Klęska klęsce nierówna. Potrzebne nowe prawo
Ustawa o klęskach żywiołowych de facto jest martwa. Administracja rządowa nie chce bowiem ogłaszać stanu klęski żywiołowej, bo związane z nim ustawowe procedury są skomplikowane i muszą iść za nimi duże pieniądze z budżetu państwa. Tak więc w przypadku powodzi czy huraganów podejmowane są działania wynikające wyłącznie z ustawy o szczególnych zasadach odbudowy, remontów i rozbiórek obiektów budowlanych zniszczonych lub uszkodzonych w wyniku działania żywiołu.
Co to oznacza? Otóż zanim rząd wyda stosowne rozporządzenia, samorządy z terenów objętych kataklizmem muszą same sobie radzić ze skutkami anomalii pogodowych. I radzą, jednak z powodu braku jednolitych procedur działania związane chociażby z wypłatą zasiłków celowych czy pracami komisji szkodowych w różnych gminach są różne, a przy tym zbiurokratyzowane i niedofinansowane. To poważnie rzutuje na czas reakcji, choć stawką jest zdrowie i życie ludzi oraz ograniczenie zniszczeń. Dlatego samorządy chcą stałych przepisów materialnych do wykorzystania przy każdej tragedii, a nie tylko takiej, która zostanie uznana za stan klęski żywiołowej. ⒸⓅ
@RY1@i02/2017/167/i02.2017.167.08800010a.801.jpg@RY2@
fot. Renata Dabrowska_Agencja Gazeta
Paweł Sikora
C2
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu