Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Przejrzyste kariery byłych urzędników

26 czerwca 2018

Decyzje Kancelarii Prezesa Rady Ministrów dotyczące dostępu do informacji publicznej naruszały prawo

Kancelaria premiera od kilku lat nie chce ujawnić, którzy urzędnicy - często kluczowe osoby w państwie - dostali zgodę na pracę w firmach, co do których wcześniej podejmowali decyzje, np. w przetargach, w postępowaniu o udzielenie koncesji czy pozwoleń. Wczoraj KPRM przegrała jednak w tej sprawie z prawnikiem Krzysztofem Izdebskim z fundacji Fundament Społeczeństwa Informacyjnego. Czy teraz ujawni, o jakie osoby chodzi? Jej pełnomocnik nie chciał przesądzać. Wyrok nie jest prawomocny.

- Informacja na temat osób, którym specjalna komisja skróciła okres zakazu podejmowania zatrudnienia w podmiotach, wobec których podejmowały działania władcze, jest kluczowa dla oceny ich działalności publicznej - uważa Izdebski. Chęć podjęcia zatrudnienia w takich firmach rodzi - jego zdaniem - ryzyko konfliktu interesów.

- Oczekiwałbym raczej, że premier proaktywnie będzie publikował tego typu informacje na stronie internetowej Biuletynu Informacji Publicznej. Chyba że kwestia przeciwdziałania korupcji nie jest na liście priorytetów rządu - dodaje.

W kwietniu ubiegłego roku Krzysztof Izdebski wystąpił do premiera o ujawnienie kopii specjalnych zgód wydanych od 2010 r. urzędnikom, którzy chcieli - przed upływem roku od zakończenia pracy w administracji - zatrudnić się w firmach, co do których podejmowali decyzje. KPRM dwukrotnie odmówiła. Uznała, że ich ujawnienie (nawet po anonimizacji) stanowiłoby naruszenie prawa do prywatności i ochrony danych osobowych byłych już urzędników. Podkreślała, że chodzi o osoby fizyczne, które już nie pełnią żadnych funkcji publicznych. Jako podstawę odmowy wskazywała art. 5 ust 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 782 ze zm.).

Prawnik zaskarżył oba rozstrzygnięcia do sądu. Przekonywał, że ochrona prywatności byłych urzędników nie może sięgać tak daleko, jak w przypadku przeciętnego obywatela. To stawiałoby pod znakiem zapytania sens rocznego zakazu zatrudnienia w firmach, o losach których się decydowało. Zakaz ten został ustalony w art. 7 tzw. ustawy antykorupcyjnej (ustawa o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne - t.j. Dz.U. z 2006 r. nr 216 poz. 1584 ze zm.). I tylko jawność decyzji pozwalających na wcześniejsze uchylenie tego zakazu pozwala na ocenę standardów antykorupcyjnych.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie przyznał wczoraj rację Izdebskiemu. Uchylił obie decyzje prezesa rady ministrów. Uznał, że naruszają ustawę o dostępie do informacji publicznej i konstytucję. Chodzi bowiem o fundamentalną regulację dotyczącą konfliktu interesów i kwestii tzw. drzwi obrotowych, czyli przechodzenia z administracji wprost do biznesu. - Sąd stoi na stanowisku, że życie publiczne powinno być transparentne. Decyzje KPRM są wadliwe i niezrozumiałe - mówiła sędzia sprawozdawca Ewa Pisula-Dąbrowska.

Przypomniała, że ustawa antykorupcyjna dotyczy nie tylko osób aktualnie pełniących funkcje publiczne, ale tych, które odeszły z tego sektora. Fakt nadużywania funkcji publicznej do celów prywatnych może się bowiem ujawnić dopiero po zakończeniu pracy urzędnika.

WSA przywołał wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 1999 r. (K 30/98). Uznał on wówczas, że postawa wysokich urzędników publicznych polegająca na zagwarantowaniu sobie pozycji na przyszłość w praktyce może być bardziej naganna niż "bieżące" nadużywanie funkcji. Osoba, która liczy się z zakończeniem służby publicznej, nie obawia się już bowiem odpowiedzialności politycznej.

6 razy komisja przy premierze zgodziła się w 2015 r. na skrócenie zakazu zatrudnienia byłych urzędników

Ewa Ivanova

 ewa.ivanova@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.