Nawet jeśli hurtownik nazwał limandę solą, to sprzedawca musi poprawić błąd
Prowadzę sklep spożywczy. Niedawno zostałem ukarany przez inspekcję handlową za to, że oznaczyłem nazwą "sola" rybę o nazwie "Limanda aspera". Nie pomogły tłumaczenia, że właśnie pod taką nazwą zakupiłem tę rybę w hurcie - taką nazwę miałem na fakturze, choć rzeczywiście na zbiorczym opakowaniu widniała ta druga. Nie przyjęto moich argumentów, że ta ryba jest traktowana powszechnie jako zamiennik soli. Moim zdaniem skoro ryba wygląda i smakuje bardzo podobnie, to podawanie nic niemówiących łacińskich nazw i tak dla klienta będzie bez znaczenia. Inspekcja uznała to za fałszowanie żywności. Czy słusznie?
Pojęcie żywności zafałszowanej kojarzy się powszechnie ze zmianami dokonywanymi w jej składzie, niezgodnością składu z etykietą czy też z "odświeżaniem" produktów przeterminowanych. Jednak z prawnego punktu widzenia pojęcie to jest znacznie szersze i obejmuje także m.in. przypadki, gdy w oznakowaniu podano nazwę niezgodną z przepisami dotyczącymi jakości handlowej poszczególnych artykułów rolno-spożywczych albo niezgodną z prawdą, czy też niezgodne z prawdą dane w zakresie składu, pochodzenia, terminu przydatności do spożycia lub daty minimalnej trwałości, zawartości netto lub klasy jakości handlowej (zob. art. 3 pkt 10 ustawy z 21 grudnia 2000 r. o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych; t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 678 ze zm.).
W efekcie za żywność zafałszowaną może zostać uznany każdy produkt, którego opis, chociażby w części, nie odpowiada stanowi faktycznemu.
Dotyczy to przede wszystkim nazwy towaru, która musi być zgodna z przepisami prawa (jeżeli wprowadzają one nazwę oficjalną). W razie jej braku należy stosować nazwę zwyczajową, a gdy tej brak - nazwę opisową.
Zakaz zmieniania nazwy
Należy przy tym pamiętać o zakazie zmiany oznaczenia oferowanego do sprzedaży towaru względem tego, które znajduje się na opakowaniu lub w dokumentacji dostarczonej przez producenta, importera albo poprzedniego sprzedawcę. Dysponując informacją o nazwie produktu, nie można jej zmienić, nawet jeżeli występuje ona w obrocie profesjonalnym pod nazwą o bardzo zbliżonych właściwościach.
Wynika to z faktu, że zarówno przepisy krajowe, jak i unijne zakazują wprowadzania nabywców finalnych (konsumentów) w błąd. Jeżeli zatem klient otrzyma towar inny, niż wynikałoby to z jego oznaczenia, dojdzie do zafałszowania żywności przez sprzedawcę (zob. rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011 z 25 października 2011 r. w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności; Dz.Urz. UE z 2011 r. L 304, s. 18).
Dostawca przeinaczył
Tak więc jeśli hurtownik na fakturze podał nazwę sola, to sprzedawca powinien się zastosować do nazwy widniejącej na opakowaniu.
W opisywanym przypadku sprzedawca powinien wziąć pod uwagę, że sola i limanda to dwa odmienne gatunki. Jako dwa odmienne gatunki figurują w prowadzonym przez ministra rolnictwa wykazie oznaczeń handlowych gatunków ryb oraz wodnych bezkręgowców wprowadzanych do obrotu na rynek polski. Limanda żółtopłetwa (z łac. Limanda aspera) figuruje jako osobny gatunek niż sola (z łac. Solea spp.). Dlatego też powinny być rozróżniane na rynku polskim i jako dwa odmienne gatunki oferowane konsumentom - tak wskazał prezes UOKiK w niedawno opublikowanej decyzji z 8 stycznia 2016 r. (nr DIH - 1/2/2016), w której rozstrzygał podobny konflikt pomiędzy przedsiębiorcą a inspekcją handlową.
Podobny problem jest z czarniakiem, który jest często oferowany jako dorsz. W wykazie osobno wskazano czarniaka (dorsza czarnego, łac. nazwa Pollachius virens), a osobno dorsza atlantyckiego (łac. nazwa Gadus morhua), bałtyckiego (Gadus morhua callarias), grenlandzkiego (Gadus ogac) i pacyficznego (Gadus macrocephalus).
Istotne jest także, że konsekwencje uproszczenia nazwy poniesie osoba oferująca towar konsumentom, nawet jeżeli hurtownik lub producent zapewniał ją o ekwiwalentności towarów. Kary finansowe przewidziane są bowiem dla każdego, kto wprowadza produkt do obrotu, czyli m.in. oferuje go konsumentom.
Dotkliwa sankcja
Kara za wprowadzenie do obrotu artykułów rolno-spożywczych zafałszowanych została ustalona przez ustawodawcę w wysokości nie wyższej niż 10 proc. przychodu osiągniętego w roku rozliczeniowym poprzedzającym rok nałożenia kary i jednocześnie nie niższej niż 1000 zł (art. 40a ust. 1 pkt 4 ustawy o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych).
Sprzedawca w przypadku nienależytego wykonania umowy przez dostawcę mógłby dochodzić odszkodowania za szkodę powstałą z tytułu wprowadzenia w błąd. Miałoby to miejsce, gdyby np. z umowy wynikał obowiązek dostarczenia konkretnego towaru, zaś zostałby dostarczony jego zamiennik (zob. art. 471 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny; t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 121 ze zm.). Nie zmienia to - co trzeba podkreślić - obowiązku sprzedawcy do sprawdzenia otrzymanych produktów i ich dokumentacji. To na tej podstawie powinien on oznaczyć towar w punkcie sprzedaży, nie zaś jedynie na podstawie treści umowy czy też zapewnienia producenta lub hurtownika.
@RY1@i02/2016/060/i02.2016.060.21500060a.802.jpg@RY2@
Michał Koralewski
radca prawny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu