Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowe prawo dla firm pod gradem zarzutów

2 lipca 2018

Jeśli projekt Ministerstwa Gospodarki wejdzie w życie, nadzór nad rynkiem finansowym stanie się fikcją. A fory dla przedsiębiorców kosztem konsumentów naruszą konstytucję

Aż 202 strony zajmują merytoryczne uwagi (jest ich kilkaset) do dokumentu, na podstawie którego ma być przygotowane prawo działalności gospodarczej, czyli "konstytucja" dla przedsiębiorców. Niemal zawsze powtarza się jedno: założenia opracowane przez resort gospodarki są interesujące, ale zaproponowany sposób ich wprowadzenia w życie nie wytrzymuje krytyki. Innymi słowy: hasła są piękne, ale oderwane od rzeczywistości, a z ich wdrożenia może być więcej szkód niż pożytku. Ciężkie działa wytoczyła Komisja Nadzoru Finansowego. Zwraca uwagę, że np. jeśli będzie musiała łączyć swoje kontrole z przeprowadzanymi przez inne organy, to w praktyce jej działalność zostanie sparaliżowana. Ucierpią najsłabsi uczestnicy rynku, czyli klienci banków, funduszy inwestycyjnych, biur maklerskich itd. Dodatkowo jeśli obowiązywać będzie zasada rozstrzygania wszelkich wątpliwości na korzyść przedsiębiorcy, zniknąć może publiczna lista ostrzeżeń. Umieszczane są na niej firmy, które bez wymaganych zezwoleń i spełnienia ostrych wymogów chcą się zajmować naszymi pieniędzmi. W podobnym tonie wypowiadał się już UOKiK. Zgodziło się z nim Ministerstwo Finansów, deklarując, że efektem zmian będzie nierówne traktowanie konsumentów i firm - na niekorzyść tych pierwszych. - W tym brzmieniu projekt jest nie do przyjęcia - komentuje Jerzy Kozdroń, wiceminister sprawiedliwości. - Trzeba nad nim spokojnie popracować. Pośpiech jest tu złym doradcą.

Czy projekt jest rzeczywiście taki zły, czy też to urzędnicy nie chcą rewolucji i próbują jej przeciwdziałać? - MG ma dobre intencje. Ale wiadomo, co jest wybrukowane dobrymi intencjami. Projekt trzeba wyrzucić do kosza i napisać nowy albo wprowadzać zmiany metodą drobnych kroków. W obu wariantach trzeba przede wszystkim przełożyć szczytne hasła na rzeczowe i precyzyjne przepisy, godząc różne uzasadnione interesy - uważa Witold Masionek z kancelarii Pasieka, Derlikowski, Brzozowska i Partnerzy. Z drugiej strony eksperci przyznają, że opór urzędników przed zmianami też ma duże znaczenie. - Jak to zwykle u nas - prawo to prześcieradło, które ciągnie kilkudziesięciu, a każdy w swoją stronę. Musi się rozerwać - mówi Dorota Wolicka, wiceprezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Jej zdaniem poszczególne urzędy będą wyszarpywały od resortu gospodarki ustępstwa, a nie w każdym przypadku mają dobre argumenty. - Gdyby tak miało to wyglądać, to już lepiej nic nie zmieniać - twierdzi.

Patryk Słowik

patryk.slowik@infor.pl

B4

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.