Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Bez aktów wykonawczych polskie prawo dziurawe jak ser

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Na braku rozporządzeń tracą firmy i obywatele. Zdaniem ekspertów legislacja w naszym kraju jest przez to wirtualna, a rzecznik praw obywatelskich uważa, że resorty znieważają Sejm

Ministerstwa ociągają się z wydawaniem przepisów wykonawczych do ustaw. Jak wynika z opracowanego przez Rządowe Centrum Legislacji (RCL) raportu niezrealizowanych upoważnień ustawowych, do którego dotarł DGP, w tej chwili brakuje aż 170 rozporządzeń.

Najgorzej jest w resorcie transportu, budownictwa i gospodarki morskiej. Nie wydał on 38 rozporządzeń. Na kolejnym miejscu plasuje się resort zdrowia, który ma zaległości przy wydaniu 34 aktów. Potem jest Ministerstwo Gospodarki (15) i Ministerstwo Środowiska (14).

- To jest lekceważenie i niemal znieważanie parlamentu. Jeśli uchwalono ustawę, a w jakimś resorcie przez kilka lat nie wydano rozporządzenia, to jest to wypowiedzenie posłuszeństwa - alarmuje prof. Irena Lipowicz, rzecznik praw obywatelskich.

Jej zdaniem parlament musi odpowiedzieć na pytanie, czy pozwala na takie obniżenie swojej pozycji w państwie.

- To nie jest polityka jednego rządu. To nawarstwiało się przez wiele lat. Niektóre resorty wręcz nauczyły się bezkarności w tej sprawie - mówi rzecznik.

Brak rozporządzeń to nie wirtualny problem. Uderza w pacjentów, podatników, przedsiębiorców. Przykładowo MNiSW nie wydało rozporządzenia na podstawie art. 95 prawa o szkolnictwie wyższym. Jego brak powoduje, że uczelnie niepubliczne nie mogą się starać o dotację budżetową na prowadzenie studiów stacjonarnych (otrzymują ją tylko szkoły publiczne).

Z kolei minister gospodarki nie wydał rozporządzenia w sprawie produkcji biopaliw i biokomponentów. Tracą na tym producenci.

Na akt wykonawczy ministra zdrowia w sprawie stażu adaptacyjnego czekają pielęgniarki i położne z zagranicy. Bez niego nie mogą rozpocząć pracy w polskich placówkach medycznych.

- To naruszenie konstytucji. Mamy do czynienia z legislacją wirtualną, prawem wirtualnym, które istnieje tylko częściowo, a więc tylko na poziomie ogólnych deklaracji, a nie na poziomie konkretów - ocenia dr Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.

Jego zdaniem parlament powinien rozważyć pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej tych, którzy za to odpowiadają. Niestety jest to politycznie nierealne.

- Odpowiedzialność konstytucyjna jest też wirtualna. Praktycznie nie funkcjonuje. Większość może zrobić z nią, co chce - dodaje dr Ryszard Piotrowski.

- Mamy przez to lukę w systemie prawnym - komentuje z kolei prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.

- Jest upoważnienie ustawowe, a brakuje jego wykonania, czyli rozporządzenia. Ministrowie mają obowiązek wydawania aktów wykonawczych. To nie jest ich dobra wola - dodaje.

Jego zdaniem nie można tolerować takiego stanu rzeczy.

- Premier powinien dyscyplinować swoich ministrów. Ale kto będzie dyscyplinował premiera, który też wydaje rozporządzenia? Nie wiem - dodaje.

- To, że mamy więcej niewykonanych upoważnień ustawowych, oznacza, że system prawny jest niewydolny. Za to odpowiada rząd. Albo premier bierze to na klatę, albo dalej będziemy udawać, że problemu nie ma - ocenia prof. Genowefa Grabowska, konstytucjonalista z Uniwersytetu Śląskiego.Podkreśla że dla sądu, bez przepisów wykonawczych ustawa jest bezużytecznym kawałkiem papieru.

Ministerstwa odbijają piłeczkę. Narzekają na nadprodukcję prawa. Twierdzą, że część upoważnień ustawowych jest nieaktualna, i trwają prace nad jej uchyleniem lub zmianą.

- Minister od pierwszych dni urzędowania redukuje opóźnienia. Najwięcej widać ich w rozporządzeniach lotniczych, których projekty powinny być przygotowane przez Urząd Lotnictwa Cywilnego. Stąd odwołanie poprzedniego prezesa ULC - przekonuje Mikołaj Karpiński z resortu transportu, budownictwa i gospodarki morskiej.

- Przepisy kolejowe i lotnicze są bardzo skomplikowane i trudne, stąd długa droga do ich przygotowania - dodaje.

- Liczba niezrealizowanych upoważnień, do których wykonania jest obowiązany minister zdrowia, wynosi nie 34, ale 29 - wyjaśnia Agnieszka Gołąbek, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia. Część pozycji z listy RCL już została opublikowana w Dzienniku Ustaw.

- Zasadniczą przyczyną opóźnień jest skomplikowana materia, której dotyczą. Z uwagi na potrzebę uzgadniania tych projektów z liczną grupą podmiotów, które je opiniują, prace trwają długo - dodaje rzecznik.

Resort gospodarki nie odpowiedział na nasze pytania.

170 niezrealizowanych rozporządzeń wg RCL

Minister transportu, budownictwa i gospodarki morskiej - 38

Minister zdrowia - 34

Minister gospodarki - 15

Minister środowiska - 14

Szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego - 10

Minister obrony narodowej - 10

Minister finansów - 9

Minister pracy i polityki społecznej - 6

Minister rolnictwa i rozwoju wsi - 6

Minister sprawiedliwości - 6

Prezes Państwowej Agencji Atomistyki - 6

Minister administracji i cyfryzacji - 5

Minister spraw wewnętrznych - 4

Minister nauki i szkolnictwa wyższego - 2

Szef CBA - 2

Minister edukacji narodowej - 1

Minister kultury i dziedzictwa narodowego - 1

Minister sportu i turystyki - 1

Ewa Ivanowa

ewa.ivanova@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.