Za ekspertyzę dopalaczy zapłaci właściciel sklepu
Osoba rozprowadzająca dopalacze zapłaci karę od 20 tys. zł do 1 mln zł.
Skuteczna walka z dopalaczami to główny cel nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Nowe przepisy przygotowało Ministerstwo Zdrowia. Wczoraj zajęli się nimi posłowie.
Zgodnie z nowymi regulacjami dopalacze, nazywane dziś środkami kolekcjonerskimi, zostaną zdefiniowane jako "środki zastępcze". Definicja określi je jako substancje pochodzenia syntetycznego lub roślinnego, w każdym stanie fizycznym, stosowane do odurzania się.
- Zrezygnowaliśmy z użycia słowa "dopalacz". Gdybyśmy w ustawie zawarli takie określenie, natychmiast pojawiłoby się nowe, które by je zastąpiło, np. rozśmieszacz lub rozweselacz - tłumaczyła Ewa Kopacz, minister zdrowia. Według twórców tego rozwiązania to pierwsza taka definicja w Europie.
Obrót środkami zastępczymi na terenie kraju będzie całkowicie zakazany. Kto złamie ów przepis, zapłaci karę - od 20 tys. zł nawet do 1 mln zł. W drodze decyzji wymierzy ją inspektor sanitarny, który będzie mógł również zamknąć sklep lub hurtownię ze szkodliwymi preparatami.
Zgodnie z nowymi przepisami w przypadku uzasadnionego podejrzenia, że nowy na rynku specyfik jest środkiem zastępczym i stwarza zagrożenie dla życia i zdrowia konsumenta, środek trafi do tzw. poczekalni. W ciągu 18 miesięcy będzie badany i poddawany szczegółowym analizom. W tym czasie państwowy inspektor sanitarny może wstrzymać wytwarzanie podejrzanej substancji lub wycofać ją ze sprzedaży. Badania prowadzone są na koszt postępowania strony, czyli właściciela fun shopu. Jeśli szczegółowa analiza rozwieje wątpliwości inspektora, koszty analiz zostaną zwrócone właścicielowi sklepu. Jednak gdy specyfik okaże się groźny dla zdrowia, będzie musiał zniknąć ze sklepowych półek. Ponadto właściciel zapłaci za zniszczenie trujących substancji.
Jak zauważyli posłowie, w praktyce przeprowadzanie takich analiz przez sanepid może okazać się kłopotliwe.
- Pojawia się pytanie, czy nasze laboratoria toksykologiczne, które są prowadzone przez stacje sanitarno-epidemiologiczne, będą miały warunki do prowadzenia takich analiz. Te preparaty są przecież niezwykle trudne do zbadania. Będzie zatem potrzebne specjalne oprzyrządowanie - komentował poseł Aleksander Sopliński.
Po burzliwej dyskusji w Sejmie projekt ustawy o narkomanii został skierowany do nadzwyczajnej podkomisji, która zbierze się dziś rano.
iwona.aleksandrzak@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu