Dziennik Gazeta Prawana logo

Wspólnoty gruntowe - wielkie sprzątanie, ale czy konstytucyjne

13 stycznia 2016

Problem

Tylko rok na uporządkowanie stanu prawnego wspólnych gruntów mają rolnicy i samorządy. Jeżeli im się to nie uda, ziemię będą mogli przejąć ci, którzy faktycznie ją użytkowali przez ostatnie dziesięć lat. A z ustaleniem, kto i ile powinien dostać gminnych gruntów według starych podziałów, mogą być większe problemy niż ze sprzątnięciem stajni Augiasza. Bo zgodnie z obowiązującą od 1 stycznia 2016 r. nowelizacją ustawy z 10 lipca 2015 r. o zagospodarowaniu wspólnot gruntowych (Dz.U. z 2015 r. poz. 1276) trzeba ustalić części przysługujące tym, którzy gospodarowali we wsi w latach 60. ubiegłego stulecia. Czyli ponad 50 lat temu. Kto to dzisiaj pamięta? Może najstarsi górale czy podlasianie, o ile nie wyemigrowali za ocean czy do Brukseli, a ich dzieci do Anglii lub Norwegii. Na księgi wieczyste też nie ma co liczyć - często figurują one jako grunty o nieuregulowanym statusie prawnym. Jeżeli to się nie uda, beneficjentami nowelizacji staną się faktyczni ich użytkownicy z ostatnich dziesięciu lat. Po co te zmiany? - Głównym celem ustawy było dostosowanie przepisów do współczesnych realiów społeczno-gospodarczych oraz uregulowanie stanu prawnego tych nieruchomości - wyjaśnia były wiceminister rolnictwa Kazimierz Plocke (PO). W praktyce jak zwykle chodzi o pieniądze. Ten, kto uprawia grunt, może uzyskać unijne wsparcie. Ale znacznie pewniej mieć go na własność. A warto pamiętać, że chodzi o niemałe pieniądze. Dobrze ponad 800 zł do hektara, a przy niektórych rodzajach produkcji nawet kilkakrotnie więcej. Biorąc pod uwagę, że niektóre wspólnoty liczą po kilkadziesiąt, a nawet kilkaset hektarów, chodzić może o kwoty sięgające kilku czy nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych rocznie dla tych nielicznych rolników, którzy rzeczywiście na wspólnych gruntach gospodarują.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.