Sąsiedzi lotnisk bez odszkodowań
● Sądy oddalają sprawy o odszkodowania związane z sąsiedztwem lotniska
● NSA uznał, że rozporządzenie, które daje podstawę do roszczeń, straciło moc
● Rozporządzenie wciąż obowiązuje - twierdzi Ministerstwo Środowiska
Właściciele nieruchomości sąsiadujących z lotniskiem Okęcie są na razie bez szans na odszkodowania za spadek wartości działek. Warszawski sąd okręgowy oddalił już ok. 50 takich powództw. Wszystko dlatego, że w trakcie drogi sądowej straciło ważność rozporządzenie wojewody mazowieckiego Jacka Sasina z 2007 r. To ono wyznaczało strefy ograniczonego użytkowania wokół lotniska. Stanowiło też podstawę roszczeń. Przesądził o tym Naczelny Sąd Administracyjny w dwóch kontrowersyjnych postanowieniach (sygn. akt II OSK 445/09, 502/09). Problem w tym, że zupełnie inne zdanie w tej sprawie mają minister środowiska oraz Sejmik Województwa Mazowieckiego, który obecnie ma prawo uregulować strefy wokół lotniska. Podobnie uważa Wojewódzki Sąd Administracyjnego w Warszawie (prawomocny wyrok - sygn. akt. IV SA/Wa 2569/07). Również z dwóch innych orzeczeń NSA wynika, że rozporządzenie obowiązuje (sygn. akt II OSK 1195/08 - II OSK 1749/08).
Warszawskie sądy są jednak nieugięte. Przyjmują bezkrytycznie kontrowersyjne orzeczenia NSA. - Brak jest podstawy prawnej do uwzględnienia roszczenia - uzasadniała sędzia Katarzyna Gromek w sprawie Barbary Szulc, która domagała się 300 tys. zł odszkodowania za spadek wartości domu. Sąd oddalił jej pozew, mimo że złożyła go wkrótce po tym, jak wojewoda mazowiecki wydał rozporządzenie. W warszawskim sądzie jest ok. 200 podobnych spraw. Przegranym przepada wpis, czyli 5 proc. wartości przedmiotu sporu (średnio ok. 10 - 30 tys. zł). Niekiedy sądy zasądzają nawet koszty zastępstwa procesowego na rzecz Portów Lotniczych.
Przegrywający sprawy zapowiadają kolejne procesy. Tym razem będą pozywać Skarb Państwa, bo w momencie gdy wnosili sprawy do sądu, rozporządzenie jeszcze obowiązywało. Nie są bez szans - twierdzą prawnicy.
- Właściciele nieruchomości skorzystali z instrumentów, które dało im państwo, a potem w trakcie drogi sądowej to samo państwo zadziałało podstępnie i im te uprawnienia odebrało. Z orzeczeń SN (III CZP 41/96) wynika, że osoby te są objęte ochroną praw nabytych i mają prawo dochodzić odszkodowania od Skarbu Państwa - uważa Bogumiła Kowalska, radca prawny z kancelarii AVAL, która prowadzi ok. 30 spraw przeciwko PP Portom Lotniczym.
- Przed osobami, które przegrywają sprawy na skutek utraty mocy obowiązującej rozporządzenia, cała droga ze środkami odwoławczymi. Ponadto z konstytucji wynika, że jeżeli ktoś aktem władzy publicznej doznał szkody, to ta szkoda musi być naprawiona - mówi Janusz Drachal, sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Kłopoty mieszkańców stolicy zaczęły się od orzeczeń Naczelnego Sądu Administracyjnego(sygn. akt II OSK 445/09, 502/09), który uznał, że zmiana upoważnienia ustawowego do uregulowania stref wokół lotniska oznacza, że straciły ważność dotychczasowe przepisy wykonawcze, czyli rozporządzanie wojewody.
- O tym, że rozporządzenie wojewody straciło moc, przesądził nie wyrok NSA, lecz zmiana ustawy i przepisu upoważniającego do uregulowania stref ograniczonego użytkowania wokół lotnisk. Zmiana nastąpiła 15 listopada 2008 r. i nie przewidywała w przepisach przejściowych, że zachowują swą moc dotychczasowe akty wykonawcze, tj. rozporządzenie. Z tego powodu NSA uznał postępowanie za bezprzedmiotowe - wyjaśnia sędzia Janusz Drachal.
- Podkreśla, że upoważnienie ustawowe jest tym elementem, który wiąże akt wykonawczy z ustawą. Rozporządzenie wykonawcze żyje tak długo, jak żyje upoważnienie, czyli łącznik między nim a ustawą. Jeśli zmienia się zakres przedmiotowy upoważnienia lub podmiot upoważniony, to zmiana ma charakter istotny. Oznacza, iż traci moc akt wykonawczy.
- NSA wypowiedział się tylko co do mocy obowiązującej rozporządzenia, natomiast jak to się przełoży na sprawy cywilne, to zależy od oceny sądu cywilnego. Z ogólnych zasad intertemporalnych wynika jednak, że skutki aktu prawnego, który przestał obowiązywać, należy oceniać według tych zasad, które obowiązywały w dniu zdarzenia, które spowodowało sięgnięcie po ten przepis - mówi sędzia Janusz Drachal.
Wielu prawników kwestionuje trafność orzeczeń NSA.
- Kompetencja do tworzenia stref wokół lotniska przeszła z wojewody na sejmik województwa już 1 stycznia 2008 r. i wtedy ustawodawca wyraźnie przewidział przepisy przejściowe i ustalił, że rozporządzenia zachowują swoją moc. W kolejnej nowelizacji przepisów ochrony środowiska od 15 listopada 2008 r. upoważnienie zmieniono, ale kosmetycznie, dlatego rozporządzenie o strefach wokół lotniska obowiązuje - uważa Bogumiła Kowalska.
Podobnie uważa Ministerstwo Środowiska i Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego. Odwołują się do argumentacji WSA (sygn. akt.IV SA/Wa 2569/07), który stwierdził, że nowelizacja przepisu upoważniającego z 15 listopada 2008 r. nie zmieniła rodzaju aktu wykonawczego. Nie zmieniła też zakresu spraw przekazanych do uregulowania oraz wytycznych dotyczących treści aktu. Zarówno przed 15 listopada 2008 r., jak i po tej dacie obszary ograniczonego użytkowania tworzy się dla identycznych przedsięwzięć, które zawsze znacząco oddziaływają na środowisko, a których katalog został określony w rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 9 listopada 2004 r. w sprawie określenia rodzajów przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko.
- Akty prawa miejscowego dotyczące obszarów ograniczonego użytkowania wydane na podstawie dotychczasowego upoważnienia są aktami obowiązującymi do czasu wejścia w życie nowego rozporządzenia Rady Ministrów - uważa Magda Sikorska, rzecznik prasowy resortu środowiska.
- Sejmik Województwa Mazowieckiego podziela pogląd ministra środowiska - wskazuje Marta Milewska z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego.
Skoro na poziomie sądów administracyjnych nie ma zgody, czy rozporządzenie obowiązuje, konieczne jest podjęcie uchwały mającej na celu wyjaśnienie przepisów prawnych, których stosowanie wywołało rozbieżności w orzecznictwie sądów administracyjnych w kwestii mocy obowiązującej rozporządzenia. Takie rozwiązanie proponuje Ministerstwo Środowiska. Trzeba w tej sprawie złożyć wniosek do prezesa NSA i rzecznika praw obywatelskich.
Szansą dla przegrywających jest też decyzja marszałka województwa mazowieckiego, który zobowiązał PP Porty Lotnicze do wykonania przeglądu ekologicznego. To podstawa do aktualizacji stref. Dzięki temu można zawieszać trwające postępowania.
@RY1@i02/2010/173/i02.2010.173.183.010a.001.jpg@RY2@
Odszkodowanie za nękanie hałasem
Ewa Ivanova
ewa.ivanova@infor.pl
adwokat, specjalizuje się w sprawach odszkodowawczych
@RY1@i02/2010/173/i02.2010.173.183.010a.002.jpg@RY2@
Włodzimierz Olejnik, adwokat, specjalizuje się w sprawach odszkodowawczych
Warszawskie sądy z reguły oddalają roszczenia związane z sąsiedztwem lotniska. Można już mówić o ukształtowaniu się linii orzeczniczej, której początek dało orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego z września 2009 r., w którym NSA stwierdził, że z uwagi na zmianę upoważnienia ustawowego do tworzenia wokół lotnisk obszarów ograniczonego użytkowania, obszary przestały istnieć. Dla mnie ta argumentacja jest niezrozumiała. Z innych orzeczeń wynika, że akty prawa miejscowego tworzące obszary ograniczonego odszkodowania nadal obowiązują. Tak uważa także minister środowiska oraz Sejmik Województwa Mazowieckiego.
Nasze państwo - wstyd przyznać - zadziałało z pokrzywdzeniem swoich obywateli: najpierw dało ludziom instrumenty prawne do ręki, a potem je odebrało. Skarżący działali w ramach uprawnień przyznanych im przez ustawodawcę. Realizując swe uprawnienia w ramach powództw sądowych, opierały się na obowiązującym wówczas rozporządzeniu, w którym wyznaczono obszar ograniczonego użytkowania. Następnie NSA dokonał niezrozumiałej i w mojej ocenie błędnej wykładni nowelizacji ustawy - Prawo ochrony środowiska i uznał, że rozporządzenie przestało obowiązywać. Państwo polskie postawiło więc obywateli w takiej sytuacji, że utracili oni swe uprawnienia w trakcie drogi sądowej. Jestem przekonany, że po wyczerpaniu drogi krajowej - o ile nie znajdą tutaj ochrony swych praw - będą oni mieli uzasadnione podstawy do skarżenia Polski w organie ponadkrajowym.
Sąd wydający orzeczenie bada stan faktyczny i prawny z chwili orzekania. Zatem sądy muszą się kierować aktualnym stanem prawnym.
ROZMAWIAŁA EWA IVANOVA
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu