Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Na rowerze i rolkach ulicami, ale czy zgodnie z przepisami

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Czerwone światło czy policjant regulujący ruch? Rowerzyści i rolkarze jadący całą szerokością ulicy? Gdzie jest wolność, gdzie samowola i czy to wszystko da się godzić z prawem

Policjanci, którzy zabezpieczają przejazdy rowerowe, wymagają od rowerzystów uczestniczących w Masie Krytycznej, aby poruszali się zgodnie z przepisami ustawy z 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 30, poz. 151 z późn. zm.). Natomiast, jak twierdzili organizatorzy Poznańskiej Masy Krytycznej, takich wymogów nie stosuje się wobec przejazdów rolkarzy, a także uczestników innych zgromadzeń, którym funkcjonariusze zapewniają możliwość swobodnego przejścia lub przejazdu i pierwszeństwo przed innymi uczestnikami ruchu drogowego. Zwrócili się w tej sprawie do rzecznika praw obywatelskich ze skargą. Profesor Irena Lipowicz podzieliła ich argumenty i w wystąpieniu do komendanta głównego policji domagała się wprowadzenia jednolitych zasad zabezpieczenia zgromadzeń publicznych przez policję.

- Brak takich regulacji prawnych powoduje, że za każdym razem zabezpieczenie imprezy może być inne, bo uzależnione zostanie np. od liczby uczestników, trasy i czasu przejazdu - zwróciła uwagę RPO.

Poznańscy organizatorzy wskazali, że zajmowanie całej jezdni i niekierowanie się znakami drogowymi oraz sygnalizacją świetlną zapewnia rowerzystom komfort. Jest to również korzystne dla pozostałych osób biorących udział w ruchu drogowym. Zwiększa to ich bezpieczeństwo, a także powoduje mniejsze utrudnienia w poruszaniu się przez nich podczas przejazdu Masy Krytycznej. Dzięki takim praktykom zgromadzanie nie zostanie podzielone na mniejsze grupy, zachowywana jest jego spójność. Jest to korzystne także dla policjantów i ułatwia im pracę.

- Zawsze występujemy o zgodę do miasta na zajęcie pasa drogowego. Oczywiście to wszystko opiniuje policja. Zazwyczaj jedziemy zgodnie z zasadami ruchu drogowego, czyli światło czerwone i stoimy - mówi Wojciech Kaszuba, współorganizator Warszawskiej Masy Krytycznej. Przyznaje, że czasami przejazdy organizowane są zgodnie z ustawą o zgromadzeniach. jazda po ulicy może być traktowana jak manifestacja. Wówczas policja np. reguluje ruchem.

- Ale to raczej rzadkość. A czy kierowcy narzekają patrząc, jak blokujemy ulice. No czasami utyskują, ale do Warszawskiej Masy Krytycznej już się przyzwyczaili. Większych kłopotów nie mamy - dodaje Kaszuba.

- Z rowerzystami problemów nie mamy. Jeździ u nas Masa Krytyczna, magistrat także często organizuje przejazdy rowerzystów przez miasto - mówi rzecznik urzędu miejskiego w Krakowie Filip Szatanik. Przyznaje, że nie słyszał o problemach zajmowania pasa drogowego albo o dyskryminacji tych, którzy jeżdżą na rowerach czy rolkach. Dodaje, że w centrum Krakowa sytuacja jest troszkę ułatwiona. Duża część jest wyłączona z ruchu samochodowego. A i na Błoniach, i na specjalnych ścieżkach można na rowerach poszaleć.

- Podczas przejazdów rowerzystów przez miasto stosowane są przepisy ruchu drogowego. Nie mieliśmy sygnałów, by cykliści na to się uskarżali. Podobnie jak kierowcy. Choć oczywiście sytuacje trudne zawsze się mogą zdarzyć - mówi rzecznik. I przyznaje, że grupy rolkarzy czy wrotkarzy są na razie mniej aktywne. - Jeśli jednak chcą skorzystać z przejazdu ulicami miasta, zgłoszą taki akces, to obowiązują ich ogólne przepisy - mówi Szatanik.

Podobnie organizują się masy krytyczne w innych miastach.

- Chcąc przejechać bezkolizyjnie przez miasto, korzystamy z ustawy o zgromadzeniach z 5 lipca 1990 r. (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 397). Zawiadamiamy urząd gminy. Musi nas być co najmniej 500 osób - mówi organizatorka Masy Krytycznej w Łodzi Katarzyna Mikołajczyk. Dodaje, że taki przejazd paradoksalnie wcale nie utrudnia samochodowego ruchu drogowego. - Przejazd grupy rowerzystów liczącej ok. 1 tys. osób zajmuje około 6-7 minut. A ze złym odbiorem kierowców nie spotkaliśmy się. Przeciwnie. Chwilę cierpliwie czekają, machają przyjaźnie.

Ale poznańscy organizatorzy podnieśli w skardze do RPO, że tylko sporadycznie policjanci zapewniali uczestnikom możliwość przejazdu z pierwszeństwem przed innymi, podczas gdy takich rygorów przy przemieszczaniu się nie stosują wobec innych zgromadzeń. Takie postępowanie wywołuje u organizatorów i uczestników poczucie nierównego traktowania przez organy państwa.

Masa Krytyczna twierdzi, że wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i prawo do uczestniczenia w nich zapewnia jej konstytucja, a ograniczenie przyznanej wolności może jedynie wynikać z konkretnych ustaw. W wystąpieniu RPO przypomniano też orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 10 lipca 2008 r. w sprawie P 15/ 08. TK stwierdził wówczas, że wolność organizowania zgromadzeń polega przede wszystkim na swobodzie wyboru czasu i miejsca zgromadzenia, formy wyrażania poglądów oraz swobodnego ustalania przebiegu. Natomiast władze publiczne mają przede wszystkim obowiązek usuwać przeszkody, które zakłócałyby korzystanie z tej sfery wolności i nie podejmować nieuzasadnionych ingerencji.

Z kolei policjanci przy wykorzystywaniu czynności służbowych powinni przestrzegać godności ludzkiej oraz chronić prawa człowieka. Problem jest jeszcze jeden. Bo do końca nie wiadomo, czy rowerzyści mogą bezkolizyjnie poruszać się na podstawie ustawy o zgromadzeniach. Jednolitej wykładni w tej sprawie nie ma.

ROZMOWA

Prawo drogowe jest dla wszystkich

Rowerzyści z Mas Krytycznych w różnych miastach, ale także np. rolkarze uskarżają się, że policjanci wymagają od nich, by poruszali się zgodnie z przepisami prawa o ruchu drogowym. Muszą np. zatrzymywać się na czerwonym świetle, dzielić w związku z tym kolumnę. Czy to słuszne zastrzeżenia?

Nie. Jest przecież prawo, które ustala, jak należy poruszać się po drogach. I zasady bezpieczeństwa poruszania się po drogach publicznych są takie same dla wszystkich użytkowników dróg, czy są to kierowcy, rowerzyści, rolkarze czy piesi. Ci ostatni często także poruszają się po szosach, choćby w grupach pielgrzymkowych.

To nie ma specjalnych przywilejów dla zorganizowanych grup poruszających się po jezdniach?

Mogą być, ale to wszystko zależy od liczebności grupy, jak i jej zorganizowania się oraz ustaleń zawartych między np. rowerzystami, którzy chcą masowo jechać ulicą, a samorządem zawiadującym lokalnymi drogami i policją. Warto przypomnieć, że w takim przypadku korzysta się z ustawy o zgromadzeniach publicznych.

To znaczy jest konkretny schemat, który wyznacza możliwość poruszania się po drogach różnych sformalizowanych grup?

Tak. I nie jest istotne, czy są to rowerzyści, czy np. protestujący taksówkarze. Warto pamiętać, że te grupy są elementem ruchu drogowego. Oprócz nich są inni użytkownicy, zmotoryzowani albo piesi. Oni często alergicznie reagują na różne manifestacje.

To jak trzeba zorganizować taką masę krytyczną bądź przejazd lub bieg innej grupy nawiązującej do różnych często haseł?

Podstawą jest zgłoszenie się i rejestracja organizatora w konkretnym samorządzie. To on uzgadnia ewentualne zabezpieczenie akcji z policją. W zależności od wielkości zgromadzenia, to do organów należy decyzja, czy policjant tylko pilnuje porządku, czy też, a jest to częste w przypadku dużych zgromadzeń, zamiast świateł kieruje ruchem na skrzyżowaniu.

Może jednak potrzebne są specjalne uregulowania dotyczące poruszania się po drogach różnych grup protestujących lub przeciwnie - afirmujących jakąś ideę?

Nie widzę takiej potrzeby. Ustawa obejmuje wszystkich użytkowników dróg. Wszelkie poprawki lub wyłomy mogą sprawić, że do głosu dojdą grupy uprzywilejowane, nawet niszowe, które będą się domagały na ulicach swoich praw. Mogą to robić, byleby zgodnie z obowiązującymi przepisami.

Czy każda uliczna manifestacja to problem dla postronnych obserwatorów, osób niezrzeszonych?

Trzeba to rozpatrywać w trzech aspektach. Po pierwsze każdy obywatel w państwie demokratycznym ma prawo uczestniczyć w zgromadzeniach, manifestować swoje poglądy. Z drugiej strony inni obywatele nie muszą w nich uczestniczyć, i co więcej ich życie, funkcjonowanie nie powinno być utrudnione. Na te dwie sytuacje nakładają się prawa i obowiązki policji i innych służb, które mają zapewnić wolność i bezpieczeństwo obu tym grupom.

@RY1@i02/2014/092/i02.2014.092.08800070a.802.jpg@RY2@

Mariusz Sokołowski rzecznik prasowy Komendy Głównej Policji

Rozmawiała Monika Górecka-Czuryłło

Małgorzata Piasecka-Sobkiewicz

malgorzata.piasecka@infor.pl

Monika Górecka-Czuryłło

monika.gorecka@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.