Uprawnienia inspektorów transportu drogowego nadal będą domniemane
Prawo drogowe
Posłowie zrezygnowali z wprowadzenia zmian w art. 129g kodeksu drogowego, które rozszerzałyby uprawnienia Generalnej Inspekcji Transportu Drogowego do kierowania do sądów wniosków o ukaranie z art. 96 par. 3 kodeksu wykroczeń. Przepis ten dotyczy sytuacji, w której właściciel pojazdu nie wskazał, kto kierował pojazdem w momencie popełniania wykroczenia zarejestrowanego przez fotoradar.
Wątpliwości pozostają
Obecnie uprawnienia inspekcji w tym zakresie są kwestionowane przez sądy, rzecznika praw obywatelskich, Ministerstwo Sprawiedliwości czy Krajową Radę Sądownictwa.
Ta ostatnia stwierdziła nawet, że większe uprawnienia GITD byłyby naruszeniem art. 2 (państwo prawne) i art. 31 (wolności obywatelskie) konstytucji. Podstawowym oskarżycielem w sprawach o wykroczenia jest policja, stąd rozszerzenie katalogu podmiotów, które miałyby uprawnienia do tego typu działań, budzi sprzeciw prawników.
Spośród licznych propozycji zmian w prawie drogowym, zawartych w drukach sejmowych nr 1147, 1182, 1271 i 1275, które rozpatrywała komisja infrastruktury, ostatecznie zgodzono się tylko co do jednej kwestii. Chodzi o przeznaczenie pieniędzy z grzywien, jakie Główny Inspektorat Transportu Drogowego nakłada w oparciu o dane uzyskiwane przez fotoradary, na poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Studnia bez dna
Podczas wczorajszej dyskusji towarzyszącej głosowaniu posłowie chcieli jeszcze wprowadzić zapis jednoznacznie mówiący, że pieniądze uzyskiwane dzięki fotoradarom mają być przeznaczone "w pierwszej kolejności" na cele związane z poprawą bezpieczeństwa.
- Krajowy Fundusz Drogowy to studnia bez dna, która pochłonie wszystko. Obawiam się, że sprawa bezpieczeństwa zostanie zmarginalizowania - tłumaczy Józef Lassota z PO.
Na taki zapis nie chcieli się jednak zgodzić przedstawiciele Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej.
- Możemy złożyć takie zobowiązanie, że w pierwszej kolejności fundusze te będą przeznaczane na poprawę bezpieczeństwa. Natomiast ten zapis jest swego rodzaju bezpiecznikiem, bo nie wszystkie zadania udaje się zrealizować zgodnie z planem i wówczas będzie możliwość wykorzystania tych pieniędzy na inwestycje drogowe - odpowiadał Jarosław Waszkiewicz, dyrektor departamentu dróg i autostrad.
W sukurs resortowi przyszli prawnicy Biura Legislacyjnego, którzy stwierdzili, że zapis "w pierwszej kolejności" będzie wywoływał wątpliwości. Trudno bowiem ustalić, w jakich przypadkach miałyby być finansowane cele przewidziane w drugiej kolejności. W tej sytuacji poseł Lassota poprawkę wycofał, a komisja przyjęła sprawozdanie.
Nowe szacunki
Nowelizacja przewiduje, że pieniądze z fotoradarów będą trafiać do KFD od 1 stycznia 2014 r. Według szacunków Ministerstwa Transportu fundusz z tego tytułu ma zasilić w przyszłym roku ok. 120 mln zł. To o wiele bardziej realne wyliczenia niż ubiegłoroczne, które przewidywały wpływy na poziomie 1,5 mld. Po niedawnej korekcie Ministerstwa Finansów okazało się, że rząd nie liczy już na więcej niż 82 mln zł.
120 mln zł z fotoradarów powinno trafić w przyszłym roku do Krajowego Funduszu Drogowego
Piotr Szymaniak
Prace w komisjach
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu