Przepisy zachęcają do wydawania przemyślanych decyzji
Nowa ustawa o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszanie prawa przewiduje stosunkowo łagodne kary. To kontrowersyjne rozwiązanie, bo czasem zatrudnieni w administracji powodują wielomilionowe straty
Kolejnym rozwiązaniem mającym na celu przeciwdziałanie łamaniu prawa przez aparat administracyjny jest obowiązująca od ponad roku (17 maja 2011 r.) ustawa z 20 stycznia 2011 r. o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszenie prawa (Dz.U. z 2011 r. nr 34, poz. 173).
Przepisy mówią o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy publicznych wobec Skarbu Państwa, jednostek samorządu terytorialnego lub innych podmiotów ponoszących odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przy wykonywaniu władzy publicznej. Odpowiadają oni za działania lub zaniechania prowadzące do rażącego naruszenia prawa. Przewidziana odpowiedzialność finansowa ma skłonić urzędników do bardziej przemyślanej pracy. Przed wejściem w życie tych przepisów Skarb Państwa mógł wnieść powództwo przeciwko funkcjonariuszowi publicznemu z tytułu szkody wyrządzonej przy wykonywaniu władzy publicznej. Nowa ustawa zmieniła jednak sytuację w ten sposób, że obecnie Skarb Państwa jest zobowiązany do podjęcia kroków prawnych.
Zgodnie z przepisami wydanie błędnej decyzji może kosztować urzędnika nawet równowartość rocznego wynagrodzenia.
- Te szkody mogą być dużo większe niż roczne wynagrodzenie urzędnika - mówi dr Kazimierz Bandarzewski z Uniwersytetu Jagiellońskiego. - W sprawach dotyczących pozwoleń na budowę, które dotyczą wielkich inwestycji, czy w sprawach podatkowych szkody mogą być wielomilionowe. Można się więc zastanawiać, czy ta kwota jest wystarczająca.
Ekspert dodaje, że można by zastanowić się nad likwidacją tego limitu. Jednak dotyczyłoby to tylko bardzo rażących uchybień, w których poza błędami urzędnika występowałoby celowe jego działanie na czyjąś niekorzyść.
Aby jednak pociągnąć urzędnika do odpowiedzialności majątkowej, muszą zaistnieć łącznie następujące przesłanki:
wna mocy prawomocnego orzeczenia sądu lub na mocy ugody zostało wypłacone przez podmiot odpowiedzialny odszkodowanie za szkodę wyrządzoną przy wykonywaniu władzy publicznej z rażącym naruszeniem prawa,
wrażące naruszenie prawa zostało spowodowane zawinionym działaniem lub zaniechaniem funkcjonariusza publicznego,
wrażące naruszenie prawa zostało stwierdzone m.in. ostateczną decyzją, prawomocnym wyrokiem.
W sytuacji więc gdy Skarb Państwa bądź jednostka samorządu terytorialnego zapłacą odszkodowanie za szkodę spowodowaną rażącym naruszeniem prawa, wtedy kierownik urzędu, którego pracownicy zawinili, składa do prokuratura okręgowego wniosek o przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego. Ten najpierw wzywa funkcjonariusza do dobrowolnego spełnienia świadczenia. Jeżeli urzędnik tego nie dopełni, to wówczas prokurator kieruje sprawę przeciw urzędnikowi na drogę sądową. Do decyzji sądu pozostaje, czy i jak należy urzędnika pociągnąć do odpowiedzialności.
- To, jak szybko zapadnie rozstrzygnięcie w takiej sprawie, zależy od konkretnego przypadku. Trudno znaleźć lepszą procedurę, ponieważ postępowanie takie powinno uwzględniać umożliwienie urzędnikowi obrony, a także spełnić standardy demokratycznego państwa prawa. One nie pozwalają na to, by urzędnik po wydaniu złej decyzji automatycznie był karany. Musi być równowaga między szybkością rozstrzygnięcia a umożliwieniem obwinionemu obrony. Należy bowiem pamiętać, że "szybko" nie zawsze znaczy "lepiej" - zauważa dr Bondarzewski.
Ewa Maria Radlińska
KOMENTARZ EKSPERTA
prawnik z kancelarii KKPW Kaczor Klimczyk Pucher Wypiór
Problematyka zadośćuczynienia szkodom wyrządzonym obywatelom przy wykonywaniu władzy publicznej jest niezwykle wrażliwym tematem głównie ze względu na kontrowersje narosłe wokół jednoznacznego określenia podmiotu finalnie zobowiązanego do naprawienia szkody. Dotychczas zaledwie sporadycznie stosowana w praktyce procedura dochodzenia roszczeń regresowych od funkcjonariuszy publicznych została zastąpiona przez mechanizm skutecznego egzekwowania odpowiedzialności materialnej urzędników. Dziś można już powiedzieć, że ustawa osiągnęła swój główny cel. Ustawodawca, powierzając bowiem prokuraturze, czyli instytucji znajdującej się poza administracją publiczną, realizację owej procedury, zagwarantował jednocześnie jej obiektywizm. A jest on szczególnie pożądany w przypadku niesymetrycznego konfliktu na linii państwo - obywatel. Pozytywnie więc należy ocenić zabezpieczenie sankcją karną obowiązku zainicjowania postępowania wyjaśniającego przez dyrektora jednostki odpowiedzialnej. Daje to bowiem szansę na jednolite i sprawiedliwe egzekwowanie odpowiedzialności w skali kraju.
Kłopotliwa wydaje się natomiast zmiana definicji pojęcia naruszenia prawa na gruncie przedmiotowej ustawy. Zakwalifikowanie jedynie rażącego naruszenia jako takiego, które powoduje odpowiedzialność urzędnika, utożsamia tak naprawdę przesłankę odpowiedzialności, która z zasady powinna być przecież precyzyjna - z pojęciem będącym klauzulą generalną, czyli niekonkretnym.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu