchni województwa. Łącznie mamy 48 takich obszarów. W wielu przypadkach pokrywają się one z już funkcjonującymi, przestrzennymi formami ochrony przyrody.

Dlatego nie należy demonizować powstawania obszarów Natura 2000. Jest to po prostu kolejny sposób na ochronę naszego wspólnego dobra, jakim jest środowisko. Warto bowiem podjąć wysiłek, żeby je uratować dla przyszłych pokoleń.

40fb2ebf-d83e-4373-81e7-bace75ea9956-38882923.jpg

Fot. Andrzej Szozda

Zdaniem Jolanty Ratajczak gorącym punktem na mapie Wielkopolski jest subregion koniński z odkrywkowymi kopalniami węgla brunatnego.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.