Prace z historii ocenia profesor medycyny
Szkolnictwo wyższe
Centralna Komisja do spraw Stopni i Tytułów (CK) wskazuje ekspertów, którzy oceniają dorobek naukowy kandydata ubiegającego się o profesurę. Osoba, która ma uwagi do prowadzonego postępowania awansowego, może zwrócić się do sądu - wyjaśnia Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW).
To odpowiedź na interpelację (nr 32376) posła Kazimierza Moskala z PiS.
- Przedstawiciele środowiska akademickiego zwrócili się do mnie w sprawie niezrozumiałych i nielogicznych ich zdaniem procedur podczas nadawania tytułu profesora przez centralną komisję - napisał poseł. Podał przykład osób ubiegających się o tytuł profesora nauk o kulturze fizycznej. Nawet jeżeli cały ich dorobek dotyczy historii kultury fizycznej, jest merytorycznie oceniany nie przez ekspertów nauk humanistyczno-społecznych, lecz medycznych. A od tych ostatnich trudno wymagać gruntownej znajomości zagadnień związanych np. z historią czy socjologią.
- Skutkiem może być niepełna, a niekiedy niesprawiedliwa ocena dorobku kandydata do tytułu naukowego - zauważa Kazimierz Moskal.
MNiSW wyjaśnia, że zgodnie ze statutem CK postępowanie w sprawie nadania profesury prowadzone jest w tej sekcji, której kompetencje są najbliższe specjalności reprezentowanej przez ocenianego kandydata. Wskazuje ją przewodniczący centralnej komisji albo z jego upoważnienia sekretarz.
Prof. Marek Ratajczak, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego, w odpowiedzi na interpelację zwrócił też uwagę, że sposób procedowania oraz aspekty formalne postępowania o nadanie tytułu profesora mogą zostać poddane kontroli sądu administracyjnego. Może on zbadać, czy w toku postępowania awansowego nie doszło do naruszenia jego trybu w sposób mogący mieć wpływ na wynik sprawy.
Urszula Mirowska-Łoskot
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu