Wspólnoty gruntowe - wielkie sprzątanie, ale czy konstytucyjne
Problem
Tylko rok na uporządkowanie stanu prawnego wspólnych gruntów mają rolnicy i samorządy. Jeżeli im się to nie uda, ziemię będą mogli przejąć ci, którzy faktycznie ją użytkowali przez ostatnie dziesięć lat. A z ustaleniem, kto i ile powinien dostać gminnych gruntów według starych podziałów, mogą być większe problemy niż ze sprzątnięciem stajni Augiasza. Bo zgodnie z obowiązującą od 1 stycznia 2016 r. nowelizacją ustawy z 10 lipca 2015 r. o zagospodarowaniu wspólnot gruntowych (Dz.U. z 2015 r. poz. 1276) trzeba ustalić części przysługujące tym, którzy gospodarowali we wsi w latach 60. ubiegłego stulecia. Czyli ponad 50 lat temu. Kto to dzisiaj pamięta? Może najstarsi górale czy podlasianie, o ile nie wyemigrowali za ocean czy do Brukseli, a ich dzieci do Anglii lub Norwegii. Na księgi wieczyste też nie ma co liczyć - często figurują one jako grunty o nieuregulowanym statusie prawnym. Jeżeli to się nie uda, beneficjentami nowelizacji staną się faktyczni ich użytkownicy z ostatnich dziesięciu lat. Po co te zmiany? - Głównym celem ustawy było dostosowanie przepisów do współczesnych realiów społeczno-gospodarczych oraz uregulowanie stanu prawnego tych nieruchomości - wyjaśnia były wiceminister rolnictwa Kazimierz Plocke (PO). W praktyce jak zwykle chodzi o pieniądze. Ten, kto uprawia grunt, może uzyskać unijne wsparcie. Ale znacznie pewniej mieć go na własność. A warto pamiętać, że chodzi o niemałe pieniądze. Dobrze ponad 800 zł do hektara, a przy niektórych rodzajach produkcji nawet kilkakrotnie więcej. Biorąc pod uwagę, że niektóre wspólnoty liczą po kilkadziesiąt, a nawet kilkaset hektarów, chodzić może o kwoty sięgające kilku czy nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych rocznie dla tych nielicznych rolników, którzy rzeczywiście na wspólnych gruntach gospodarują.
Problem jednak w tym, że takie działania mogą się okazać niekonstytucyjne. Wątpliwości miało już Biuro Analiz Sejmowych. Informowało, że przepisy mogą naruszać zasadę niedziałania prawa wstecz, ponieważ łączą nabycie prawa do udziału we wspólnocie ze zdarzeniami, które miały miejsce przed wejściem w życie nowelizacji. Pozbawiają też starych współwłaścicieli udziałów we współwłasności na rzecz osób faktycznie korzystających z gruntu, praktycznie bez możliwości obrony. Może więc póki jest jeszcze czas, warto się zastanowić przynajmniej nad przedłużeniem terminu składania wniosków przez starych współwłaścicieli. ©?
3,5 tys. tyle wspólnot gruntowych ma nieuregulowany stan prawny
Zofia Jóźwiak
redaktor prowadząca
C4-5
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu