Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie wszyscy prezesi chcą przywracania sądów

27 czerwca 2018

Sądownictwo

Sąd Rejonowy w Nidzicy, w Golubiu-Dobrzyniu oraz w Wąbrzeźnie - potrzeby powrotu tych trzech jednostek nie widzą prezesi sądów okręgowych, w okręgu których są one położone. Tak wynika z opinii na temat projektu rozporządzenia ministra sprawiedliwości przywracającego 34 kolejne sądy rejonowe spośród 79 zniesionych 1 stycznia 2013 r.

Prezes SO w Olsztynie podkreśla, że obecnie funkcjonujący model, w którym sąd w Nidzicy funkcjonuje jako wydział zamiejscowy SR w Olsztynie, przyniósł wymierne korzyści. Podkreśla, że łatwiej jest zarządzać taką jednostką, a dzięki skierowaniu do Nidzicy referendarzy z olsztyńskiego sądu postępowania toczą się szybciej. "Utworzenie po raz kolejny Sądu Rejonowego w Nidzicy nie zmieni nic w strukturach, a szybkość postępowań może ulec pogorszeniu, gdyż trudniej będzie znaleźć wsparcie w przypadku braku kadrowych" - wskazuje prezes. Powrót pozostałych sądów wymienionych w opiniowanym rozporządzeniu znalazł jednak uznanie w jego oczach.

Za to prezes SO w Toruniu nie chce przywrócenia dwóch SR położonych w okręgu, którym kieruje. Jeżeli chodzi o jednostkę w Golubiu-Dobrzyniu, to podkreśla on, że po połączeniu go z SR w Brodnicy - dzięki ogromniej pracy i zaangażowaniu pracowników obu sądów - udało się wypracować model wręcz nieodczuwalny dla stron postępowania i interesantów.

Ponadto ma on obawy, czy po wyodrębnieniu SR w Golubiu-Dobrzyniu wszyscy jego pracownicy znajdą zatrudnienie. Jego niepokój budzi bowiem zapis, że "urzędnicy sądowi oraz inni pracownicy w znoszonych wydziałach zamiejscowych sądów rejonowych będą zatrudniani w pierwszej kolejności na ich wniosek na wolne etaty". Tyle że, jak podkreśla prezes SO w Toruniu, nie ma pewności, że będzie to ta sama liczba etatów, która istnieje obecnie w tych wydziałach.

Podobne argumenty padają w stosunku do wydziałów zamiejscowych z siedzibą w Wąbrzeźnie. Tutaj też prezes obawia się o los pracowników. Ponadto podnosi, że reaktywacja byłaby niekorzystna zarówno dla przywracanej jednostki, jak i dla SR w Chełmnie, który przejął wąbrzezińską jednostkę. "Byłyby to bowiem sądy małe, prawdopodobnie pozbawione całkowicie obsługi administracyjno-finansowej" - podkreśla prezes. I wskazuje, że dla normalnego, codziennego funkcjonowania sądu w sferze orzeczniczej likwidacja Sądu Rejonowego w Wąbrzeźnie nie miała żadnego znaczenia, nie wpłynęła w widoczny sposób na działanie sądu.

W uwagach do projektu wskazuje się, że termin wejścia w życie projektu, tj. 1 lipca 2015 r., jest niezbyt fortunny. "Taki termin powoduje, że w trakcie roku budżetowego należy wykonać wiele czynności związanych z przeniesieniem budżetu z sądu rejonowego do budżetu sądu okręgowego, w sytuacji gdzie te budżety zarówno w sądzie rejonowym, jak i okręgowym nie są ściśle rozgraniczone" - wskazał dyrektor Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu. Podkreślił, że konieczne będzie równocześnie przeprowadzenie pełnej inwentaryzacji majątku. A takie czynności zwykle przeprowadza się na koniec roku budżetowego.

Małgorzata Kryszkiewicz

 malgorzata.kryszkiewicz@infor.pl

Projekt w konsultacjach

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.