Dlaczego woźny jest pracownikiem samorządowym, a nauczyciel nie
Wracam do dyskutowanego od ponad 20 lat, a mimo to ciągle spornego pojęcia pracownika samorządowego. Źródłem problemu jest wadliwa regulacja prawna. Nie do końca bowiem wiadomo, czy zarówno obecnie obowiązująca ustawa z 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorządowych (t.j. Dz.U. z 2008 r. nr 223, poz. 1458 z późn. zm.; dalej: ustawa), jak i poprzednia ustawa z 22 marca 1990 r. (t.j. Dz.U. z 2001 r. nr 142, poz. 1593 z późn. zm.), definiują to pojęcie, czy tylko wskazują, którzy pracownicy samorządowi podlegają jej przepisom. Mówiąc o nauczycielu, mam przy tym na myśli każdego pracownika dydaktycznego placówki oświatowo-wychowawczej prowadzonej przez jednostkę samorządu terytorialnego (j.s.t.), a nie tylko nauczyciela w ścisłym tego słowa znaczeniu, tj. osobę, która - z reguły zawodowo - uczy kogoś, wykładając jakiś przedmiot w szkole (np. nauczyciel języka obcego, matematyki) lub dając lekcje z zakresu pewnych wiadomości lub umiejętności (np. nauczyciel wf, trener).
Semantycznie biorąc, za pracownika samorządowego uznać można każdego, kto jest zatrudniony w samorządowej jednostce organizacyjnej, w tym w jednostce związku j.s.t. (np. związku międzygminnego), czy w gminnej jednostce pomocniczej. Rzecz w tym, że przepisy art. 2 i 3 ustawy zdają się zawężać krąg osób objętych zakresem tak rozumianej nazwy "pracownik samorządowy". Z jednej bowiem strony mówią tylko o osobach zatrudnionych w tych samorządowych jednostkach organizacyjnych, które wymieniono w art. 2 ustawy. Tym samym wykluczają z niego osoby zatrudnione w samorządowych osobach prawnych, np. w jednoosobowych spółkach kapitałowych tworzonych przez j.s.t. lub w samorządowych instytucjach kultury. Jest to ewidentne, przynajmniej gdy chodzi o gminne jednostki organizacyjne. Artykuł 2 pkt 3 ustawy mówi bowiem wyraźnie, że w gminach jej przepisom podlegają jedynie pracownicy samorządowi zatrudnieni w urzędach gmin, jednostkach pomocniczych gmin, gminnych jednostkach budżetowych i samorządowych zakładach budżetowych. Z drugiej strony przepisy ustawy dodatkowo stanowią, że jej przepisów nie stosuje się do tych pracowników zatrudnionych w jednostkach wymienionych w art. 2, których status prawny określają odrębne przepisy.
Nie jest w pełni jasne, o jakie dokładnie grupy pracownicze tutaj chodzi, jednak z pewnością należą do niej nauczyciele, bowiem ich status prawny określa Karta nauczyciela. Dlatego tę właśnie grupę zawodową wybrałem dla zajęcia stanowiska w kwestii, której istota zawiera sie w pytaniu: czy rzeczywiście, jak twierdzą niektórzy, osoby zatrudnione w samorządowych jednostkach organizacyjnych mogą, zależnie od statusu prawnego tych jednostek (tj. od tego czy jednostki te mają, czy nie mają osobowości prawnej) nie należeć do grupy pracowników samorządowych dlatego, że ustawa nie ma do nich zastosowania?
Moim zdaniem wykluczanie nauczycieli z grona pracowników samorządowych jest błędne. Uważam za właściwy pogląd, że cała (w semantycznym znaczeniu) grupa pracowników samorządowych dzieli się na dwie kategorie: tych, których status pracowniczy reguluje ustawa i tych, którym status ten określają inne przepisy. Trudno bowiem zrozumieć dlaczego to, jakim przepisom dany pracownik danej jednostki podlega, miałoby mieć znaczenie. Dlaczego np. pracujący w szkole woźny jest pracownikiem samorządowym, a nauczyciel nie? Tym bardziej że pieniądze na wynagrodzenia nauczycieli pochodzą z tego samego budżetu, z którego opłacani są i woźni, i pracownicy urzędów samorządowych.
Poza tym, choć być może nazwa "pracownik samorządowy" nie brzmi zbyt dumnie, to jednak z pewnością nie brzmi źle. Dlaczego zatem nauczycieli pozbawiać prawa do jej używania? Sprawa ma wszakże nie tylko prestiżowe znaczenie. Może się przecież zdarzyć, że inne ustawy przyznają jakieś uprawnienia pracownikom samorządowym, nie precyzując, że dotyczy to tylko osób objętych przepisami ustawy o pracownikach samorządowych. W razie uznania, że pracownik samorządowy to każda osoba zatrudniona w dowolnej jednostce samorządowej, niezależnie od tego, jakie przepisy wyznaczają jej status pracowniczy, przywileje te obejmą nauczycieli. W przeciwnym razie - nie obejmą.
Moim zdaniem wykluczanie nauczycieli z grona pracowników samorządowych jest błędne
@RY1@i02/2012/062/i02.2012.062.08800020d.802.jpg@RY2@
Andrzej Szewc, prof. WSEiA w Bytomiu radca prawny
Andrzej Szewc
prof. WSEiA w Bytomiu radca prawny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu