Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Koniec z samowolą przy zatajaniu wykazów umów cywilnoprawnych

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Czy urzędnicy dalej będą naginać prawo i odmawiać dostępu do listy kontraktów zawieranych przez instytucje publiczne? Jest szansa, że nie. Może w tym pomóc poprawka zgłoszona podczas prac nad rządowym projektem czwartej ustawy deregulacyjnej

Propozycja zmierza do znowelizowania w ramach pakietu deregulacyjnego także ustawy o dostępie do informacji publicznej (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 782). Jej sednem jest przesądzenie wprost, że udostępnia się (obligatoryjnie) także "wykazy umów cywilnoprawnych zawieranych przez podmioty obowiązane do udostępniania informacji publicznej, zawierające przynajmniej: datę zawarcia umowy, przedmiot umowy, strony umowy, okres, na jaki została zawarta oraz kwotę umówioną za wykonanie zobowiązania". Pomysłodawcą poprawki jest poseł Przemysław Wipler. Jak twierdzi w uzasadnieniu zmiany, ma ona na celu ułatwienie zainteresowanym dostępu do tych danych.

"Przyjęcie przez komisję postulowanych w niniejszej poprawce zmian (...) przyczyni się do zwiększenia transparentności działań instytucji państwowych oraz zniesienia barier i zapobieżenia uznaniowości w dostępie do informacji publicznej" - czytamy w poselskim zgłoszeniu.

Zdaniem posła nieuwzględnienie w aktualnym stanie prawnym wykazów umów cywilnoprawnych powoduje utrudnienia w dostępie do nich dla osób, które pozyskaniem takich danych mogą być zainteresowane.

Krok dalej

Propozycja posła to rozszerzenie zmian proponowanych przez sam rząd w ramach pakietu deregulacyjnego. Projekt przyjęty przez radę ministrów przewiduje, że udostępnieniu podlega treść orzeczeń sądów powszechnych, Sądu Najwyższego, sądów administracyjnych, wojskowych, Trybunału Konstytucyjnego i Trybunału Stanu. Choć jest jasne, że wyroki stanowią informację publiczną, w praktyce zdarza się, że władze sądów to kwestionują i odmawiają udostępnienia ich na wniosek. Przepis w nowym brzemieniu ma przeciąć te spory.

"Doprecyzowanie ustawy o dostępie do informacji publicznej (...) przyczyni się do wyeliminowania ewentualnych wątpliwości dotyczących uznawania orzeczeń sądów i trybunałów za informację publiczną" - można przeczytać w uzasadnieniu projektu.

Zdaniem rządu dostępność orzeczeń przyczyni się do zapewnienia transparentności działania sądów i trybunałów oraz pozytywnie wpłynie na merytoryczny poziom wydawanych przez nie rozstrzygnięć, a także na poprawę stanu świadomości prawnej i pewność obrotu prawnego.

Otwartość administracji

- Propozycja poprawki jest interesująca i warta rozważenia. Istnieje już co prawda orzecznictwo sądów administracyjnych potwierdzające, że zarówno wyroki sądów, jak i wykazy umów stanowią informację publiczną, ale w dalszym ciągu są problemy z dostępem do tych informacji - ocenia Krzysztof Izdebski, prawnik Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.

Jak mówi, problemem jest to, że nie ma regulacji nakazujących udostępniania tych danych w sposób aktywny - bez czekania na wnioski z zewnątrz - za pośrednictwem biuletynów informacji publicznej. A do tego doprowadziłoby przyjęcie obydwu poprawek do ustawy o dostępie do informacji publicznej.

- To byłoby rozwiązanie świetne dla jawności życia publicznego. Byłaby to również kapitalna wiadomość dla osób, które w całej Polsce i na poziomie samorządowym, i centralnym namawiają władze do publikowania wykazów umów - dodaje Izdebski.

Przypomina, że dzięki ich działaniom grubo ponad sto instytucji w Polsce takie wykazy już publikuje.

- Przodują władze samorządowe. Wykazy umów publikowane są m.in. w Warszawie, Tychach czy ostatnio w Białej Podlaskiej. Negatywnie wypadają natomiast urzędy centralne. Kancelaria premiera bardzo długo broniła się przed udostępnieniem wykazu umów, a Ministerstwo Zdrowia wbrew stanowisku własnych departamentów twierdziło, że takiego wykazu w ogóle nie prowadzi - wskazuje prawnik Sieci.

Wykazy udostępniły m.in. resorty obrony narodowej, edukacji, środowiska, spraw zagranicznych, a także generalny inspektor ochrony danych osobowych.

@RY1@i02/2014/184/i02.2014.184.18300110b.803.jpg@RY2@

Co winno być ujawniane

Pieniądze na te umowy pochodzą z naszych podatków

@RY1@i02/2014/184/i02.2014.184.18300110b.804.jpg@RY2@

Piotr Waglowski prawnik, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet

Zdaję sobie sprawę, że postulat opublikowania treści wszystkich umów, które zawiera czy zawarła administracja publiczna, jest dziś utopijny. Przede wszystkim z przyczyn technicznych. Ale pamiętajmy o tym, że te umowy zawiera nasze państwo. A to oznacza, że pieniądze, które na to idą, pochodzą z naszych podatków. Nie jest więc niedorzecznością żądanie umieszczenia w internetowym Biuletynie Informacji Publicznej (BIP) choćby wykazu tych umów. To umożliwi obywatelom sprawowanie kontroli nad państwem.

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.