Eksperci: potrzebne są zasady oceny skutków regulacji
Legislacja
Rząd usiłuje zreformować własny system stanowienia prawa. Twardo obstaje jednak, że problemu nie da się rozwiązać jedną ustawą lub rozporządzeniem.
- To, że stworzymy najlepszą ustawę o tworzeniu prawa i ocenie skutków regulacji, nie oznacza, że ocena skutków regulacji czy projekty ustaw z dnia na dzień się poprawią - przekonywał Adam Jasser, podsekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, zastępca przewodniczącego Komitetu Stałego Rady Ministrów podczas debaty w Kancelarii Prezydenta.
Jednak organizacje pozarządowe i przedsiębiorców nie podzielają tego punktu widzenia.
- Strona rządowa mówi: chcemy ulepszać system poprzez różne drobne poprawki w naszych procedurach i zmianę mentalności urzędników. A my mówimy: to warunek konieczny, ale niewystarczający. Oprócz tego musi być twardy fundament, czyli ustalone standardy oceny skutków regulacji (OSR) - odpowiada Witold Michałek, ekspert BCC.
Jego zdaniem zasady te nie mogą być zbyt sztywne, ale muszą istnieć.
- Wystarczy, że zostaną szczegółowo uregulowane na poziomie rozporządzenia, a więc prawa powszechnie obowiązującego, które można elastycznie zmieniać. Dziś tego nie ma. Przez to strona społeczna jest bezradna, nie może nawet czasem wejść w spór, bo nie ma punktu odniesienia - dodaje ekspert BCC.
Punktem spornym jest także rezygnacja z przygotowywania OSR na etapie założeń projektów ustaw i wprowadzenie w to miejsce okrojonych testów regulacyjnych.
- Od 6 grudnia 2011 r., czyli od momentu, gdy wprowadzono testy regulacyjne, to nowe narzędzie wyparło OSR na poziomie założeń. Ustalanie kierunków regulacji nie opiera się więc na żadnych porządnych obliczeniach kosztów i korzyści. Dopiero OSR mają towarzyszyć projektom ustaw, gdzie już pewne rzeczy są przesądzone w oparciu o nieznane podstawy. Dlatego postulujemy, aby obok testu regulacyjnego nie rezygnować z przygotowania OSR na poziomie założeń - postuluje Witold Michałek.
- Testy regulacyjne są bardzo skromne. Brakuje w nich podstawowych informacji. Czasem trudno nawet ustalić, co tak naprawdę będzie zmieniane - potwierdza Krzysztof Izdebski ze Stowarzyszenia Liderów Lokalnych Grup Obywatelskich (SLLGO).
Zwraca też uwagę, że brakuje też kluczowej informacji o tym, czy cel stawiany przez rząd można byłoby osiągnąć bez zmiany przepisów.
- Test regulacyjny ma stanowić wstępną analizę ekonomiczną, finansową i społeczną projektu oraz zawierać oszacowanie obciążeń regulacyjnych. Na pewno tego rodzaju wstępna analiza powinna być dokonana możliwie jak najwcześniej. Pozytywne jest jednak, że jakość OSR stała się w ogóle przedmiotem zainteresowania rządu - uważa dr Tomasz Zalasiński, konstytucjonalista z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka sp.k.
Ewa Ivanova
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu