Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Starosta musi odrolnić grunty pod biogazownie

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Do 2020 roku takie inwestycje powinny powstać w każdej gminie rolniczej. Problemem są jednak nieprecyzyjne przepisy i protesty mieszkańców

Ambitne założenia wynikające z dokumentu - Polityka energetyczna Polski do roku 2030, przyjętego przez Radę Ministrów w 2010 r., zakładały, że za sześć lat w każdej gminie rolniczej w Polsce będzie działać biogazownia. Wynikało to z rosnącego zapotrzebowania na energię elektryczną na obszarach wiejskich oraz dbałości o dobry stan środowiska. Takie inwestycje przyczynią się też do poprawy standardu życia na wsi, w szczególności poprzez rozbudowę i modernizację ujęć wody i sieci wodociągowej, sieci kanalizacyjnej czy oczyszczalni ścieków. Mogą także sprzyjać powstaniu miejsc pracy czy pozytywnie wpływać na lokalne bezpieczeństwo energetyczne i sanitarne. Już dziś można jednak stwierdzić, że te założenia trudno będzie zrealizować.

Trzeba przyznać, że samorządy podjęły działania, żeby stworzyć warunki do rozwoju produkcji energetyki rozproszonej opartej na lokalnie dostępnych surowcach i do pozyskania inwestorów, m.in. poprzez odpowiednie zmiany planów zagospodarowania przestrzennego. Problemem pozostają jednak często przepisy i brak akceptacji lokalizacji takich inwestycji ze strony okolicznych mieszkańców.

Brak definicji infrastruktury

Problem z budową biogazowni pojawia się już na etapie decyzji wójta o warunkach zabudowy dla inwestycji polegającej na budowie biogazowni. Decyzja taka nie musi spełniać wszystkich wymagań wynikających z art. 61 ust. 1 ustawy z 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (t.j. Dz.U. z 2012 poz. 647 ze zm.), o ile dotyczy urządzeń infrastruktury technicznej.

Ustawa ta nie definiuje jednak tego pojęcia, więc organy administracji publicznej sięgają do wykładni systemowej, posiłkując się regulacjami ustawy o gospodarce nieruchomościami i prawem energetycznym. W orzecznictwie sądów administracyjnych odrzucono taki pogląd i za właściwe uznano sięgnięcie do słownikowej definicji językowej pojęcia infrastruktury technicznej (patrz wyroki NSA z 3 marca 2011 r., sygn. akt II OSK 2251/10 i WSA w Poznaniu z 20 listopada 2013 r., sygn. akt IV SA/Po 822/13). Rozbieżności terminologiczne niestety wydłużają procedurę inwestycyjną, a niejednokrotnie przyczyniają się do konieczności rozstrzygnięć sądów administracyjnych. Należałoby zatem postulować wprowadzenie do systemu prawnego legalnej definicji infrastruktury technicznej czy bardziej precyzyjnie pojęcia biogazowni.

Działalność przemysłowa

Biogazownie są inwestycjami nietypowymi, które zasadniczo nie wpisują się w cechy, charakter i parametry dotychczasowego zagospodarowania i zabudowy terenu. Powinny być zlokalizowane na obrzeżach terenów mieszkalnych sąsiadujących z gruntami rolnymi. Przy czym nie są to inwestycje realizujące cel rolny, a co za tym idzie, wymagają zmiany przeznaczenia gruntów rolnych na nierolnicze, bo budynki należące do ciągu technologicznego biogazowni zalicza się do kategorii zabudowy produkcyjnej. W świetle stanowiska sądów administracyjnych podstawowym celem wybudowania biogazowni jest podjęcie działalności przemysłowej w postaci przedsiębiorstwa energetycznego (zob. wyrok WSA we Wrocławiu z 4 lutego 2014 r., sygn. akt II SA/Wr 518/13). Produkcja biogazu nie odbywa się zatem w ramach gospodarstwa rolnego.

Zdarza się, że inwestorzy planują budowę biogazowni na gruntach określonych jako nieużytki rolne, nie zdając sobie sprawy, iż takie działki powinny zostać wcześniej odrolnione przez starostę w trybie art. 7 ust. 1 ustawy z 3 lutego 1995 r. o ochronie gruntów rolnych i leśnych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1205).

Przekonać mieszkańców

Innym problemem są protesty społeczne mieszkańców. Bardzo często osoby mieszkające w bliskim sąsiedztwie planowanej inwestycji wnoszą odwołania do samorządowego kolegium odwoławczego i wskazują, że decyzja narusza interes społeczny, ich bezpieczeństwo oraz stwarza zagrożenie dla ich życia i zdrowia. Podnoszą także argumenty związane ze zwiększonym hałasem wynikającym z funkcjonowania urządzeń energetycznych, emisją odoru czy nieodwracalnym przekształceniem ładu przestrzennego i wiejskiego krajobrazu.

Ludzie często nie są we właściwy sposób informowani przez inwestora czy lokalny samorząd i stąd ich obawy co do planowanych inwestycji, często niezasadne. Przy założeniu, że wszystkie planowane w Polsce budowy biogazowni zostałyby oprotestowane społecznie, plany dywersyfikacji dostaw energii nie zostałyby osiągnięte. Warto zatem, aby wójtowie odpowiednio wcześniej rozpoczęli właściwą kampanię informacyjną.

Ważne

Polska postrzegana jest w UE jako państwo o dużych możliwościach produkcji biomasy na cele energetyczne. Szacuje się, że do 2020 r. w sumie 1,5-2 mln ha gruntów będzie przeznaczonych pod produkcję ziemiopłodów na cele paliwowe i energetyczne, z czego ok. 300-400 tys. ha służyć będzie do produkcji kiszonek dla biogazowni

@RY1@i02/2014/180/i02.2014.180.183000800.803.jpg@RY2@

dr Marcin Mazuryk radca prawny, Szmulik & Wspólnicy Kancelaria Radców Prawnych Sp. k.

dr Marcin Mazuryk

radca prawny, Szmulik & Wspólnicy Kancelaria Radców Prawnych Sp. k.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.