TK przyjrzy się pobieraniu opłat za dozór techniczny
Regulacje
Czy minister gospodarki, wydając rozporządzenie w sprawie wysokości opłat za czynności jednostek dozoru technicznego (Dz.U. z 2010 r. nr 229, poz. 1502) przekroczył upoważnienie ustawowe, czym naruszył konstytucję?
Za dwa tygodnie Trybunał Konstytucyjny rozstrzygnie, czy przepisy dotyczące opłaty rocznej są zgodne z prawem. Chodzi m.in. o to, czy może być ona pobierana nawet wówczas, gdy urząd nie wykonuje w ramach dozoru żadnych czynności poza prowadzeniem ewidencji.
Sąd: to kara dla firm
Takie wątpliwości powziął Sąd Rejonowy w Łodzi, rozpatrując sprawę o zapłatę opłaty rocznej, jaką wytoczył Urząd Dozoru Technicznego przedsiębiorcy. Biznesmen dowodził, że sprzedał wszystkie środki transportu i nie prowadzi już działalności gospodarczej. UDT uważał, że opłata roczna się należy, ponieważ przedsiębiorca nie zgłosił wycofania urządzenia z eksploatacji. Z rozporządzenia wynika, że opłatę roczną za dany rok kalendarzowy wnosi się na podstawie deklaracji przedsiębiorcy złożonej do 15 grudnia roku poprzedniego. Niezłożenie deklaracji uważane jest za potwierdzenie prowadzenia działalności w dotychczasowym zakresie.
Sąd Rejonowy w Łodzi dopatrzył się w tym sankcji nałożonej na przedsiębiorców. Analizując przepisy rozporządzenia w sprawie wysokości opłat, doszedł do wniosku, że zostało ono wydane z przekroczeniem delegacji ustawowej. Jego zdaniem ustawa o dozorze technicznym (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 963 ze zm.) zawiera delegację jedynie do określenia wysokości opłat, za czynności jednostek dozoru technicznego, nie zaś do wprowadzenia opłaty za dozór, która jest w istocie opłatą za czas trwania dozoru - niezależnie od tego, czy w jego ramach podejmowane są jakieś czynności.
Sąd zakwestionował samo wprowadzenie opłaty rocznej. - Już z definicji wynika, że nie jest ona pobierana za poszczególne czynności jednostek dozoru technicznego, lecz za samo sprawowanie dozoru - argumentuje sędzia Piotr Wiewióra. Skoro każda czynność, zgodnie z ustawą, musi być udokumentowana protokołem inspektora dozoru, to należyte wykonanie delegacji ustawowej oznaczałoby, że nie ma potrzeby składania deklaracji ani wprowadzania opłaty rocznej. Zdaniem sądu do wyliczenia należnych opłat na rzecz UDT wystarczą określone w rozporządzeniu stawki za poszczególne czynności.
Natomiast np. prowadzenie ewidencji eksploatowanych urządzeń technicznych jest co prawda czynnością jednostki nadzoru technicznego, ale jest to czynność wewnętrzna, nie mająca charakteru świadczenia na rzecz określonego podmiotu. Tymczasem opłata ma być ekwiwalentem takiego świadczenia.
Ministerstwo się broni
Z interpretacją sądu nie zgadza się Ministerstwo Gospodarki. - Celem ewidencji jest ustalenie, które urządzenia i w jakim okresie podlegają czynnościom dozoru technicznego. Jej prowadzenie jest działaniem na rzecz przedsiębiorców eksploatujących urządzenia techniczne, skoro dane w niej zawarte pozwalają na ustalenie podmiotu, przedmiotu i zakresu opłat należnych na rzecz UDT - argumentuje Jerzy Pietrewicz, wiceminister gospodarki. Resort, w przesłanym do TK stanowisku, podkreśla, że opłata roczna zabezpiecza także wynagrodzenie za czynności, które dozór techniczny wykonuje, gdy zachodzi potrzeba.
Według danych Urzędu Dozoru Technicznego w 2013 r. opłatę roczną wniosło ok. 153 tys. podmiotów.
Piotr Szymaniak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu