W karetkach nie zabraknie medyków
Lekarze, którzy nie posiadają specjalizacji z zakresu medycyny ratunkowej, ale przepracowali 3 tys. godzin na izbie przyjęć, będą mogli nadal udzielać świadczeń w ambulansach
Tak wynika z ustawy z 23 listopada 2012 r. o zmianie ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym (Dz.U. poz. 1459). Dzisiaj wchodzi ona w życie. Nowelizacja przesuwa w czasie, bo aż do końca 2020 r., wymóg posiadania przez lekarzy wchodzących w skład obsady karetek typu S specjalizacji z zakresu medycyny ratunkowej. Zgodnie bowiem z obowiązującymi przepisami przymus taki miał być wprowadzony już od początku 2013 r. To jednak powodowałoby poważne problemy dla systemu ratownictwa.
- Wciąż bowiem 600 z 4,2 tys. medyków zatrudnionych w karetkach typu S ma inną specjalizację niż ratownictwo medyczne - alarmował w Sejmie Marek Hok, członek sejmowej komisji zdrowia.
Nowela dopuszcza więc, aby obsadę ambulansów mogli tworzyć jeszcze przez 8 lat lekarze posiadający specjalizację lub tytuł specjalisty albo którzy ukończyli co najmniej drugi rok specjalizacji w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii, chorób wewnętrznych, chirurgii ogólnej, dziecięcej, ortopedii i traumatologii narządu ruchu, ortopedii i traumatologii lub pediatrii. Ponadto w karetkach będą mogli jeździć również ci specjaliści, którzy wykażą, że przepracowali m.in. na szpitalnym oddziale ratunkowym, izbie przyjęć lub w lotniczym pogotowiu 3 tys. godzin.
Wszyscy wyżej wymienieni specjaliści będą zobowiązani do rozpoczęcia szkolenia w zakresie medycyny ratunkowej do 1 stycznia 2015 r. Inaczej z końcem 2020 roku stracą pracę w zespołach wyjazdowych.
Dominika Sikora
Wchodzi w życie 31 grudnia 2012 r.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu