Czy powinien być przepis o unieważnianiu wyborów
WYBORY SAMORZĄDOWE
Konfrontacja
Wybory muszą być transparentne. I trzeba zadbać o to od samego dołu. Tak jak we Francji, gdzie mieszkańcy mogą patrzeć komisjom wyborczym na ręce przez cały czas liczenia głosów. U nas wyrosło już całe pokolenie ludzi, dla których demokracja stała się oczywistością. O tę demokrację przestaliśmy więc dbać. I przyszedł zimny prysznic w postaci tegorocznych wyborów samorządowych, podczas których wpadek było za dużo - z książeczkami, z walającymi się byle gdzie workami z głosami i z Państwową Komisją Wyborczą. Jednak politykom na unieważnianie wyborów w całości nie pozwólmy nigdy. A Sądowi Najwyższemu? Też nie jestem pewna - podobnie jak pytani przez nas dzisiaj konstytucjonaliści.
@RY1@i02/2014/234/i02.2014.234.08800010b.803.jpg@RY2@
WOJCIECH GRZĘDZIŃSKI
prof. Genowefa Grabowska konstytucjonalistka z Uniwersytetu Śląskiego
Teoretycznie mogę sobie wyobrazić zapis w kodeksie wyborczym mówiący, że gdyby sądy okręgowe uznały wybory w ponad połowie obwodów wyborczych za nieważne, to Sąd Najwyższy mógłby podjąć decyzję o unieważnieniu wyborów
@RY1@i02/2014/234/i02.2014.234.08800010b.804.jpg@RY2@
ANNA ABAKO/EAST NEWS
dr Ryszard Piotrowski Katedra Prawa Konstytucyjnego UW
Założenie, że skoro w dużej części okręgów wykazano nieprawidłowości, to tymi ostatnimi są również dotknięte wybory w pozostałych okręgach, bez przeprowadzania w nich postępowania sądowego, jest nie do zaakceptowania
Zofia Jóźwiak
redaktor prowadząca
C3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu